Mgiełka do ciała herbata z owocami lata





   Lato w pełni się zadomowiło, chociaż czasem pogoda lubi spłatać figla i zachować się jak kobieta, czyli czasem słońce czasem deszcz. Sezon na najlepsze owoce trwa, ostatnie podrygi truskawek, słodki i kuszący arbuz czy też przepyszne maliny, czy jagody... A to tylko parę rzeczy, które czekają na nas w sklepach i w warzywniakach, podczas takich tropików nie stosuję perfum, bo raz są za ciężkie moje zapachy, więc stawiam na mocno pachnące balsamy do ciała oraz na mgiełki do ciała. Jedną uwielbiałam z Balei, ale no nie odłożyłam ją na bok, po każdym jej użyciu czułam się jakbym śmierdziała i przez tydzień się nie myła (taka przenośnia z tym niemyciem!).






   Pogrzebałam w swoich zapasach, których jest coraz mniej, cieszy mnie to ogromnie i znalazłam pewną mgiełkę, o której zapomniałam. A gdyby tak przyprószyć ciało szczyptą magii ozdobionej herbatą i owocami lata? Hm po pierwszym psiknięciu przez 15 sekund poczujesz alkohol, ale później zaczyna się bitwa na zapachy. Pierwszy otuli Cię zapach herbaty, który pociągnie cię za rękę i zechce zabrać w dalszą podróż, później do tej herbaty dołączą cytrusy. Delikatnie pomoczą w niej nogi, by zaraz przedstawić Ci dalszych gości, którzy pukają do drzwi. Gdy je otworzysz, koniecznie zamknij oczy, weź głęboki oddech i daj ponieść się wariacji, maliny, truskawki oraz czarnej porzeczki. To one całość dopełnią i z uśmiechem będą towarzyszyć. Zapach uzależnia, jedno użycie powoduje, że chcesz więcej...




    Czas rozejrzeć się za kolejnym opakowaniem, bo moje już dna dobija. A jak pachnie twoje lato? I w co najczęściej się ubierasz w upalne lato? : )


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.

Copyright © Sklerotyczka