O krok za daleko






       Czy jest ktoś, kto jeszcze nie zna twórczości Cobena? Pewnie gdzieś w odległej galaktyce, znajdzie się taka osoba. Najbardziej znane i uwielbiane książki, są o Myronie Bolitarze. Reszta też jest bardzo dobra, ale to właśnie cykl książek, o nim jest najbardziej kojarzone. Mam rację? Czy się mylę? Za parę dni, ujrzy światło dzienne, najnowszy thiller "O krok za daleko". Książkę tą miałam okazję czytać już w grudniu, ale czasu zabrakło mi, by o niej napisać coś szybciej. Jeżeli czekacie na coś z efektem wow, to możecie się lekko rozczarować. 










Sekrety nie umierają nigdy.

Simon Greene żyje na krawędzi obłędu. Od miesięcy szuka swojej córki, Paige. Kiedy wreszcie trafia na jej ślad – namierza ją w Central Parku, gdzie ćpuni grają dla pieniędzy przy pomniku Lennona – na jego drodze staje Aaron, człowiek, przez którego uciekła. A Paige znowu znika.

Tym razem jednak Simon nie zamierza odpuścić – za wszelką cenę chce sprowadzić córkę do domu. Ale sytuacja się komplikuje…

W mieszkaniu, w którym koczowała dziewczyna, zostają znalezione zwłoki Aarona. A kiedy żona Simona, do której ktoś strzelał, walczy o życie, on musi zadać sobie pytanie – w co wplątała się ich córka? I czy to ona zabiła?

Aby znaleźć odpowiedź, Simon posunie się nawet… o krok za daleko.









     Nasz główny bohater, to ojciec Simon Greene, poszukujący nieustanie swojej córki Paige. Paige skończyła na ulicy, dzięki narkotykom, rodzice dali jej wybór albo idzie na odwyk i zostaje w domu, albo wyrzucają ją z domu. Wybrała tą drugą drogę. Ojciec jej, nie może sobie tego wybaczyć, czuje się przy tym rozdarty, obwinia o wszystko siebie, żonę i wszystkich ale nie widzi głębszego problemu. Cudem udaje mu się odnaleźć córkę, dowiaduje się kiedy będzie grać, przez godzinę na skrzypcach w Central Parku i udaje się tam. Chce z nią porozmawiać, nakłonić do odwyku, może się uda. Żyje nadzieją... Lecz na drodze, staje Aron chłopak Paige, tak uważany przez wszystkich. A dodatkowo, dzięki niemu jego córka zaczęła brać. Gdy Aron, próbuje odwlec Simona od pogawędki z córką, wywiązuje się szarpanina, gdzie filmik krążący po sieci, uzna za winnego Simona. Chociaż sam się bronił... W tym samym czasie, zaczynają ginąć przypadkowi mężczyźni, tak to wszystko wygląda na pierwszy rzut oka.  Prawda jest bardziej trochę złożona, gdzie sekret kolejny sekret goni. I nic nie jest oczywiste... Simon, nie odpuszcza i nadal poszukuje swej córki. Do poszukiwań włącza się jego żona, lecz zostaje postrzelona, i sam pozostaje na linii frontu. Podczas gdy jego zona, walczy o życie. Sam zaczyna na własną rękę, poszukiwać prawdy, ale jest ona znacznie boleśniejsza... 









        Pisałam o lekkim rozczarowaniu, było ono lekkie. Dlaczego? Bo na samym początku, książka nie wciągnęła mnie, jakbym tego chciała. Wręcz mnie nudziła, bo akcja była nie aż tak rozwinięta, dopiero, gdy zaczęły wypływać pewne fakty na wierzch, akcja nabrała tempa. Przeczytałam ja bardzo szybko, aż za szybko i nie było jakiegoś wielkiego efektu wow. A często czytając książki, tego autora tak miałam, tutaj tego efektu brak. Tylko zastanawiałam się, po co tak zakończył tą książkę i nic więcej. Napisana lekko, przystępnie i ciekawy zarys całej akcji. Główny bohater Simon, zasługuje na medal, nie dość że za determinację, to i za cierpliwość, którą nie raz się wykazał, gdy zaczęły wychodzić sekrety. Bo te morderstwa i utrata jego córki, łączą się w jedną całość. Ocena 8/10. 










Publikowanie komentarza

2 Komentarze

  1. Cobena czytałam tylko jedną pozycję, ale po tę również z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam książki autorstwa Cobena. Tej jeszcze nie czytałam, ale na pewno to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.