Magia i czary są na wyciągnięcie ręki...






    Nim się obejrzymy, nadejdą święta. Jednym już działają świąteczne melodie na nerwach a inni zaś je uwielbiają. Ale zdecydowanie najbardziej cieszą się dzieci, a czy wiesz dlaczego? Bo potrafią dostrzec małe szczegóły, szczegóły, w których tkwi cały sekret. Dziś chcę Ci zdradzić co nieco o świętach, pewnie wiesz trochę, ale nie to wszystko, co dziś chcę ci pokazać. Zaparz swą ulubioną herbatę i siadaj do lektury. Ale pamiętaj to dopiero część pierwsza!





Choinka


   Każdy malec wie, że w tym okresie najważniejszym drzewkiem jest choinka. Boże Narodzenie bez choinki? Toć to nie święta, tradycja jej ubierania jest dość młoda, bo sięga zaledwie albo zaczęła się 400 lat temu w Alzacji. W tamtym okresie Alzacja należała do Niemiec, aktualnie leży we Francji. Drzewko te symbolizuje życie, bo przecież choinka jest zawsze zielona, niestraszny jej śnieg czy też brak słońca. Ona wytrzyma wszystko, dlatego też w wielu domach pojawia się żywe drzewko albo sztuczne. 





Ozdoby choinkowe


   A czy kiedykolwiek, zastanawiałaś się, dlaczego takie ozdoby wieszamy na choince? Każda symbolizuje co innego, nawet nieświadomie przyozdabiamy nasze drzewko symbolami. Umieszczana na szczycie zazwyczaj Gwiazda Betlejemska, miała pomagać bliskim w powrocie do domu. Zazwyczaj każda obwieszona jest przepięknymi bombkami w kształcie kul, aktualnie panuje trend na #chpd, czyli Cotton ballsy wieszamy na drzewku. Ale i nawet one wpisują się w kanon ozdób, bo kula jest uznawana za figurę idealną. Symbolizują niebo i boskość, a czy wiesz, dlaczego zakładamy oświetlenie choinki? By broniło dostępu złym mocą niczym ze SW. A także miało odwrócić nieżyczliwe spojrzenia ludzi, a Ci jak wiadomo potrafią być fałszywi nawet Ci, których zna się parę lat... Oświetlenie zwane potocznie lampkami oznaczało także Jezusa, który został nazwany „światłem” ale to wg Ewangelii. Mogą się znaleźć także jabłka, które są symbolem biblijnego owocu, później zastąpiono je małymi rajskimi jabłuszkami, dlatego też w stroikach można znaleźć je bardzo często. Oznaczały zdrowie i urodę. Płomienna miłość? To oczywiste! Czerwone serduszka, nie tylko są idealne na walentynki. Pewnie pamiętasz jak byłaś mała ochoczo sięgałaś po choinkowe ozdoby, wśród nich znajdowały się orzechy pozawijane w sreberka, by przynieść temu domostwu dobrobyt oraz siłę. A także wśród wszelakich ozdób można było znaleźć cukierki, pierniczki czy też czekoladowe figurki to była wisienka na torcie. Czyli szczęście, którego nie da się kupić, a jednak!






   Znana wszystkim jemioła zazwyczaj znajdująca się w 95% domach, całują się pod nią zakochani i skłócone osoby. Pęk ten należy przechowywać do następnych świąt w przeciwnym wypadku czar pryskał. A wiesz skąd ona przywędrowała? A z Anglii. By nie zapomnieć o aniołach, które opiekują się domem. Pozostawiły po sobie ślad w postaci włosa anielskiego, który wieszamy na choince, to takie wspomnienie, że były obecne przy urodzeniu Jezusa. Gdy delikatnie gałąź poruszysz usłyszysz dzwonki, te zawsze niosą radosne wydarzenia i bardzo dobre nowiny. Ostatnią ozdobą, o której bym zapomniała wspomnieć to łacuchy papierowe. Przypominały o grzechu, w wielu zakątkach kraju uważano, zaś że wzmacniają one rodzinne więzi oraz chronią dom przed kłopotami. 






    Kiedyś wszystkie ozdoby wykonywano w domu, aktualnie idziemy kupujemy i gotowe. Jedynie tę tradycję podtrzymują dzieci, robiąc w przedszkolach czy szkołach, własne ozoby, które nie są idealne. Ale mają swój urok, w tym wszystkim zapominamy o jednym. O tym ile frajdy potrafią sprawić takie zajęcia plastyczne. Głupie poklejenie, wycinanie i ozdabianie. Co z tego, że czas ucieka, zwolnij! To jest ten moment, gdy możesz zwolnić i zacznij coś innego robić.






   Prawie każdy ma w domu ubraną choinkę, która stoi i czeka a Grażyna narzeka na igły co musi odkurzać itp. Kiedyś to choinka była ubierana w Wigilię albo trzy dni przed pomagali wszyscy domownicy ją ubierać. Powinna ona stać aż do 2 lutego, czyli do święta Matki Boskiej Gromnicznej. Aktualnie jak to wygląda? Trzech Króli było? Było, to choinka sru przez balkon, na śmietnik lub do piwnicy. 






Mikołaj kiedyś...


   Pewnie nie raz się zastanawiałaś, dlaczego to właśnie on przynosi prezenty. Otóż już tłumaczę, w czwartym wieku naszej ery w Myrze, aktualnie w mieście Demre (Turcja), żył pewien biskup. Odziedziczył majątek po swoich rodzicach, nie zostawił go dla siebie a dzielił się nimi z osobami potrzebującymi. W tym samym mieście żyła uboga rodzina, ojciec rozpaczał, bo nie mógł dać swym córką posagu, a co za tym idzie wydać je za mąż. Biskup Mikołaj, gdy tylko o tym usłyszał postanowił pomóc. Zakradł się w nocy do domu tej rodziny i pozostawił sakiewkę z pieniędzmi, znajdowało się tam tyle pieniedzy, że dla każdej z córek wystarczało na posag. Rano ojciec, gdy zobaczył podarunek pozostawiony na piecu, ucieszył się bardzo, ale bardzo długo dziwił się kto mógł mu sprawić taki prezent. 






Czerwony domek 


   Aktualnie nasz współczesny Święty Mikołaj wygląda całkiem inaczej, chcesz wysłać list? Pisz do Laponii, a dokładny adres masz tu Santa Claus Office FIN-96930 Napapiiri Rovaniemi Finland. Podobno aktualnie mieszka w dużym czerwonym domu, tam, gdzie jego pomocnicy się krzątają i dość ciepło się ubierają. Szczerze? Widzę to jako biurowiec ogromny z napisem HoHoHo!


Copyright © Sklerotyczka