COLOR EDITION NR. 120






   Mieć czy niemieć? O to jest pytanie, które zaprząta głowę wielu kobietom marzącym o długich paznokciach. Możemy na nich wyczarować cuda, by wzmocnić na chwilę np. hybrydy, które miałam raz i dziękuję. Jak dbam o swoje pazury? Od czasu do czasu używam odżywki od Dermo Future przyśpiesza wzrost mych paznokci staram się sięgać po nią raz na jakiś czas razie konieczności. Zawsze służy pomocą i dzięki niej mogę drapać po ścianach, wydrapując dziwne dźwięki, po bardziej szczegółowy opis jej odsyłam do tego posta.





    Numer jego magiczny to 120 skrywa się pod nim przyjemniaczek przywołujący uśmiech i trochę ciepła. Malutki, bo tylko albo aż 12 ml i kusi swym łososiowym kolorem, by ozdobić nim paznokcie a te za jego sprawą przywołują magiczne wspomnienia. Wspomnienia lata tej dziwnej przygody i promyki słońca, minus jego najgorszy to, że wolno schnie, ale da się przeżyć ten mankament. Mogę poczuć się przez chwilę jak bezbronna sierotka Marysia, ale bez swego zdechłego Rysia co wyjechał do klanu i nie wrócił do tego cyrku...




   Pędzelek idealnie wpasowuje się w pazurki jedno drugie trzecie pociągnięcie i jedna warstwa jego już spoczywa na nich. Ale trzeba pamiętać, by maznąć dwie warstwy, bo jedna to prześwituje.




   Odpryski? Standardowo wytrzymuje do czterech dni bez żadnego uszczerbku kolorowych wspomnień. Jeżeli ktoś się spodziewa, że pachnie fiołkami to niech zejdzie z tej chmurki śmierdzi jak każdy lakier dlatego polecam malować pazury przy oknie otwartym lub na balkonie. No chyba, że ktoś lubi ten aromat...


Copyright © Sklerotyczka