Norel dla wrażliwców




    Zazwy­czaj uży­wany jest od święta lub u nie­któ­rych służy jako pro­dukt do dema­ki­jażu, chodź każdy wie do czego służy to i tak omija się go wiel­kim łukiem. A to poważny błąd bo on nie szko­dzi nam tylko ma za zada­nie pomóc. Po pierw­sze pomaga wyrów­nać pH skóry, które powinno mieć odczyn 5,5 pH. Jeżeli mamy zaś wyż­sze pH łatwiej docho­dzi do zaka­żeń bak­te­ryj­nych, a sto­so­wa­nie toniku wspo­maga wal­czyć z nie­do­sko­na­ło­ściami które uwiel­biają wyła­zić w naj­mniej spo­dzie­wa­nym momen­cie.






Jak za dotknię­ciem…

    Cera wraż­liwa jest jak kobieta pod­czas okresu, wul­kan emo­cji, cza­sem pła­cze a cza­sem jest oazą spo­koju. I ni­gdy nie wia­domo co jej będzie paso­wać… Nie jest ona łatwa w pie­lę­gna­cji ale warto wie­dzieć że wię­cej czyn­ni­ków jej szko­dzi niż pomaga np. stres, pocie­ra­nie, pot itp. Wiele razy sły­szę że kosme­tyk jest dobry ale zbyt drogi, wtedy mam ochotę krzyk­nąć KURWA MAĆ! Jeżeli pro­dukt jest super hiper mega zaje­bi­sty to jest wart każ­dej ceny, nawet jeżeli bym miała wydać na krem stówę to wydam, dla­czego? Bo wiem że on mi pomoże i nie zaszko­dzi… Dla­tego wolę pro­dukty naszych rodzi­mych marek niż zagra­nicz­nych, bo po co napy­chać kie­sze­nie ogrom­nym kon­cer­nom? Bez sensu, więk­szo­ści i tak ich pro­dukty nie są warte tej ceny co chcą bo nie są tego warci. Nap­chają do niego badzie­wia, z tele­wi­zora pły­nie co chwilę ich reklama i … Szkoda gadać.




Postaw na nasze pro­dukty

   Nie bez powodu mówi się „Swego nie zna­cie, cudze chwa­li­cie” bo to prawda! Wie­cie ile mamy mega dobrych marek na rynku? Wię­cej niż Ci się wydaje! Norel, marka w któ­rej pod­ko­chuję się od dłuż­szego czasu. Nie zawsze mam czas by o nich wspo­mnieć, tak to już moja druga butelka tego toniku pierw­sza była bez dys­pen­sera i zawsze za dużo wyle­wało się niż by miało. I chwała im za to że pomy­śleli nad tym! Trzy pompki na rękę i zaczyna się gra!




Ahh to ty!

    Czemu nie na wacik? Bo przy­zwy­cza­iłam się do apli­ka­cji z dłoni, po pierw­sze łatwiej roz­sma­ro­wać się daję a po dru­gie nie pozo­staje tyle dobrego na nim. Deli­katny zapach to jego znak roz­po­znaw­czy, ukoi bar­dzo szybko i pozo­stawi skórę przy­go­to­waną do dal­szych zabie­gów w domo­wym zaci­szu. Będzie ona gładka jak pupka nie­mow­laka, odświe­żona oraz deli­kat­nie roz­ja­śniona. I pomimo codziennego używania rano i wieczorem jest bardzo wydajny, buteleczka wystarczy na trzy miesiące.  Jeżeli ktoś się zasta­na­wia nad nim i ma dyle­mat czy go wybrać to powiem tyle ta marka to ideał!


Jeżeli chcecie więcej poczytać na temat toniku co to jest i z czym to się je to zapraszam do Encyklopedii Michała.






Copyright © Sklerotyczka