Bliżej nas. Bliżej w naszych sercach. Czyli spotkanie blogerek, okiem organizatorki :)





    Pamiętam jak jakiś czas temu, mówiłam i zapierałam się. Nie zorganizuję spotkania blogerek, bo i po co? Skoro, każdy czeka by takie tylko zrobić i przyjść na łatwiznę. Zgarnąć rzeczy i tyle. Ale czy takie spotkania mają sens? Moim zdaniem nie. Nawet takie, co są ostro naciągane że niby wiedza na nich jest, są bez sensu. Dlaczego? Skupisko ludzi, klepiących się po pleckach i nic więcej. Zrobiłam spotkanie, dlaczego? Bo widziałam sens to raz. A dwa bo był cel by pomóc. Ale o wszystkim Ci dziś opowiem po kolei.






Cel 

Cel był niby łatwy, prosty i nic nie skomplikowanego bo miałyśmy wspierać Maję. I to zrobiłyśmy, jeżeli interesuje Ciebie szczegółowa historia Mai, polecam zajrzeć na fanpage. Ale tak w skrócie, Maja to trzylatka, niedawno obchodziła urodziny. Ale cierpi na czterokończynowe porażenie dziecięce, porozumiewa się tylko za pomocą cyber oka. Nie będę rozpisywać się tutaj bardziej, bo cisną mi się na usta same niecenzuralne słowa na naszą służbę zdrowia. 



Organizacja 

Jeżeli myślisz że to takie proste, to się mylisz. By doszło do spotkania, potrzeba czasu a nie mam go za wiele. Do tego przyjemny lokal, nam się udało zorganizować całe spotkanie w restauracji Bliżej! Klimatyczne miejsce! I mieszczące się w samym centrum. Były to setki tysięcy mejli, telefonów i  tabletek uspokajających. Wszystko zaczęłam organizować w kwietniu, a spotkanie odbywało się w lipcu. I to nie takie hop siup, czasem zastanawiam się skąd brałam tą cierpliwość do niektórych osób, a także firm. Ale całe szczęście z pomocą przyszła Monika, która trochę spraw ogarnęła także, a także wysłuchiwała moich lamentów albo euforii. Dzięki Ci!



Uczestniczki

Z biegiem czasu, lista zmieniała się. Bo ktoś nie mógł dojechać, a to ktoś ostro leciał w kulki. Po prostu, nie lubię gdy ktoś zaczyna ściemniać i kłamać. Ale dzięki temu, powstała ekipa z którą można konie kraść. A mianowicie dziewięć dziewczyn, każda z nich inna i każda postrzelona na swój sposób. Z niektórymi, wiele gadałam w necie ale dopiero na spotkaniu miałyśmy okazję się poznać. Kim były? Raczej kim są. Ewelina  /  Monika / Ania / Karolina / Kasia / Natalia / Dorota / Monika / Dorota 





Wymianka książkowa 

Podczas spotkania była wymianka książkowa. Jak to wyglądało? Każda z nas, przynosiła książki których chce się pozbyć. Kładłyśmy na półce, i wybierałyśmy co nas interesuje. Żeby nie było tak prosto, za każdą książkę z półki, wrzucałyśmy dwa złote dla Mai. Książki znikły bardzo szybko, zostały tylko trzy albo cztery sztuki, których żadna z nas nie chciała. Tak do domu wróciłam z papierową wersją "Kołysanka z Auschwitz" czy książką nawiązującą do Śniadania u Tiffaniego. 



Wykłady

I tutaj zaczynają się schody, dlaczego? Bo wiele firm kręciło nosem że termin w wakacje. A bo to daleko. A bo kot zdechł. I każda wymówka dobra była. Nie było wykładów. Nie będę prosić nikogo o to by przyjechał. Ale z drugiej strony, wiem kto siedzi i odczytuje wiadomości i nawet nie raczy odpisać. Warsztaty? Nie było. 


Czas 

Ten czas to była jakaś magia, spotkanie zaczynało się o godz 11:30 najpóźniej. I co? Gwiazdy się spóźniły bo zabłądziły i pomyliły Sopot z Gdynią. Ale patrząc na to teraz, wiem komu pisać że spotkanie jest dwie godziny wcześniej. Może to będzie znacznie lepsze rozwiązanie. Ale całe spotkanie, było głośne jak przekupki na rynku, krzyczące "Jajka! Jajka! Komu jajka!" Jedyny czas kiedy była cisza? To obiad. Cicho jak makiem zasiało. Czas ten za szybko uciekł. Było mega przyjemnie, wesoło i dużo gadania. 

Monika prowadząca licytację 



Licytacja 

To był główny punkt spotkania. I nie ukrywam, najbardziej się obawiałam jak wypadnie cała licytacja przez dziewczyny co się spóźniły. Trochę była na szybkiego prowadzona, ale to jakie momentami kwoty padały to było coś pięknego. Ale nie przedłużając, udało nam się zebrać 2030 zł! I dziękuję wszystkim firmą które dały coś od siebie na licytację! I kawał serducha swego! Marion / Teekanne / Bielenda / Coloris / Bio Love / CandleSphere /  Ivory /  Czarna Owca / Bio Dermic / ekozuzu.pl / Quello / Szara Godzina / Wydawnictwo Feeria / Keloo / Wydawnictwo Lemoniada / Prozami Nawet nie wiecie, jakie niektóre paczki wywoływały u mnie emocje! Ale co wylicytowałam pokażę w osobnym wpisie. 





Blogerzy 

To już raczej ostatni punkt, dlaczego? Bo bym się za bardzo rozpisała. Pisząc do firm, z niektórymi weszłam w ostrą dyskusję. Wiecie czego dotyczyła? Blogerów właśnie. Bo sami sobie jesteśmy winni, że firmy tak na nas patrzą. Jak to? Są rejony, gdzie w ciągu roku organizuje się 5 spotkań blogerskich i obiecuje się firmą złote góry. Jakie? A no takie że zrobimy recenzję tego i tamtego. A w ciągu dwóch miesięcy będą wszystkie wpisy. I inne cuda na kiju. Ale po co? Byle dostać coś? Już lepiej iść do sklepu i sobie kupić. Tak samo jak robiąc relację ze spotkania, królują foty jedzenia i nic więcej. Rozumiem zjeść trzeba, ale czy to ma jakiś sens pokazywać makaron pod innym kątem ale kawusie. Seriooo? Albo jeszcze inna zmora, gdy dostają dziewczyny upominki. Napiszę dosłownie, pierdolną wszystko na jedno kopyto czy to w karton, czy na stół czy na komodę i sobie szukajcie co i jak. Ale to nie tędy droga. Jeżeli coś dostajesz od firmy, daj coś od siebie. Daj to pokaż na osobnym zdjęciu, oznacz firmę albo po prostu podpisz. Nie trzeba dawać, złotych słoników. Wystarczy pomyśleć! Bo myślenie nie boli! Tak samo jak czytanie!










     Upominki? Parę było, pokaże je w osobnym wpisie, tak samo jak to co udało mi się wylicytować. I dziękuję wszystkim firmą za serducho! Za to że byli! I dziewczyną z blogerskiej ekipy, bo warto  grać do jednej bramki i pomagać innym! Zdjęcia ze spotkania? Było ich niewiele, ale więcej będzie u dziewczyn. I dzięki za krowę! 









Prześlij komentarz

21 Komentarze

  1. Świetna i konkretna relacja. Zebrałyście bardzo sporą sumę dla Mai, ja bym nawet na bilet nie miała w tym bezrobociu, a już o naszej opiece zdrowotnej szkoda sobie strzępić nerwów, bo personel to osobny rozdział, to ofiary systemu, na które wylewa się wiadra pomyj. Między innymi dlatego uciekłam z tej branży. Ogromny szacun za całą organizację, do tego trzeba mieć serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też, pominęłam trochę ten rozdział. Bo bym napisała za dużo, ale po co? Wiem Dorotko 😉 ja podziwiam osoby co pracują w służbie zdrowia. Ehhh szkoda szkoda ale może innym razem uda się zobaczyć 🤗 dzięki 😘😘😘

      Usuń
    2. Sporo mnie jeszcze ominie w tym roku, ale trzeba myśleć pozytywnie 😉 Wierzę że to wszystko się zmieni, oby na lepsze 🙂

      Usuń
  2. Organizacja takiego spotkania to prawdziwe wyzwanie, pamiętam jak sama je organizowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne spostrzeżenia. Organizacja takiej imprezy to czasem i pół roku załatwiania.

      Usuń
    2. Wiem, bo to nie pierwsze spotkanie które organizuje. Ale te było całkiem inne niż poprzednie 😉

      Usuń
  3. Tak, tak teraz będziesz nam wypominała to spóźnienie :P:P
    No i firmy i blogerki niektóre psują rynek i wspólne relacje, ale na to nic nie poradzimy. Trzeba by je rozstrzelać, czy chociażby pozbawić internetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha przecież wiesz, że to w żartobliwy sposób 😝 To już lepiej pozbawić internetu 🤣🤣🤣

      Usuń
  4. Świetne spotkanie, kiedyś na takim byłam. Rewelacyjna sprawa i można poznać wiele interesujących osób

    OdpowiedzUsuń
  5. było jak było, ale ogólnie.. ja chcę jeszcze raz ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze gratuluję - takie spotkanie to na pewno kupa roboty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet więcej, bo sporo rzeczy po spotkaniu zostaje do ogarnięcia :)

      Usuń
  7. fajne te upominki, jestem ciekawa sposobu ich użycia przez uczestniczki, może zechciałyby nagrać krótkie wideo ze swoimi wrażeniami z ich stosowania? dla sponsorów byłaby to dodatkowa korzyść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo jak miło! Ale jak widać nazwa zobowiązuje do dania "inteligentnego" komentarza :) Polecam pierw zapoznać się z blogiem z każdej uczestniczek, a później "błyszczeć" swą inteligencją :)

      Usuń
  8. Super, że spotkanie miało drugie, charytatywne dno!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo sie ciesze, że mogłam tam być z Wami ... wiem, wiem spóźniłam sie, ale hmmm czasem tak trzeba hihihi

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie było :) to był mój trip życia ;d ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie było :D Za każdym razem prześcigasz sama siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super było i rzeczywiście szybko minęło, pierwszy raz byłam na takim spotkaniu i nie żałuje :) no i się nie spóźniłam ;) haha

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.