Spirit Animals. Zwierzoduchy tom 1





       Uwielbiam literaturę młodzieżową i dziecięcą, chociaż stara już tak trochę jestem. Można by śmiało zapytać, dlaczego? Bo mają tą lekkość, której często brakuje w innych książkach to raz. A dwa, jak zaczynałam swoją przygodę z czytaniem, nie było aż takiego wyboru wśród fantastyki. Więc kiedyś to wszystko trzeba nadrobić. I tak też robię, często pochłaniam takie książki, jedna po drugiej i zapominam o tym że spać należy. Tak było z całym cyklem Spirit Animals, cała seria czyli siedem tomów za mną. Chciałam zwolnić, ale nie umiałam. Zresztą nie dało się, dlaczego? To było zbyt piękne i zbyt dobre! Ale o swoich wrażeniach, z każdej książki opowiem Ci po kolei. Tom pierwszy czyli "Zwierzoduchy" napisał Brandon Mull! Uwielbiam jego twórczość, pisałam nie raz o jego książkach i pewnie nie raz, napiszę o kolejnych jego książkach. Bo właśnie sobie wypatrzyłam kolejne jego książki, które muszę mieć. O jakich jego książkach pisałam? Polecam zajrzeć tutaj. 








      Zaczynając ten cykl, nie wiedziałam czego mogę się po nim spodziewać. Sięgnęłam po niego w ciemno, wystarczało mi kto go napisał. A jest to taki pierwszy cykl, gdzie znani pisarze o sławie międzynarodowej, piszą po jednym tomie z całej serii. Pierwsze co mnie w niej oczarowało to mapa, przypominająca naszą, naszego świata ale w książkach to ERDAS. Jedynie Arktyka jest gdzie u nas, reszta to Zhong, Nilo, Amaya, Eura oraz Stetriol. Co do ostatniej krainy, zwanej Stetriol na nowszych mapach nikt jej nie znajdzie, bo została wymazana i totalnie zapomniana. 







        Pierwsze strony książki, i poznajemy Conora. Chłopca który musi odpracować długi swojej rodziny, więc został służącym u Trunswicków. A dokładniej służy Devinowi, chłopakowi w jego wieku, który nie ma szacunku do niczego i nikogo. Tylko do swojego własnego nosa i siebie samego, typowy narcyz. Przed nimi ceremonia, gdzie zazwyczaj jedenastoletnie dzieci spożywają Nektar Ninani, który służy i sprawdza czy uda im się nawiązać więź ze zwierzoduchami. I właśnie do tej ceremonii, pomaga szykować się młodemu Devinowi. Oczywiście sam także spożyje nektar. Na scenie, wśród tłumu zebranych są rodziny znajomi i wiele innych osób. Tego dnia, spożyć nektar ma troje jedenastolatków, Devin, Conor i inna dziewczyna. Kapłanką ceremonii jest inna osoba, która zasila szeregi Zielonych Płaszczy. W tym wypadku w Eurze jest Isilli. Pierwszy podchodzi Devin, spożywa nektar i już pewny swego, że uda mu się przywołać zwierzoducha po wypici nektaru. Ale nic takiego się nie dzieje, tłum zamiera a on sam płonie ze złości, bo jak to? Dlaczego? Przecież mu się należy! Kolejnym po nim jest Conor, chłopiec syn pasterza, który spokojnie spożywa nektar i jego ciało, zaczyna płatać mu dziwne figle, jakby nie było jego. Gdy wraca wszystkimi myślami na scenę, wśród ludzi ukazuje się jego zwierzoduch. A jest nim jedna z czworga poległych bestii, wielki Briggan wilk. Patron Eury, wszyscy zamierają a także Conor. Bo jak to? Dlaczego? I znikąd Conorowi przedstawia się Tarik, chłopak w zielonym płaszczu zabiera go w bezpieczne miejsce, bo świat nie jest już bezpieczny. W następnym miejscu na świecie, odbywa się kolejna ceremonia przyjęcia nektaru, a dokładniej w Nilo. Gdzie Abeke, czeka spożycie ale nie chce być taka sama jak swoja siostra, która dała ludowi dzbanek własnoręcznie zrobiony. 







     Więc udaje się na polowanie i chce dać zwierzynę, bo uważa że tak będzie lepiej. Wszyscy ją poszukują i znajdują ją, całą brudną i umazaną we krwi. Ma dosłownie dwie minuty by się ogarnąć, jej ojcu Pojalo to się nie podoba. Chinwe kapłanka ceremonii oraz mająca zielony płaszcz, podaje jej nektar i dzieje się z nią coś dziwnego. Jej ciało, jakby opuszczało ją ale po chwili znajduje się, na nowo wśród mieszkańców wioski ale ze swoim zwierzoduchem, którym jest lamparcica Uraza. Druga z czworga poległych bestii. Tym razem, po nią zjawia się Zerif , który nie nosi zielonego płaszcza ale jest Naznaczonym. I chce ją zabrać wraz z Urazą, w bezpieczne miejsce. Bo w Nilo zaczęły się zamieszki, co staje się niebezpieczne dla dziewczyny. Ojciec jemu wierzy i mu ją oddaje. Tam dziewczyna poznaje chłopaka, mniej więcej w jej wieku lub ciut starszego, nazywa się Shine. Trzecią krainą jest Zhong, Meillin córka generała Tenga, także spożywa Nektar Ninani, podaje jej Lenorii. Meillin udaje się przywołać trzecią z poległych wielkich bestii Jhi pandę. Lecz zastaje ją wojna, gdzie przeciwnicy zielonych płaszczy wdzierają się do miejsca gdzie ma miejsce ceremonia. I musi uciekać... 
Ostatnim bohaterem jest Rollan, chłopiec żyjący na ulicy, sierota. Próbujący przeżyć na ulicy, ale wpada w ręce władzy i trafia do więzienia bo zostaje "oskarżony" o kradzież lekarstwa. Ma jedenaście lat, ale nie odbył ceremonii spożycia nektaru. Więc dostępuje tego zaszczytu w więzieniu, jak łatwo domyśleć się udaje mu się przywołać Essix sokoła. Ostatnią z czworga poległych bestii, lecz jego próbuje przejąć Zerif. Rollanowi, pomaga jego instynkt i gdy tylko opuszczą więzienie, ucieka jemu. Niestety trafia w ręce Olovana. 







      Co dalej będzie? Nie napiszę. I tak sporo zdradziłam, chociaż to jest w bardzo sporym skrócie. Delikatnie nakreśla sytuację w całej książce. Najważniejsze to czworo poległych Wielkich Bestii, które wróciły, a udało to się czwórce jedenastoletnim dzieciom. Warto zapamiętać, każde imię które wymieniłam wyżej bo będzie się nie raz pojawiać w książce. Cała akcja? Ona co chwilę się rozwija, kręci się niesamowicie szybko i bardzo szybko wciąga w swą historię. Dodatkowo, jak lekko ją się czyta! To jest coś pięknego! Tak pięknego, że tego samego wieczoru czytałam drugi tom... Jeżeli znasz styl Mulla, nie zawiedziesz się ani razu... Dał mistrzowski wstęp całemu cyklowi! I bardzo wysoko postawił poprzeczkę. Ocena 10/10! I znacznie więcej poza skalą, jaram tą się serią niesamowicie! 









Publikowanie komentarza

3 Komentarze

  1. ja jestem za stara, mój syn za młody, ale wiem, kto się ucieszy z takiego prezentu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powieści Brandon Mulla kocham epicki Basniobór polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię takie lekkie młodzieżowe fantasy. Jestem fanką Eragona.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.