piątek

Cera mieszana? To nie musi być koszmarek...





   Co widzimy, to zaraz chcemy, pragniemy coraz bardziej i się nakręcamy. Ale czy warto? Nie zawsze, przestałam zwracać uwagę na produkty, które są mocno zachwalane. Bo z kosmetykami tak jak z książkami, znajdzie się bubel i coś, co nie spełni naszych oczekiwań. Nie warto wnerwiać się na to, bo każda z nas jest inna, czego innego potrzebuje i najważniejsze to wiedzieć, jakie masz wymagania względem danego produktu. Przestałam pisać tyle o kosmetykach, bo są mało wdzięcznym produktem do zdjęć i robienie ich nie przynosi mi tyle frajdy, bo przy książkach można dać ponieść się fantazji i dać upływ temu, co w nas siedzi. A diabełek drzemie na każdym ramieniu, oczekuje tylko idealnej chwili, by dać lekkiego kopa i powiedzieć zrób to. Ale czy warto? Każdy wie jak z nim jest...







     Cera mieszana to nie jest prosta sprawa. To droga, która jest ciągle dziurawa i potrafi płatać figle, warto obserwować i wiedzieć czego się chce. I tu znów się powtórzę musisz wiedzieć, jakie masz oczekiwania, musisz wiedzieć co jej służy jak kamerdyner co podaje śniadanie do łóżka, co ją wkurwia a co ją otuli jedwabnym szalem i zaspokoi jej pragnienia. Bywają porażki, pierw krem cudownie spisuje się przez parę dni, by za chwilę stworzyć Ci totalną niespodziankę, bo jej nie pasuje. Z micelami to jak wodą z kranu, jednym smakuje a inni twierdzą, że lepsza jest ta z butelek. Dlatego przestałam ulegać pokusie, bo ten właśnie produkt jest reklamowany i zachwalany. Często to jedna wielka ściema, bo opinia opłacona jest albo... Dlatego też do swojej cery mieszanej używam tylko dwóch miceli, o jednym pisałam, ale wracam do niego tylko jak go spotkam, podobno został wycofany z rynku już. Trudno, dobrze, że Eveline ma w swojej ofercie jednego z muszkieterów, coś musi to znaczyć skoro to jest moje czwarte jego opakowanie. 







   Ale jak się spisuje? Do demakijażu? Dobrze, bardzo dobrze poradzi sobie z tuszem wodoodpornym wystarczy chwila cierpliwości, czyli przytrzymać wacik z 15 sekund i wszystko schodzi. Zresztą radzi sobie bez zarzutu. Delikatnie oczyści twarz, bez uczucia ściągania czy innych udziwnień, bezwonny, do tego wydajny i służy cerze. Wspomaga walkę z rozszerzonymi porami i delikatnie próbuje walczyć z wydzielaniem sebum, ale jeżeli nie użyjemy kremu, który naszej cerze służy to i sukcesu nie będzie. Nie podrażnia i nie uczula, nie pozwala powstawać pewnym niespodzianką. Jest to jedno z większych odkryć ubiegłego rok, mój ulubieniec, którego za żadne skarby nie zamienię.






Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia