Jak czytać więcej książek? I czy tak się da?








      Wiele osób mnie pyta, czy da się czytać więcej książek. Albo jak to robię, że tyle czytam. Nie czytam, ani mało ani dużo. Czasem zwyczajnie w świecie nie mam na to czasu, ani ochoty. Chociaż z tym czasem, to czasem jest dobra wymówka. Dlaczego? Wiele osób jęczy, że nie ma czasu na czytanie książek. Albo że torbę mają za ciężką, więc książki nie wezmą. Albo że im ciężko czyta się w komunikacji miejskiej. Albo siamto i owamto... Tutaj każda wymówka, dla wielu osób będzie doskonała. Więc czy da się czytać więcej? Otóż da się. Sprawdzone sześć sposobów moich. I uwaga, zaznaczę na wstępie, nie jestem po żadnym kursie szybkiego czytania. Nie czytam na akord, czytam bo lubię. A także kiedy chcę, czasem jest to zbyt mało ekonomiczne...




1. Czytaj wszędzie

Wróćmy tutaj do wymówek, która każda jest doskonała, a zarazem unikalna i dopasowana do danej sytuacji. Książka w torbie? Zawsze jakąś noszę w torbie, nie czytam jednej książki, tylko trzy albo cztery na raz. Każda książka znajduje się w innym miejscu. Komunikacja miejska? Czytam. Jeżeli akurat skończy mi się książka papierowa, otwieram sobie jakąś na telefonie. A nie oszukujmy się każdy z nas, ma zawsze ale to zawsze telefon ze sobą. Więc może zamiast, kręcić głupie miny na insta czy tiktoka weźcie się za czytanie książki w komunikacji miejskiej. 




2. Wyłącz telewizor 

Zazwyczaj rozmawiając ze znajomymi, oni się zastanawiają kiedy mam czas na czytanie. Mam go znacznie więcej, odkąd zrezygnowałam z abonamentu Netflixa. Przestałam sobie zaprzątać głowę, tym co można obejrzeć wieczorem, a zaczełam tym co czytać wieczorem. Jest tylko jeden problem, odkąd zrezygnowałam z telewizji, nie mam co czytać. Jak to się stało? Zazwyczaj książkoholicy, mają stosy hańby i gromadzą te książki, jakby zaraz jakieś apogeum się zbliżało. U mnie tego nie ma, wystarczało porzucić telewizję. Raptem tego czasu znajduje się więcej, masz więcej ochoty na wszystko i siły. 




3. Wykup Legimi albo idź do biblioteki


Kolejny raz, wróćmy do wymówek bo ile razy słyszy się, czytanie jest bardzo drogie. No jest, i co zrobić? Zamiast fajek czy alkoholu, zawsze lepiej kupić sobie książkę. Ale jeżeli nie chcesz rezygnować z przyjemności, zawsze możesz wykupić abonament na Legimi. Miesięczny koszt to około dwudziestu złotych, a korzystasz i czytasz ile chcesz i co chcesz. Masz pod ręką, szereg nowości wydawniczych i bez żalu możesz je kasować, jeżeli okażą się gniotami literackimi. Jeżeli zaś, nie chcesz wydawać pieniędzy, idź do biblioteki. Wiele bibliotek ma wiele ciekawych pozycji książkowych, a także niektóre biblioteki dają czytelnikom, dostęp do Legimi. Jak to się stało? Nie wiem, szczerze pisząc. Bo nie korzystam z bibliotek.  




4. Czytaj trzydzieści minut dziennie 


Właśnie wyznaczony czas na czytanie, jest bardzo fajną opcją. Sama tak robię, nawet jeżeli jestem zmęczona. Czytam tylko pół godzinki, a i tak to się kończy standardowo. "Jeszcze jeden rozdział, albo do pełnej strony". Wyznaczenie sobie czasu, to nie tylko zmuszenie siebie by odpocząć i się zrelaksować. Ale także, wprowadzenie do swego życia, pewnego rodzaju nawyku. Nawyku, który za jakiś czas zakiełkuje, że zaczniesz sobie zdawać sprawę, że więcej czytasz i nie wiesz jak to robisz. Drugą sprawą jest licznik stron. Często gęsto, widzę jak inne dziewczyny, liczą strony ile przeczytały. Próbowałam, u mnie się to nie sprawdza. Bo bym musiała co chwilę biegać i zapisywać cyferki, a nawyk czytania mam sama w sobie. Zawsze przed snem czytam. 




5. Wymień się książkami


Rozwijając punkt trzeci, zawsze możesz wymienić się książkami. Bo nie oszukujmy się, ile razy wróciło się do danej książki, raz, może dwa... Ale czy więcej? Szczerze wątpię. Dlatego, odświeżenie swojej własnej biblioteki jest dobrą inicjatywą by wymienić się książkami. Znajdziemy takie grupy na fejsie albo na insta, wiele dziewczyn rzesza grupę, gdzie każdy u każdego przegląda książki. Wymieniają się i czy trzeba kupować? Nie. Koszt wysyłki to jedyny koszt. Czasem takie wymianki organizowane są podczas pikników w miastach, albo w bibliotekach także urządzane są wymianki. Jest wiele opcji, wystarczy się rozejrzeć i zakręcić, koło tego tematu.





6. Zacznij słuchać audiobooków


Do tej formy książek, bardzo długo się przekonywałam. Minimalnie skłaniam się na tak, jedynie gdy czyta ją mega dobry lektor. Nie oszukujmy się, ale to osoba czytająca, wpycha w tą książkę życie. I to dzięki temu, jak jest czytana, zachęca nas, do dalszego słuchania. Słuchać książek można wszędzie, w domu, w pracy, w komunikacji miejskiej, a także przed snem... Najgorsze co jest a audiobookach, gdy zaczynasz szukać papierowej książki. I z przyzwyczajenia, chcesz przewrócić stronę... 





Opcji jest wiele, ale to właśnie do Ciebie zależy, czy skorzystasz z tych opcji i wcielisz je w swoje życie. Bo jeżeli ty, nie będziesz chcieć czegoś zmienić, nikt za Ciebie tego nie zmieni. Czytać można na 666 sposobów, ale trzeba chcieć zacząć. I pamiętaj, małymi kroczkami, nie bierz wszystkiego dużą łyżką. Powoli, powoli, a cel osiągniesz! 



Publikowanie komentarza

6 Komentarze

  1. Masz rację, ja od stycznia przestałam po prostu szukać wymówek i przeczytałam aż 6 książek. Także - można :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio zakochałam się w audiobookach. Spędzam średnio 1,5 godziny dziennie w aucie, audiobooki pomagają mi z nadążaniem za nowościami

    OdpowiedzUsuń
  3. Z czytaniem w komunikacji miejskiej niektórzy rzeczywiście mają problem. Na przykład ja mam chorobę lokomocyjną i nawet na telefonie nie mogę nic robić jadac busem. Tramwajem jest tylko odrobinę lepiej

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja akurat w komunikacji miejskiej czy samochodzie czytać nie mogę, choroba lokomocyjna mi to uniemożliwia, ale już pociąg to inna para kaloszy :) Ja mam swoje książki, wymieniam się, korzystam z biblioteki, albo z regałów do uwalniania książki, fajnie zaopatrzona w mojej przychodni :)
    Też nie lubię tych wyzwań, typu ile stron przeczytałam, albo tyle i tyle w danym roku, lubię czytać w swoim tempie i się z tego nie rozliczać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mogę się przekonać do audiobooków, to nie czytanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj u mnie takim zjadaczem czasu jest Internet, a nie tv :( I potwierdzam: audiobooki to wspaiały wynalazek- można słuchać książek i mieć wolne ręce! :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.