Pudełko z marzeniami czy skargi i zażalenia?






    Gdzieś na świecie znajduje się ulica Czarowna, tam, gdzie skrywane są marzenia. Gorzej trochę, gdy ma się kogoś ze sklerozą, ale to nie o mnie mowa! Chociaż z drugiej strony, potrafię spalić jajecznicę, zapomnieć podlać kwiaty i będę swą suchością błyszczeć. Ale to każdemu z nas się przytrafia. Nim trafi się na przytulną to trzeba dotknąć i zanurzyć w nim rękę. Powąchać, poczujesz tylko zapach świeżości i oznakę niemacanego towaru, ale to tylko książka. Która ma duszę, a że trochę z rogami i czasem czuć, że to diablątko dostaje po tyłku packą na muchy. Ale wiecie co, jest pięknego w tym? Powstało coś nieszablonowego, dodającego pikanterii i najgorsze to, że zbyt szybko się ją czyta. 






   O czym mowa? Oczywiście o "Pudełko z marzeniami", książka, na którą czekałam. Kupiłam na targach i zbyt szybko przeczytałam, łyknęłam ją jak pelikan rybkę i stwierdzam jestem mało ekonomiczna, bo zbyt wiele czytam. Gdy paliłam pieniądze, przeznaczałam na papierosy, a gdy rzuciłam wpadłam w kolejny nałóg. Którym są książki, podobno tego się leczyć nie da, może to i dobrze. Żaden psychiatra nie uzna mnie za normalnej, gdy tylko usłyszy ile czytam i ile kupuję książek, bo kupuję je kartonami... Ale wracając do pudełka, pewnie słyszeliście jak nas wkręcono? Otóż rozesłane zostały mejle z zapowiedzią, dałam się zmylić i obstawiałam kogo innego. Ale zaraz subskrypcje miałam tylko jedną pochodziła ona od Witkiewicz, Monika mnie w tym utwierdziła, że to ona. Ale dobra wybaczy jej się to, no bo książka jest hmmm pfff... To za chwilę!







    Opowiada historię Michała, który wiedzie życie pełne pozytywów narzeczona jak marzenie, firma idzie do przodu. Aż pewnego dnia jego wspólnik, przyjaciel zostawia go w samych skarpetkach zabierając całą kasę z konta firmowego i tyle go widziano. Narzeczoną podsumuję tylko jednym zdaniem, ciało puszczone raz będzie się puszczać cały czas. Oczywiście, że zastał ją w łóżku z jakimś tam lowelasem. 





    Malwina to kolejna bohaterka tej książki, ale wpatrzona w Radosława, jak cielak patrzący na świeżą trawkę. Wierzy mu w każde słowo, chce go zadowolić, ale to pieprzony samolub, myślący tylko i wyłącznie o sobie. Proponuje jej by przeprowadzili się w Bieszczady, ale Malwina postanawia mieć restaurację i kupuje kamienicę w tajemniczej miejscowości nazwanej Miasteczko. Ale jest jeden warunek, w piwnicy jest kapliczka ze świętym Espedytem (patron spraw najtrudniejszych). Musi dbać o niego, bo inaczej będzie ją nawiedzać kobieta w snach i nie da jej spokoju. I wtedy właśnie znajduje pudełko na skargi i zażalenia, wpada jej pewien pomysł do głowy. Bo może by zmienić je, na pozytywne rzeczy, jakie będzie pudełko z marzeniami. Tam, gdzie każdy będzie wrzucać prośbę, a ktoś inny może ją spełni?







   Wracając do Michała, którego wychowywała ciotka niezbyt wylewna w uczucia i emocje, większość uważa, że pozjadała zmysły. Podczas gdy na łożu śmierci, wyjawia mu tajemnicę prosi go by udał się do Miasteczka i odszukał kapliczkę, bo w niej właśnie ukryty jest skarb. Ten skarb został tam kiedyś zakopany i tylko on może odnaleźć. Bez zawahania rozwiązuje umowę, którą podpisał chwilę wcześniej, udaje się na motocyklu do tej miejscowości. Od razu przyciąga wzrok, bo mało co tu się dzieje, a chwilę szybciej wprowadziła się dziewczyna z chłopakiem co ma mopa na głowie... 






   Cała książka opiewa o nutę tajemniczości, płynie przez nią słodycz marcepanu, nie będzie na niej łez ze złości, ale za to będzie wiele momentów do śmiechu. Raz tak się śmiałam, że pasażerowie z pociągu patrzeli jak na nienormalną. A ja płakałam, ale ze śmiechu, przy tej książce dowiesz się, dlaczego dzieci podpisywały ślimaki. Dowiesz się co to znaczy skleroza. Dowiesz się co to znaczy być typowym bujającym w obłokach facetem, a także poznasz jak rodzi się przyjaźń damsko męska. Przezabawna, porywcza, ale wiem jedno, za krótka!





   Właśnie tą książką zaczęłam swą przygodę z Alkiem, kupiłam sobie parę jego książek i coś czuję, że za ten dystans co ma do siebie. Jego polubię, nawet bardzo. Książkę polecam każdemu, kto chce poczuć magię świat teraz i natychmiast.



Copyright © Sklerotyczka