Trzy razy Marion, coś pod oczy i na twarz. A na końcu otul swe dłonie...







     Coraz częściej łapię się, sama na tym że z przyjemnością sięgam po nasze rodzime marki. Nie zawsze są to idealne spotkania, a czasem wręcz zaskakujące spotkania. Bo tak było z paroma produktami, które x czasu musiały przeleżeć w mojej szafie kosmetycznej. By dopiero po jakimś czasie, trafić na moją półkę. Marion to polska firma, czasem niektóre ich produkty zaskakują. A czasem rozczarowują, ale nie ma marek idealnych. Chociaż zauważyłam pewien trend wśród blogerek, jak dostane to chwalę na blogu pod niebosa i jeszcze więcej. A jak sama kupię to jest złe okrutne itp. I udawanie rzetelnej, bo coś samemu się kupiło i objeżdżać produkt ile się da. Można takie blogi znaleźć wszędzie, ale ten schemat bardzo łatwo zauważyć. Druga sprawa, na blogu chwalenie a prywatnie że to jest koszmar. Jedno drugiemu przeczy... No ale co zrobić, taki klimat mamy. Wracając do wpisu, tym razem kosmetyki. Raz na ruski rok, mogę coś o nich napisać.  






Marion, nawilżający krem do rąk, arbuz. 


Seria Funny Animals pozwala dołączyć do drużyny wesołych zwierzaków i jednocześnie zadbać o komfort dłoni. Zawarte odżywcze oleje oraz aromatyczne ekstrakty z owoców zapewnią kompleksową pielęgnację dłoni bez nieprzyjemnego uczucia lepkości.
Każdy krem do rąk z nowej linii Funny Animals ma swój niepowtarzalny, wyjątkowo orzeźwiający owocowy zapach. Codzienny rytuał dbania o dłonie będzie jeszcze przyjemniejszy, dzięki bardzo wygodnej aplikacji. Poznaj i wypróbuj je wszystkie!
Intensywnie pielęgnująca formuła zawiera olej z awokado oraz ekstrakt z arbuza. Wspomaga nawilżenie oraz regenerację skóry.



    Jeżeli nie znasz tego kremu, a kochasz lato lub uwielbiasz arbuzy, gwarantuję ten zapach pokochasz. Bo pachnie rześkim arbuzem, przypomina trochę lato.  Daje nam chwilę by powspominać lato tą chłodną porą. Bardzo szybko wsiąka w dłonie, doskonale je nawilżając i otulając, by nam się nie wysuszyły. Pozostawia delikatną warstwę tłustego filmu na dłoniach, a także po paru minutach po jego użyciu, można wyczuć zapach soczystego arbuza. Bardzo wydajny, uzależnia swym zapachem, przesłodkie opakowanie z myszką i niezbyt wysoka cena. Bo kosztuje około 5 - 6 zł. 







Marion, Golden Skin Care, kolagenowe płatki pod oczy. 



Idealnie wyprofilowane złote płatki pod oczy z olejkiem arganowym i kwasem hialuronowym w postaci hydrożelowej maski 3D. Składniki aktywne zawarte w serum przenikają do głębszych warstw skóry, działając na nią nawilżająco, wygładzająco i napinająco.
Płatki zanurzone w wysoce skoncentrowanym serum zawierającym:
Kolagen- wypełnia zmarszczki, napina skórę nawilżając ją i wygładzając.
Olejek arganowy „Złoto Maroka”- poprawia elastyczność i jędrność delikatnej skóry wokół oczu, przywracając jej zdrowy i promienny wygląd.
Kwas hialuronowy- doskonale nawilża skórę, nadając jej sprężystość i gładkość.
Koenzym Q10- opóźnia procesy starzenia skóry oczyszczając ją z wolnych rodników. Wyrównuje zmarszczki mimiczne oraz zapobiega powstawaniu nowych.


    Kupione przez totalny przypadek w Naturze, za niecałe sześć złotych. Akurat wtedy szukałam, czegoś na szybko pod oczy. Wiec bez zastanowienia je użyłam, nie liczyłam na jakiś wow efekt, tylko na coś dobrego. Prócz tego że trzymałam je pod oczami około pół godziny, podczas tego czasu, wielokrotnie zjeżdżały. Jakby szukały sobie windy, albo chciały wyruszyć na wycieczkę po mojej twarzy. Nie było to coś mega przyjemnego, tylko wnerwiające bo one sobie kursowały. Nie poddałam się i cierpliwie trzymałam je tyle, ile producent zaleca.  Po tym czasie zdjęłam, serum co zostało wklepałam pod oczy. I prócz pierwszego wrażenia, które dało lekkie rozświetlenie pod oczami, nie zauważyłam nic. Na szybkie wyjście będą dobre, ale by stosować je na dłuższą metę to nie. Dlaczego? producent zaleca stosować je dwa trzy razy w tygodniu... Taki krótki żarcik... 








Marion, Funny Mask, maseczka na tkaninie tonizująca, Zebra. 




Maska tonizująca na tkaninie ZEBRA
Czas na fun!
Dodaj odrobinę zabawy do swojego rytuału pielęgnacyjnego i wejdź do świata fantazyjnych zwierzaków.
Sięgnij po tonizującą maseczkę pełnej spokoju ZEBRY.
Zawarty w masce ekstrakt z granatu posiada działanie oczyszczające i tonizujące. Wyciąg z kaktusa, przywraca skórze elastyczność, nawilżając ją.


     Cała seria Funny Mask, kusi. Dlaczego? Bo możemy na chwilę wcielić się w zebrę, małpę czy inne zwierzę. Kolejna odsłona tej maseczki u mnie, tym razem zebra tonizująca. Przez chwilę mogłam być nią, co dobrego w tym maseczkach? Nie musiałam kombinować z otworami na oczy, były idealne. Sama maseczka przyjemnie lekko pachnie, ale czy coś robi? Tak, po paru minutach po jej użyciu zaczęła mnie cera szczypać. Po jej ściągnięciu miałam raka na twarzy... Nie dla mnie ona, nie wiem jak działa pozytywnie, prócz walorów estetycznych. Bo działanie ma odwrotne od tego co producent obiecuje... 





Prześlij komentarz

7 Komentarze

  1. Będę szukać tych maseczek, bardzo mnie nimi zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie szukam jakiegoś dopełnienia cotygodniowych maseczek i te płatki do oczu wydają się być idealne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje szczere wpisy ;) krem do rąk o zapachu arbuza muszę koniecznie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. płatki i maseczkę kupuję w ciemno <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Żarcik, żarcikiem, ale płatki powinno się stosować regularnie, żeby zobaczyć różnicę :P I po zużyciu 60 sztuk różnicy można szukać :P Nie wiedziałam, że mają takie płatki :P Kremiś był cudny, choć ja tam arbuza nie wyniuchałam :P Zeberkę mam ... chyba czas to zmienić :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Te kremy są super! I te urocze opakowania <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Biorę w ciemno ten krem do rąk, samo opakowanie mnie kupiło. :D

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.