Wielki finał





   Ocenianie po okładce, czytanie innych opinii i wysłuchiwanie innych jak narzekają na daną książkę. Albo wręcz przeciwnie, mogą ją zachwalać i to nas zachęca do tego, by po nią sięgnąć. Ale czym dalej w las, tym drzewa coraz wyższe i bardziej gęsto się robi. Bo mało kiedy zdarza się, że okładka to głupi wymysł grafika, byle było i niech tak pozostanie, często jest ona dopełnieniem całości. Czy czytanie opinii innych nam szkodzi? Zależy jak bardzo, zależy Ci na książce, bo jeżeli wsłuchasz się w ten takt to i tak ją kupisz. Chcesz i koniec kropka.






   Ale są książki, po które sięgamy, bo wpadają nam przez przypadek w ręce, tak też było z „Wielki finał". Trafiła do mnie niespodziewanie, pięknie zapakowana i krótki list, który zobaczycie na zdjęciach. Nie zagłębiałam się kto jest autorem, co kto i po co. Ani dlaczego, tylko popatrzałam na tą okładkę i pierwszą rzeczą, jaka mi się skojarzyło to światło w tunelu. Zawsze gdzieś tkwi wyjście z danej sytuacji, ale...





   Mamy rok 2025, legalna eutanazja, która jest wykonywana na całym świecie, ale są do tego stworzone specjalne luksusowe ośrodki. Gdzie klient nim się do niego uda, musi sporządzić testament, pożegnać się z przyjaciółmi czy też rodziną i udać się w podróż. Podróż, która będzie tylko w jedną stronę, gdzie od przepychu w Afryce będzie momentami boleć głowa. Bo wszystko zależy, jaki też pakiet masz, czy będzie on na miesiąc, czy dłużej, wszystko zależy od twoich finansów. A na miejscu czeka Cię raj, od panienek do towarzystwa aż po wszystkie kuchnie świata. Alkohol może lać się strumieniami, piękne widoki z apartamentu, żyć nie umierać. Ale no właśnie, nie możesz zmienić zdania, że chcesz żyć, bo wcześniej podpisałeś papiery, które poświadczają to. Chcesz uciekać? Proszę bardzo, rozszarpią Cię lwy, bo ośrodek znajduje się na totalnym pustkowiu. Możesz udawać się na wycieczki, poznawać różnych ludzi i sypać sarkastycznymi żartami, czy też pokazywać co sądzisz o nich. Ale i tak umrzesz...






    Migalski wykreował piękny rysunek, sprowadzający się do tego, co ludzie są w stanie zrobić za pieniądze. A potrafią bardzo wiele, mogą udawać i nie tylko w łóżku. Bo jeżeli tam by udawali, byłoby to zbyt piękne. Brutalna prawda, która Cię rozbierze do końca, ze wszystkiego, co masz. Będziesz płakać i zastanawiać się dlaczego? Nie pozbędziesz się tak łatwo tej historii z głowy, bo jest tak prawdziwa, że to za chwilę się wydarzy... 




      Jedna z pierwszych książek w tym roku, którą mogę śmiało powiedzieć najlepsza! Jakby ona się przykleiła do mojej dłoni i jeszcze jedna strona, jeszcze chwila... Momentami opisywane sytuacja, będą tak realistyczne, że ciarki będą biegać Ci po plecach. Na każde wspomnienie o tej książce tak mam, do tego całość okraszona błyskotliwym ciętym językiem. Nie przebierając w słowach i z lekką nutą pikanterii. Polecam? Oczywiście, że tak, obowiązkowa lektura dla każdego. Jeżeli Migalski wyda kolejną książkę, biorę ją w ciemno!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.

Copyright © Sklerotyczka