#83 "Brunatna kołysanka"






   Zaczęło się niewinnie, przeczytałam pierw jedną opinię i każda była podobna. Co dla mnie było trochę dziwne, ale z drugiej strony temat którego dotyczy ta książka jest zawsze mocno emocjonalny. Ośrodki Lebensbornu, niby brzmi niewinnie ale to pozory. To w tych ośrodkach były dzieci porywane i zniemczane. Czytałam ją ponad pół roku, dla normalnego człowieka to nie jest zbyt długo, bo to przecież taki temat. Ale u mnie to był dramat, bo książki z reguły łykam na raz. A tutaj po parę stron mogłam czytać, bo inaczej bym książką rzucała. 




Brunatna kołysanka

Brunatna kołysanka



    Temat jak temat, ale to co te dzieci przeszły to piekło. Jedne odsyłane z miejsca na miejsce, szukające swego kąta. A gdy już myślały, że znalazły kogoś kto ich pokocha. Zazwyczaj słyszały "ja cie już nie chcę". I pozbywano się ich jak pluszowej maskotki, którą miały w pokoju. Ale ta rana na psychice pozostaje, nie da się jej zakleić plasterkiem, czy zaszyć to będzie towarzyszyć do końca życia. Były też przypadki, że do końca swego życia siebie poszukiwali, a gdy już się odnaleźli stwierdzał ten drugi że po co mu rodzeństwo. On sobie inaczej to wyobrażał. Były też dzieci, co poszukiwały własnego ja. Nie wiedzą do dziś kim są, skąd pochodzą. Te pytanie będą towarzyszyć im do końca dni... Ale czy poznają odpowiedź? Wątpliwe to bardzo... Zdarzały też się matki, które swe dzieci oddały bo im łatwiej. Ale po latach gdy ich dziecko dorosło, chciało nawiązać z nią kontakt ona nie chciała. Powód? Bo ona ma już swoją rodzinę. 


Brunatna kołysanka

Brunatna kołysanka


   Niby niewinne, ale to ludzie ludziom zgotowali taki los, dzieci zabierana na zawsze i nie zawsze odnalezione. Czasem na innym kontynencie, możemy poznać ich losy od podszewki i każda ich historia, napisana jest mocno emocjonalnie. Bo jest prawdziwa to raz. A dwa każda autentyczna. Bardzo mocna, nie raz pod nosem czytając ją zaklęłam i chciałam  nią rzucić, ale nie... Wolałam odłożyć na bok, wrócić za tydzień i tak minęło pół roku jej czytania... 


Brunatna kołysanka

Komentarze

  1. Oj ciezka ksiazka, ja nie przepadam za taka fabula wiec z pewnoscia po nia nie siegne, skoro Ty czytalas ja tak dlugo to ja chyba z kilka lat bym ja meczyla ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat książki nie dla mnie, mam za słabe nerwy na takie książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężki temat, może sie skusze na książkę, pewnie tez będe czytal z pół roku ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy bym chciała przeczytać taką książkę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo smutna musi być ta lektura niestety takie było życie w tamtych czasach . ja też chyba nie mogłabym tego przeczytać jednym tchem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie brutalna prawda - niestety takie sytuacje zdarzały się i będą zdarzać. Ogólnie nie czytam takich książek, bo potem strasznie to wszystko przeżywam.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciężka lektura ale uważam, że dobrze, że znajdują sie też takie pozycję książkowe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam też kilka takich tytułów które rzucałam później wracałam i znów rzucałam książką o ścianę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie byłabym w stanie przeczytac tej książki - cięzka, trudna i.... bolesna

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie tematy zawsze poruszają mnie do głębi. Krzywda dzieci zawsze mnie wzrusza, ale w taki przykry sposób. Myślę często, jak ktoś może być taki :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy psycholog potwierdzi, że pierwsze trzy lata kształtują charakter na całe życie. Co mają powiedzieć osoby, które przeszły przez takie piekło. Ciężka lektura.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciężka, trudna i bolesna. Ale prawdziwa i z pewnością warto po nią sięgną. Ostatnio trafiam na tego typu propozycje książkowe, kuszą mnie a potem przeżywam to strasznie. Dziękuję bardzo za recenzje. Zapisuje na listę

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy07:40

    Wonderful article! That is the type of information that should be shared around the internet.
    Shame on Google for now not positioning this publish higher!
    Come on over and consult with my website . Thanks =)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka nie dla mnie, nie mam nic przeciwko fikcyjnej brutalności ale gdy chodzi o trudne książki na faktach mam zastój.

    OdpowiedzUsuń
  15. To niestety raczej nie mój typ książki

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem czy dałabym radę przeczytać taką mocną książkę. Chyba też musiałabym ją dozować przez pół roku...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój mąż kocha historię, szczególnie właśnie tą wojenną i powojenną, dlatego jemu bym ją poleciła, chociaż znając jego wrażliwość pewnie szybko by jej nie przeczytał :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj to trudna książka. Bardzo emocjonująca

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy05:18

    You're so awesome! I do not believe I've read through something
    like that before. So great to discover another person with genuine thoughts on this subject.
    Seriously.. thanks for starting this up. This website is something that is needed on the web, someone with a bit of originality!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.