Gdy już gorzej być nie może...





    Gdy spadają na nas nieszczęścia to idą one małymi stadkami, jak owieczki, ale to zawsze idą marszem. Każde się wita i gdy już myślisz, że ta paskuda pójdzie sobie, to gdzie tam ona się zadomowi i swe koleżanki zaprosi. I weź, tu z taką żyj? Może i jest ciężko, ale za chwilę te nieszczęścia pójdą sobie w cholerę, tam, gdzie pieprz rośnie a herbata już nie urośnie... 




    Doskonale wie o tym Majka co ma męża łajdaka co za innymi się ogląda, co z tego, że nastoletnia córka Marysia. Co z tego? Skoro on przychodzi i żonie oznajmia, że pozbawił je domu, odchodzi do innej i chce innej bajki. Z facetami to trochę jak z pietruszką jak nie potniesz ani nie posiekasz w czas, zawsze zostawi upierdoloną deskę po sobie. Tak było z Igorem, założył sobie firmę i wziął kredyt pod hipotekę, bo on może, Majka miała nic do gadania, bo to jego przecież żona. I jakby ona miała się nie zgodzić? Ciężka sprawa a jeszcze trudniej zrozumieć ten jego bełkot. 




    Plotki o rozstaniu małżeństwa dochodzą do nauczycieli szkoły, więc Marysi dogryza lekko pisząc jej wychowawczyni. Matka nie czekając idzie odbyć z nią pogadankę pedagogiczną, później taką samą pogadankę odbywa z rodzicami swoimi. Ale tutaj sytuacja się komplikuje, bo ojciec Igorka chce lekko pisząc zabić, a skoro najlepsza teściowa to taka dwa metry od domu i dwa metry pod ziemią. To dlaczego tak "dobry" teść nie może tak samo spocząć? Tak posadzić na nim pietruszkę, to zamiast niej wyrośnie kawał ostu albo... Postanawia odpocząć, bierze od rodziców klucze do ciotki domu, bo ona przecież dawno już nie żyje. I udaje się do malowniczej miejscowości znajdującej się u podnóża Sudety. Trochę ducha wyzionie, trochę będzie ją to nerwów będzie kosztować, ale każdy pragnie kiedyś uciec od Warszawy, od tego hałasu i zastać ciszę...







    "Uroczysko" to nie tylko przezabawna historia opowiadająca o silnej kobiecie, zmagającej się z problemami codziennymi. Nie rozpacza zbyt długo, musi chwilę pobyć sama i odnajduje to, czego dawno nie mogła w sobie znaleźć. Prócz obrazu kobiety silnej, mającej dość mężczyzn, poznamy buntowniczą a zaradną nastolatkę Marysię. Która w obronie pewnych rzeczy stanie na rzęsach, będzie ukrywać pewne kwestie przed matką, ale to tylko bo dba o jej zdrowie psychiczne. Dodatkowo podczas czytania książki wskazane są chusteczki, a bo nie raz i nie dwa popłaczesz się ze śmiechu. Przezabawna, lekka i przyjemna lektura, taką też dziś Ci polecam. A jeżeli szukasz jeszcze podobnej lektury to zajrzyj pod te dwa linki, poznasz kolejne dwie wspaniałe książki pierwsza & druga.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.

Copyright © Sklerotyczka