#112 HAZEL WOOD






        Odkąd przestałam śledzić, na bieżąco pewne profile książkowe. A także czytać zapowiedzi książek, czuję się spokojniejsza psychicznie. Bo nie popadam w manię "MUSZĘ TO MIEĆ", a następnie nie rozpaczam że mój portfel jest chudy jak szkapa. By później, popaść w trzeci etap jakim jest "ŻYCIA MI BRAKUJE", tak na przeczytanie tego wszystkiego... Rozumiem, że można lubić książki ale jest bardzo cienka granica, że można przegiąć i zacząć popadać w manię zbieractwa... No bo takie regały pięknie wyglądają, może i tak... Ale po co? Bo to by magazynować? Po to, by pokazać że się ma? Trochę nad wyrost ego niektórych osób... Ale pewnie zastanawiasz się po co to piszę? Już Ci tłumaczę, pewnie pamiętasz jaki był boom na "Kirke". Swoją droga bardzo "fajna" książka, tak fajna że z rozkoszą się jej pozbyłam. Wszyscy kupowali ją przez okładkę, była piękna. A treść? Przemilczę to. Niedawno miała swoją premierę książka "HAZEL WOOD", przeoczyłabym ją, dlaczego? Bo nie jestem na bieżąco z książkami. Jak coś trafi w moje ręce czytam i tyle. Sama książka, ma przepiękną okładkę trochę mroczną a zarazem taką, że chce się ją dotknąć. Bo jest wypukła! Ale jak z treścią? 








     Główną bohaterką jest Alice, siedemnastolatka która ciągle się przeprowadza ze swą matką. Jakby uciekała przed czymś, ciągłe zmiany otoczenia nie wpływają dobrze na dziewczynkę. Matka jej tłumaczy t tym, że jeżeli się nie przeprowadzą dopadnie ich pech. Pewnego dnia umiera babka Alice, która napisała znane na całym świecie opowieści mroczne i intrygujące. A zarazem, mało dostępne, każdy uważa że Althea Prosperine postradała zmysły, dlatego żyła z dala od ludzi, sama i w dodatku w swej posiadłości Hazel Wood.  Obie kobiety wiodą życie spokojne, aż do czasu śmierci babki. Bo od tego czasu, wszystko się zmienia i każdy wydaje się kimś innym. Nawet mąż jej matki, grozi jej bronią i zachowuje się jakby postradał zmysły. Ale czy tak było w rzeczywistości? Alice, musi pamiętać by trzymać się z dala, od posiadłości babki ale każdy tajemniczy list, który otrzymuje kieruje ją właśnie tam. Chcą by pojechała do tego miejsca, ale sęk w tym że nikt nie wie gdzie ono się znajduje. Czy uda się odnaleźć posiadłość? Jaką rolę odegra Alice? I co tu się dzieje?





     Jeżeli czytając, moje krótkie streszczenie paru stron, przywiodło Ci na myśl "Alicja w krainie czarów". Jest to bardzo trafne skojarzenie, ale Alicja to była fantastyka i klasyk. Pojawia się coraz więcej, książek podobnych do niej ale czy to ma sens? Nie każdemu to wychodzi. W tej książce, dostajemy coś innego bo są wstawki mroczne, jakby wyciągnięte z filmu TB. Ale nie będę ukrywać, przez pierwszą setkę stron czułam się jakbym dostała czymś ostrym w głowę, i zastanawiała się gdzie ja jestem. Co tu się dzieje. Dlaczego. Po co... A tych, pytań z czasem było coraz więcej. Nie porwała mnie ona od razu, musiałam dać jej chwilę czasu by zrozumieć. Jest chaotyczna początkowo, pojawia się zbyt wiele wątków ale całe szczęście każdy zostaje dopowiedziany. Mroczne wstawki? Na ogromny plus. Ogólnie przyjemna książka, podejrzewam że młodszym czytelnikom spodoba się jeszcze bardziej. Jestem fanką Alicji, ale tutaj zabrakło mi czegoś, nie było tego ognia... Ocena 6,5/10 




Prześlij komentarz

7 Komentarze

  1. Już wiem, że to nie jest pozycja dla mnie. Tym razem pasuje.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to czytać z przyjemnością 😉

      Usuń
  2. jak dla mnie za gruba książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt że gazetka z owada jest idealna 🤣🤣🤣

      Usuń
  3. Nie dla mnie, ale tytuł przekażę córce, może ją zainteresuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka rzeczywiście ciekawa, ale zawartość nie przekonuje. Dzięki za tą recenzję, już wiem, co ominąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kwestię z kupowaniem książek rozwiązałam w idealny sposób ;) Korzystam z biblioteki, jak się zamówi jakąś nowość to bardzo często kupują

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.