Nowości kwietnia





    Jak delikatnie unosząca się firanka na wietrze, jak delikatny dotyk czarodziejskiej różdżki, jak głęboki i donośny głos umiejący zaburzyć rytm dnia. Tak i one od czasu do czasu zaburzają czyjś plan dnia, pojawiają się i znikają... Pusty karton oznajmia jedno, czas na nie by ujrzały światło dzienne, powrotny nie zawsze są na siłę, ale dlatego tylko bo lubimy wracać do ludzi, którzy wnoszą do naszego życia lekkie tornado. Jak cichy pisklak budzący się i oznajmiający swym okrzykiem radość czy też to, że jest głośny, ale nowości to nie tylko kosmetyki, ale także niespodzianki. A któż z nas ich nie kocha?




   Pierw było niedowierzanie, później szok połączony ze łzami szczęścia, bo zostałam doceniona. Chociaż mogłoby się wydawać, że piszę, bo lubię, czasem miewam chwile zwątpienia w to, co robię. Chociaż czasem sił brakuje, ostatkiem siadam i obrabiam zdjęcia, ostatkiem sił piszę tekst, ale najgorsze jest przebudzenie się w nocy i wtedy rodzi się pomysł na cały wpis. Przelatuje przed oczami to, co chcę napisać i słucham się w tym mistrzyni, gdziekolwiek jestem mam zawsze notes i w zapasie parę długopisów. Jak mawia Bonda, zawsze w najmniej spodziewanym momencie pomysł na wpis zrodzi się, przeplatając historię z minionego dnia... Wychodzi wymieszanie fantazji z historią, tak tworzą się wpisy. Za takie wyróżnienie dziękuję, kłaniam się nisko!


   Początkowo zarzekałam się, że nie skorzystam z promocji panującej w pewnej drogerii, ale stało się powędrowałam do niej na ostatnią chwilę. I kupiłam trzy blade podkłady, ale o nich niedługo będzie trochę pierwszy pójdzie na tapetę ten z Bell. Reszta będzie musiała trochę poczekać...


  Dalsza część zakupów z promocji drogeryjnej, chciałam kupić mój ukochany tusz niebieski od Eveline, ale wszystkie były zmacane więc podziękowałam. Postanowiłam wypróbować innego i tutaj trochę się zawiodłam, przyzwyczaiłam się do tego, że tusz trzyma się cały dzień nienaruszony a tutaj było inaczej. Będzie o nim w innym wpisie, wraz z gromadką makjażową.



   W zeszłym roku stałam przed sporym wyzwaniem, bo jaki kupić dziecku ochronkę przed słońcem, wybrałam parę i zapytałam Michała, który składowy wypada dobrze. Były dwa z podobnym składem, ale ten wypadał taniej i bez sensu przepłacać skoro skład w 99% taki sam. Wracamy do niego już drugi rok i nie zawodzi! Jeżeli zastanawiacie się jaki filtr dla dziecka kupić to polecam ten z Dermedic.


  Jak biorę udział w konkursie to zdarzy się bardzo rzadko kiedy, zazwyczaj są to nagrody, na które mam ochotę ogromną. Jak się nie uda to i tak sobie taką kupię, w wypadku tego serum udało się. Wygrałam, próbuję dalej, ale o nim będzie niedługo więcej potrzymam was trochę w niepewności co w trawie piszczy.



  Najlepiej wydane pieniądze, żegnajcie standardowe szczotki! 



  O'right marka, którą uwielbiam, nie tylko za kosmetyki, ale za ich podejście do środowiska. Nie tylko tworzą produkty wspaniałe, to jeszcze, gdy zabierają coś z naszej ziemi starają się oddać jej dwa razy więcej. Idea bardzo dobra, ale najpiękniejsze jest to co z tego opakowania wyrośnie, czyli kawa. Skryte w dnie jest ziarno kawy, a butelka posłuży za nawóz. W następnym tygodniu będzie o nim więcej i bardziej wyczerpująco na jego temat, ale jest wielkie wow!



  I oczywiście nowości to także upominki ze spotkania, jeżeli ktoś z was przegapił te nowości to odsyłam do tego wpisu. A trochę pojawiło się ich i będzie trochę nowych dziwnych wpisów, ale to mała tajemnica. 


 Kliknij tutaj


  Jeżeli ktoś przegapił konkurs, w którym do wygrania są nowości od DermoFuture to zapraszam do zgłaszania się. Zadanie banalne a nagrody są bardzo fajne! Zachęcam do zgłaszania się! Konkurs 
Copyright © Sklerotyczka