piątek

#93 AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary


AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary




         Temat Auschwitz w każdym z nas budzi emocje. Jedni tematu unikają, bo jest dość bolesny z byt emocjonalny. Inni zaś, ten temat chłoną jak gąbka wodę i ciągle im mało. Ostatnio sama się na tym łapię, że coraz częściej sięgam po tematykę wojenną. Ale książka "AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary." kupiłam przez totalny przypadek, dlaczego? Pochodzi z 2014 roku, znając to wszystko zaraz się cały nakład wyprzeda i zniknie. Na dobre parę lat, jak wiele innych książek z tej tematyki. Będzie trzeb czekać, znowu kolejne x lat na wznowienie wydania. Czy żałuję że ją kupiłam? Oczywiście że nie. Ale wiedziałam czego się po niej mogę spodziewać, a dokładniej poznać jak to wyglądało ze strony medycznej u nich.


AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary

AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary


        Dziesięć rozdziałów, każdy poświęcony innej tematyce, każdy opisujące inne zagadnienie. Ale poznamy tutaj znowu lekarzy, którzy gdzieś przewijali się w innych książkach. Zobaczysz jak wyglądały pierwsze testy, jak były testowane poszczególne choroby na ludziach. Bo ludzie u nich to byli króliki doświadczalne. Jedni myśleli że byli wybierani do załogi, a tak naprawdę byli potrzebni do testów. Do niczego więcej... Ta książka pozbawiona jest emocji, jedynie to my możemy do niej podchodzić emocjonalnie i zaczną w nas się budzić pewne emocje. W niektórych książkach irytował mnie, fakt że przypisy do poszczególnych słów zawsze były umieszczone na samym końcu książki. Tutaj mamy je, bezpośrednio na każdej stronie. Czasem zajmują więcej niż pół strony ale warto... Dodatkowo w książce znajdziemy zdjęcia, nie będę pisać jakie ale warto zwrócić na nie uwagę. A także wspomnienia innych ludzi, umieszczone zostały w książce w ramkach. Oczywiście tu także jest poruszony temat Mengele. Ba! Jemu jest poświęcony osobny cały rozdział, nie jest on jakiś obszerny bo ma tylko trzydzieści stron ale wystarczająco szczegółowo opisane jest wszystko. 


AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary

AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary

AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary



     Pomimo tego, że jest to literatura faktu czyta się ją bardzo szybko. Liczy lekko ponad 500 stron, ale jakby odjąć z niej wszelkie przypisy, zdjęcia itp to zostanie nam zaledwie 200 stron i nie więcej. Warto po nią sięgnąć, bo jeżeli interesujesz się tą tematyką, jest to obowiązkowa lektura dla Ciebie. 




AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary

AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary

AUSCHWITZ medycyna III Rzeszy i jej ofiary




Podobne książki z tej tematyki








Czytaj dalej »

środa

#92 Kołysanka z Auschwitz


Kołysanka z Auschwitz


     "Kołysanka z Auschwitz" to nie tylko kolejna książka, ale lektura ukazująca pewne inne rzeczy. Które w innych książkach umykały, były przyćmione. Czekałam na nią dość długo, ale z drugiej strony cieszy mnie to że nareszcie została wydana. Dlaczego warto ją przeczytać? Nie zdradzę tego tak odrazu, ale stopniowo będę Cię wprowadzać w ten świat. Spotkasz w nim wiele nowych osób, które zostały pominięte. A także spotkasz tych co doskonale znasz, z innych książek. 

Czytaj dalej »

poniedziałek

#91 Kobiety z bloku 10



Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz.




       Być kobietą, jak to pięknie brzmi i jakie to cudowne. Ale nie w okresie wojny, pierwszy transport ludzi do Auschwitz wyjeżdża 14 czerwca 1940 roku. Dopiero zaś pierwszy transport typowo kobiecy zwierza w stronę w Auschwitz w marcu 1942 roku.  Różne źródła podają daty, chodzi o to kiedy kobiety przybywają do obozu, jedne podają datę 26 marca, inne zaś 28 marca. Ale jedno jest pewne było to w marcu, skąd pochodzi ten transport? Tu także są informacje mieszane, bo jedne źródła twierdzą że pochodzi z innego obozu znajdującego się na terenie Niemiec. Inne zaś że kobiety, zostały przywiezione z Bratysławy.  Brzmi to okrutnie co napisałam transport, ale tak niestety jest. Kobiety, dzieci i mężczyźni przewożeni są w niehumanitarnych warunkach, jak bydło. Przewożeni zostają pociągami towarowymi, które służą zazwyczaj dla zwierząt, ale dla nich to właśnie, ludzie pochodzenia innej rasy, czyli Żydzi itp to nic nie warci. Dlaczego? Bo tylko rasa aryjska się liczy, czyli blond włosy, niebieskie oczy itp. Ale skupmy się na kobietach, bo to właśnie ich dotyczy ta książka. 
Czytaj dalej »

piątek

Ciasto na pierogi




Ciasto na pierogi


    Jak pamiętam, od zawsze widziałam że ciasto na pierogi zawsze było robione z jajkiem. Ale czy to dobrze? Niby tak, ale z drugiej strona patrząc to takie ciasto bardzo szybko robi się twarde. Można zrobić ciasto na pierogi bez jajka, ba nawet trzeba. Dzięki temu, ciasto będzie delikatne i aksamitne. Są różne przepisy, dziś jeden z najprostszych który każdemu wyjdzie i nie ważne czy kuchnia to twoje drugie ja. Czy po prostu masz dwie lewe ręce do gotowania, czy też pieczenia. Ono każdemu wyjdzie. 


Czytaj dalej »

środa

Cien, płyn micelarny z LIDLA



Cien, płyn micelarny z LIDLA


    Mało kiedy kupuję marki własne Biedronki czy Lidla, dlaczego? Bo zazwyczaj na nie nie zwracam uwagi. Mało kiedy coś o nich można poczytać i nie wiadomo co z nimi. Ostatnio podczas zakupów, osławionej już serii Lidla Food for skin, pisałam o niej w tym wpisie. Kupiłam płyn micelarny, ich marki własnej Cien. Cena kusiła, kosztował około 4,50 zł a dodatkowo nie znam jego, więc kupiłam parę jego opakowań. Jak się nie sprawdzi to nie będzie go żal wylać go zlewu, czy też oddać dalej. Zazwyczaj używam micela z Eveline, pisałam o nim dawno dawno temu i jeżeli ciekawi Cię co mam o nim do powiedzenia, odsyłam do tego wpisu.  

Czytaj dalej »

poniedziałek

#90 Szalona



Szalona



    Szalona? Mało kiedy jakaś pozycja książkowa, urzeka mnie od pierwszej strony. Ta jest wyjątkowa, bo na pierwszej stronie ujrzałam takie coś. "Mój problem polega na tym, że chuj mnie to wszystko obchodzi." Przekleństwa? Lepsze to niż, udawanie mega pozytywnej osoby i noszącej w torebce jednorożców. Jedno i drugie nie istnieje, istnieją tylko pozoranci... A Alvina? Zaraz o niej napiszę więcej. Książka ta leżała przez pewien czas na półce, a że robię czystki na swoich półkach. Czytam to co na nich zalega, to trafiło i na nią, żałuję że szybciej jej nie przeczytałam. A dostałam ją w prezencie od Ani,  książka jest zawsze dla mnie prezentem idealnym. Ale nie każdy wie, co czytam i co mam na półkach dlatego to taka loteria. Ale wracając do samej książki...

Czytaj dalej »

sobota

Balea żel antybakteryjny do torebki


Balea żel antybakteryjny do torebki

     Jeżeli miałabym wskazać jedną rzecz z kosmetyków, której nie może zabraknąć w mojej torebce to padłoby na żel antybakteryjny. Ale nie taki w tubce, która gdzieś tam lata po wnętrzu torby i czeka aż uda jej się rozlać. Nie dość że byłoby to irytujące (delikatnie pisząc) to jeszcze dość śmierdzące. Bo nie ukrywajmy, te drogeryjne żele to nawet nie mają jakiegoś zapachu i "pachną" samym alkoholem. 
Czytaj dalej »

piątek

#89 Sejf



Sejf

   
    Są takie książki, które gdzieś obije mi się o uszy że jest dobra. Jak znajdę ją stacjonarnie to kupię, przez internet? Staram się książek nie zmawiać, dlaczego? Bo wtedy tego nie czuję, że zamawiam 666 książkę, że ona także waży, a mój portfel za chwilę będzie rozpaczał... "Sejf" trafił do mnie przez totalny przypadek, kupiłam ją za dziesięć złotych maksymalnie, żałowałam tylko że dalszych części nie było. Ale czy je dokupię? 

Czytaj dalej »

środa

#6 Co obejrzeć na Netflixie?


Netflix



     Kolejna odsłona tego "Co obejrzeć na Netflixie?". To już szósta i nie ostatnia, tym razem trochę się mi tych pozycji nazbierało. A wszystko przez to, że nie miałam ochoty pisać o filmach i serialach z tej platformy. Tym razem dość nietypowo, bo spis samych filmów. I standardowo niektóre bardziej lub mniej udane, standardowo ocena filmu i komentarz bez lania wody. Dziewięć pozycji filmowych, czy któraś z nich okazała się najlepsza? Albo czy takiej brak? A na co żałuję że straciłam swój czas? 
Czytaj dalej »

poniedziałek

#3 Nowości lutego





    Luty przeminął, nawet to i lepiej. Ale z drugiej strony szkoda, że porządnej zimy nie było... Szkoda, może kiedyś. Co w lutym nowego mi w łapy wpadło? Z jednej strony parę konkretnych produktów, z drugiej zaś strony parę perełek. Ale czy były książki? Oczywiście że były, nawet te elektroniczne. Chociaż to się sprawdza, gdy nie jestem pewna jakieś książki, czytam bo i tak lubię. A co było w tym miesiącu? Szybki przegląd nowości. 

Czytaj dalej »

piątek

Food for skin Cien LIDL


Food for skin Cien LIDL




    Parę dni temu miała swą premierę, nowa linia kosmetyków stworzona dla Lidla. Co ją wyróżnia na rynku? Jak śmiało głoszą opakowania jest to jedzenie dla skóry, kosmetyki są wegańskie, a także zawierają w sobie minimum 90% lub 95% składników pochodzenia naturalnego. Brzmi zbyt pięknie, ale czy to prawda? Sama chciałam się przekonać na własnej skórze, jak to z nimi jest. A ceny kuszą ogromnie, bo aktualnie są w promocji. Krem do rąk kosztuje 1,99 zł. A krem do twarzy np 6,99 zł. Niestety, nie udałam się do sklepu w dniu premiery tych kosmetyków, więc nie mam się co dziwić że zastałam pustki na półkach sklepowych. To co udało mi się kupić to tylko parę produktów, a chciałam więcej no niestety balsamu do ciała czy też płynu do demakijażu nie zastałam. Może w innym sklepie będzie, czas pokaże. Ale jak prezentuje się ta linia? To lecimy z tematem.

Czytaj dalej »

#88 (Nie) miłość z tobą i bez ciebie


 (Nie) miłość z tobą i bez ciebie


    Literatura obyczajowa? To musi być coś lekkiego, lżejszego niż piórko. Dodajmy do tego kroplę autentyczności, trochę prawdy życiowej, małą tragedię i do tego ostry cięty język. Brzmi idealnie, ale wiesz co? Aktualnie jest bardzo ciężko znaleźć takie książki, dlaczego? Bo królują takie książki, że bałabym się ich wrzucić do kominka, bo by jeszcze go zepsuły. Ale jak już znajdę taką książkę, pochłaniam go na raz i mam ochotę na więcej. 


Czytaj dalej »

środa

#87 Pielęgniarki


"Pielęgniarki" Christie Watson



    Ostatnio sama się na tym łapię, że z przyjemnością sięgam po literaturę faktu. I czym bardziej w jej temat wchodzę, tym bardziej zaczyna mnie ten temat rajcować. W zeszłym roku, ukazało się parę książek pokazujących środowisko medyczne z innej strony. Cieszy mnie to ogromnie, chociaż nadal nurtuje mnie jedno pytanie.  Dlaczego dzwoniąc do przechodni, siedemdziesiąty szósty raz nikt nie chce ode mnie odebrać tego telefonu. W ubiegłym roku, prawo głosu mieli lekarze. Aktualnie ten głos zabrały pielęgniarki, co mają do powiedzenia?
Czytaj dalej »

wtorek

Clochee, rozjaśniająco energetyzujący krem pod oczy


Clochee, rozjaśniająco energetyzujący krem pod oczy



    Krem pod oczy? Szukałam idealnego, drogeryjne kremy nie zaspokajały moich potrzeb. Ba! Nawet w połowie nie spełniały moich potrzeb, bo te które dawno używałam to albo je wycofali. Albo zmienili totalnie skład. Albo są dostępne przez internet... A jeżeli coś potrzebuję, idę kupuję i używam. Nie lubię czekać, tak też trafił do mnie krem pod oczy Clochee, rozjaśniająco energetyzujący krem. Drugie spotkanie moje z marką, ale jak wypadło?
Czytaj dalej »

poniedziałek

#86 Jedwabna opowieść


Jedwabna opowieść



   Każdy z nam ma takie miejsce w domu, gdzie leżą książki i które latami czekają, by je przeczytać. Bo kiedyś w przypływie emocji, chcieliśmy tą książkę i ktoś tam chwalił. A bo ona jest w promocji, miliony takich wymówek może być. Uwierz, też takie mam ale nie kupuję książek. Tą mantrę powtarzam co miesiąc, bo przecież trzeba się rozprawić tymi książkami co leżą. A takich mam trochę, ale staram się nic do niego nie dokładać. Taką książką, była "Jedwabna opowieść" czekała rok by ją przeczytać. Dostałam ją, nie od wydawnictwa ale od znajomej blogerki. Co z tego że to egzemplarz recenzencki, co z tego że ma błędy, co z tego że okładka nie kusi.

Czytaj dalej »

piątek

#85 Nowe jutro



nowe jutro



    W zeszłym roku, miałam pewne postanowienie. Jak brzmiało? Więcej czytać książek naszych autorów, wyszło z tym jak wyszło. W tym roku zaś króluje u mnie literatura faktu. Taka odmiana, ale podczas tych ciężkich wojennych klimatów, potrzebuję chwili odpoczynku. i wtedy sięgam po książki lżejsze, zazwyczaj po fantastykę albo obyczajówkę. Na taką przerwę, przypadła mi książka "Nowe jutro". Zapowiadała się bardzo dobrze, ale jak z nią było?
Czytaj dalej »

czwartek

Be Organic, Peeling myjący do twarzy


be organic, peeling myjący do twarzy


    Peeling do twarzy? Często kończę opakowanie i nie wracam do poprzedniego, dlaczego? Bo często tego opakowanie nie kończę. Zamiast męczyć się z kosmetykiem, udawać że jest hiper dobry po prostu wyrzucam go. Szkoda mojego czasu, a także mojej cery. Zazwyczaj kupuję małe opakowanie peelingów, by wrazie czego nie było żal go wyrzucić. Ale często producenci takich nie robią, tylko ogromne. A jak było z peelingiem myjącym od Be Organic? 
Czytaj dalej »

środa

Miszmasz czyli kogel mogel 3



Miszmasz czyli kogel mogel 3



    Czasem chce się wyjść gdzieś, nie zawsze to musi być jakaś restauracja bo zaraz, przysłowiowe cztery litery dadzą znać gdy przesadzać będziemy z deserkami itp. Teatr? Nic ciekawego nie ma. Kino? Tutaj to swego rodzaju loteria, zagraniczne filmy? Korzystam z Netflixa więc większość mogę tam obejrzeć. Ale polskie filmy to taka specyficzna półka, gdzie jeden może być mega udany a kolejny takie dno, że szkoda na niego czasu. Niedawno swą premierę miał "Miszmasz czyli kogel mogel 3", po trzydziestu latach nieobecności postanowiono dokończyć tą serię. Jak to wyszło? 

Czytaj dalej »

poniedziałek

Bioliq Specjalist niedoskonałości krem na dzień



Bioliq Specjalist niedoskonałości krem na dzień


   Kremów w sklepach mamy całą masę, ale nie każdy jest dla każdego. Każda z nas jest inna, co innego uczula i co innego lubi. Wiem, wyszło takie masło maślane, ale tak najłatwiej mi to napisać. Ale po co to piszę? Bo ciężko było mi znaleźć krem, taki który nie będzie ciężko dostępny, nie będzie kosztował miliony monet i będzie rozumiał moją cerę. Można powiedzieć, że moje wymagania były no wygórowane. Przestałam dawno patrzeć na wiele drogerii, co ma w ofertach. Bo kupuję sprawdzone swoje kosmetyki, jak do czegoś się przyzwyczaję w pielęgnacji to tego nie zmienię tak łatwo. 

Czytaj dalej »

niedziela

Maseczka pielęgnacyjna pod oczy i w okolicy ust. Schaebens.


Maseczka pielęgnacyjna pod oczy i w okolicy ust. Schaebens.



    Maseczka pod oczy? Jakiś x czas temu stwierdziłam a po co mi to. Przecież to chory wymysł, aż do czasu gdzie aktualnie nie wyobrażam sobie tygodnia bez tej maseczki. Z marką Schaebens, spotykam się nie pierwszy i nie ostatni raz. Maseczkę tą można stosować w okolicę oczy i ust. 

Czytaj dalej »

piątek

#2 Nowości stycznia




    Styczeń dawno przeminął, ale ja coś zapomniałam o jednej rzeczy. Chciałam co miesiąc robić takie podsumowanie, no i stało się. Dopiero sobie to uświadomiłam, czas więc to nadrobić i zmienić. Początkowo myślałam, ale zaraz no przecież nic takiego nie kupowałaś. Przecież kosmetyków tak dużo nie kupiłaś. A książki to zaledwie dwie. Taaaa jasne. Dwie to sobie na święta chciałam kupić, ale jak z tym wszystkim wyszło? Zobaczysz w tym wpisie. Zresztą styczeń to jakiś chory miesiąc, niby zaraz po świętach, coś nowego się kręci ale wszyscy mają zabraną tą energię. I wygląda to jak wygląda... 

Czytaj dalej »

czwartek

Darmowe szablony na blogspota


Darmowe szablony na blogspota



    Gdzie szukać darmowych szablonów na bloga?  Jest tego cała masa, możesz szukać po zagranicznych stronach i modyfikować je pod siebie. Albo po prostu zapłacić i mieć gotowy wgrany szablon. Ale strony po polsku? No właśnie, do niedawna szablony takie można było ściągnąć od Blokotka. Ale nie ma już... Są inne, ale czy mają wszystko? Spis stron po polsku z szablonami, jest właśnie przed tobą. A sama niedawno takich szukałam, więc jestem na bieżąco. 

Czytaj dalej »

środa

#84 "Kobiety nieidealne"






   Targi książki? Tylko te w Krakowie, dlaczego? Bo mogę na spokojnie połączyć z urlopem. O targach pisałam w tym wpisie, zachęcam do przeczytana i oglądania całej masy zdjęć.  Zazwyczaj wszystko tam dzieje się w sobotę, tym razem wybrałam się i nie sama bo miałam towarzystwo doborowe czyli Dobrusia.  Przechadzając się pomiędzy stoiskami, można było spotkać ulubionych autorów i kupić książki. 
Czytaj dalej »

poniedziałek

#83 "Brunatna kołysanka"






   Zaczęło się niewinnie, przeczytałam pierw jedną opinię i każda była podobna. Co dla mnie było trochę dziwne, ale z drugiej strony temat którego dotyczy ta książka jest zawsze mocno emocjonalny. Ośrodki Lebensbornu, niby brzmi niewinnie ale to pozory. To w tych ośrodkach były dzieci porywane i zniemczane. Czytałam ją ponad pół roku, dla normalnego człowieka to nie jest zbyt długo, bo to przecież taki temat. Ale u mnie to był dramat, bo książki z reguły łykam na raz. A tutaj po parę stron mogłam czytać, bo inaczej bym książką rzucała. 

Czytaj dalej »

niedziela

Jak zrobić domowe kokosanki?




   Jak zrobić domowe kokosanki? Potrzebna jest chwila, chęci i pół godziny w kuchni. Przepis prosty, sprawdzony i smaczny. Jak je zrobić?


Czytaj dalej »

piątek

#5 Co obejrzeć na Netflixie?



   Zima sprzyja temu, że częściej zaglądam na Netflixa, a mniej czytam albo męczę gniotki literackie. Które albo oddam, albo nie bo wtedy będzie i wylądują w koszu... Nawet nie wiem kiedy to się stało, ale to już pewne przyzwyczajenie że wieczorem jakiś serial oglądam albo film. Co tym razem warto obejrzeć? Nie zabraknie tych mega produkcji,a  także tych bardzo kiepskich. 

Czytaj dalej »

środa

Trzy razy krem do dłoni. Potrójna pielęgnacja?


Trzy razy krem do dłoni. Potrójna pielęgnacja



    Latem nie używam kremów do rąk, bo wtedy nie mogę nic zrobić. Ale gdy panuje jesień, a także zima chętniej po nie sięgam i zużywam w znacznie większych ilościach, niż mogłam zakładać. Nie z balsamami do ciała, nie można ich porównać. Trzy kremy do dłoni, trzy opinie, trzy różne warianty i każdy jest inny. Czy można nazwać to potrójną pielęgnacją? Czy ja wiem... 

Czytaj dalej »

poniedziałek

ILCSI naturalny dezodorant


ILCSI naturalny dezodorant


   To że jestem do tyłu z markami kosmetycznymi, a także z wszelkimi dziwnymi nowościami nie ukrywam. Zresztą nie chcę być na czasie, dlaczego? Zbyt wiele rzeczy by mnie wtedy kusiło, a tak bez tego diablika siedzącego na ramieniu robię zakupy. O tej marce nie słyszałam, dostałam go od Moniki , a pokazywałam go w tym wpisie.  
Nie ukrywam, powoli przechodzę na ciemniejszą stronę czy na te niektóre naturalne kosmetyki itp. Nawet nie zauważyłam konkretnie kiedy to się zaczęło, nie afiszuję się że segreguję śmieci itp. Tylko po prostu to robię, to już jest nałóg. Tak samo jak noszenie w torbie kubka termicznego i butelki szklanej na wodę...
Czytaj dalej »

niedziela

Cztery zdrowe zamienniki cukru tradycyjnego



Cztery zdrowe zamienniki cukru tradycyjnego


    Cukier, cukrowni nie równy. Zazwyczaj producenci pchają do wszystkiego cukier biały, działający jak narkotyk. Zasłaniają się tym, że on nie jest szkodliwy to raz, a dwa bo trzeba bo inaczej produkt nie będzie spełniał oczekiwań konsumenta. Rozumiem, najlepiej go uzależnić... Na drugim miejscu w produktach, znajdziemy cukier brązowy uważany za super fit itp. No dobra, to takie mocne naciągnięcie, znajdziemy go w produktach z działu eko, a także na tych produktach co są podpisane fit. Oczywiście jest tak "zdrowy" jak dziabniecie stada szerszeni..." Ale ostatnio można zaobserwować, nowy trend bo producenci zaczynają używać nowych cukrów do produktów, jakich? Dziś w szybkim skrócie o nich. 


Czytaj dalej »

piątek

#4 Co obejrzeć na Netflixie?



Co obejrzeć na Netflixie?


    Czwarta i nie ostatnia odsłona, tego "Co obejrzeć na Netflixie?". Ostatnio była mała przerwa, wszystko spowodowane tym że inaczej wpisy rozplanowałam. Ale nie to że mało oglądam, bo codziennie jakiś film czy serial leci. Nie każdy udany, nie każdy taki zachwycający jak niektórzy opisują... Tym razem trochę staroci, trochę nowości iii... 

Czytaj dalej »

środa

Bi-es "Selfie girl"


Bi-es "Selfie girl"


   Niedawno pisałam o perfumach "Good girl", nie bez powodu. Zmotywował mnie do tego pewien inny perfum. A mianowicie chodzi o coś co wyszło spod skrzydeł marki bi-es, czyli perfum "Selfie Girl".

Czytaj dalej »

poniedziałek

#82 Adios muchachos


Adios muchachos

   I pomyśleć że ta książka, u mnie leżała tyle czasu. Ostatnio wybrałam sobie parę książek, z postanowieniem by je przeczytać do końca lutego. Trzymam się tego, wśród nich była "Adios muchachos", wydanie kieszonkowe ale... Nie zawsze kupuję pełnowymiarowe wydanie, czasem gdy chcę ją bardziej schować i by udawała, że ona przecież była na tej półce. Zawsze, ale to zawsze kupuję kieszonki. Nie gryzą mnie wyrzuty sumienia, że kolejna kupiona. Że będzie ileś leżała. Że najwyżej z niej zrobię sobie szafkę pod lampkę, by móc czytać... 
Czytaj dalej »

niedziela

Domowe pankejki


Domowe pankejki


   Domowe pankejki? Są bajecznie proste w przyrządzeniu, a także bardzo szybkie. U nas królują naleśniki, zaś amerykanie mają pankejki czyli naleśniki amerykańskie, które mają w sobie środek spulchniający w tym wypadku będzie to soda. Kiedy je wymyślono? A to jest zagadka, nikt dokładnie nie wie. Mówi się że już w starożytności były przyrządzane, ale czy to prawda? Tego nikt nie wie, póki nie znajdzie się tej patelni nie ma dowodów. 

Czytaj dalej »

piątek

#81 Dziesięć najlepszych książek, przeczytanych w ubiegłym roku


Dziesięć najlepszych książek, przeczytanych w ubiegłym roku


    Do tego wpisu zostałam namówiona, ale nie ukrywam że też się nad nim zastanawiałam. W zeszłym roku, udało mi się przeczytać 165 książki, niektóre dziecięce, kryminały, fantastyka, literatura faktu itp. Trochę się odsunęłam od książek, które są słodko pierdzące... By stworzyć tą listę gryzłam się parę dni, pomógł mi trochę mój panel w jednej aplikacji, gdzie utworzyłam sobie półkę z danego roku i wrzucam na nią to co przeczytam. Ale nie ukrywam, nie ma tam paru książek bo w indeksie nie mieli, a dodawać mi się nie chciało. Bo ta aplikacja na telefon działa, jakby chciała a nie mogła. A mowa o portalu lubimy czytać, jeżeli jesteś tam, a jeżeli Ciebie nie ma możesz podejrzeć co czytam aktualnie, a co przeczytałam. Link do mojego profilu. Odliczanie zaczynam od dziesięciu, kolejność przypadkowa. Dlaczego od dziesiątki?  Bo jestem pewna tylko pięciu książek że chcę je tutaj. A wybieram dokładnie z dwudziestu dwóch, wielu nie opisywałam na blogu. Bo mi zwyczajnie w świecie czasu brakło, sięgałam po następną i tak wyszło... W tym roku mam zamiar to zmienić, skończyłam czytać trzecią książkę, zrobiłam drugi wpis tej której przeczytałam w tym roku. A tu korci by sięgnąć po kolejną książkę, dziwnie zaczynają książki do mnie przemawiać, wręcz szeptać "Przeczytaj mnie"... To jest straszne! A zarazem czuje się jak na ostrym detoksie. Straszny stan! Piątek, a ja już zaczynam pisać ten wpis. Może się uda by ujrzał światło dzienne za tydzień, mam zresztą taką nadzieję. Ale obawiam się że najgorsze będą trzy ostatnie pozycje by dać na tą listę. Będzie dziesięć i ani jednej więcej, znajdziecie w tym wpisie fotę danej książki, rok wydania, wydawnictwo, a także jeżeli jest link do recenzji na blogu, oraz krótkie streszczenie.

Czytaj dalej »

środa

Balea Dream big lotion do włosów




    Każda z nas ma taki dzień, gdy włosy robią psikus. Każdy układa się w inną stronę, ogólnie wtedy wszystko idzie nie tak i się dość szybko irytujemy. Zazwyczaj wszystko zaczyna się od włosów, bo dzięki nim jakoś wyglądamy. Ale nie mam tu na myśli cięcia, bo to każdego prywatna sprawa i to w czym się czuje lepiej. 

Czytaj dalej »

poniedziałek

#80 Podniebna pieśń


Podniebna pieśń


   Literatura młodzieżowa? Jestem na tak, zresztą uwielbiam fantastykę ale zdecydowanie tą która niesie ze sobą jakieś przesłanie. A także tą która zabiera mnie w inny świat, niedawno swą premierę miała książka pt "Podniebna pieśń". Grupa docelowa tej książki to dziewięć a dwanaście lat. No dobra, trochę jestem za stara na nią, ale przecież to tylko data urodzenia. O czym jest ta książka? Już tłumaczę... 

Czytaj dalej »

niedziela

Jak zrobić domowe gofry?



Jak zrobić domowe gofry?


    Gofry, zazwyczaj kojarzą nam się z wakacjami. I to tymi spędzonymi w nadmorskich kurortach. Ale jak zrobić domowe gofry? To jest proste, najważniejsze to mieć chwilę czasu, składniki i gofrownicę.


Czytaj dalej »

piątek

#79 "Prime Time"


Prime Time


     Szwedzkie kryminały? Kupuję je w ciemno, bo wiem że są dobre, niektóre aż za dobre są. To moje drugie spotkanie z twórczością Marklund. Pierwszą jej przeczytaną książką był "Raj", także w roli głównej z Anniką. Nie ukrywam, trochę te książki leżały na mojej półce, kupiłam je na składnicy za 4 zł za obie części. Minus tego taki że są podzielone na dwa tomy. Książka? A już opowiadam. 
Czytaj dalej »

środa

Carolina Herrera Good girl



Carolina Herrera Good Girl


    W pierwszej chwili przykuwają kobiecą uwagę, budzą wspomnienia o bajce. A dokładniej o Kopciuszku, co zgubiła swego pantofelka. A wszystko za sprawą czasu, bo gdy wybiła północ Kopciuszek szybko uciekał z balu. Ale czy współczesny "Kopciuszek" musi uciekać z balu? Oczywiście że nie, wszystko zależy od osoby co ten zapach nosi. Ale jaki jest? 

Czytaj dalej »

poniedziałek

#78 "Nikt nie widział, nikt nie słyszał".



Nikt nie widział, nikt nie słyszał

Ta książka długo leżała na moim regale, aż raczyłam po nią sięgnąć. To jedna z tych, co się dostało lub kupiło i na pewno się przeczyta... Taaa, ale wracając do "Nikt nie widział, nikt nie słyszał..." Zapowiada się bardzo dobrze, ale czy ta zapowiedź to wszystko, czy raczej ukryte dno?

Czytaj dalej »

niedziela

Ciasto marchewkowe


ciasto marchewkowe


    Kupione w sklepie ciasto marchewkowe, smakuje. Ale domowe jest jeszcze lepsze, a zrobienie jego nie zajmuje dużo czasu. Składniki wszystkie, które potrzebujesz do jego zrobienia masz w domu. 

Czytaj dalej »

piątek

#77 "Lalkarz z Krakowa"



Lalkarz z Krakowa

   Jadąc na targi, miałam listę na której były do kupienia trzy książki. Wśród nich była książka "Lalkarz z Krakowa". Kupiłam, przeczytałam i żałuję że tak późno to zrobiłam. Dlaczego? Wszystko po kolei... 

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia