#169 "Księga Arona" Getto oczami dziecka...








     Czy kiedykolwiek, zastanawialiście się, jak wyglądała wojna i getto oczami dziecka? Jeżeli nie, to "Księga Arona" jest tego doskonałym przykładem. Dlaczego? Bo poznajemy świat, taki jaki widziało dziecko. A dokładniej, zobaczymy ten obraz oczami ośmioletniego dziecka, które widzi i wszystko słyszy. Żyje w tym okresie, a także uczy się żyć, pomimo tylu przeciwności losu. Od szczęśliwego dzieciństwa i beztroskiego, aż w drugą skrajność gdy zostaje się sierotom. Literatura obozowa, a tym bardziej dziecięca ma to do siebie, że porusza w nas każdą emocję. Nawet jeżeli myślimy, że ona została unicestwiona w nas, nie została wierzcie mi... 






Ośmioletni Aron wraz z rodziną przeprowadza się z małej polskiej wioski do zatłoczonej Warszawy. Ojciec podejmuje pracę w fabryce, a chłopiec zaprzyjaźnia się z Lutkiem, który zdradza mu tajemnice podwórkowego życia.


Szanse na szczęście przekreśla wybuch II wojny światowej. Opaski z gwiazdą Dawida, kradzieże i strach przed niemieckimi mundurami stają się codziennością, a wkrótce cały świat Arona zamyka się w ciasnych murach getta. By przeżyć, chłopiec musi podejmować okrutne decyzje – z wagi których często nawet nie zdaje sobie sprawy. Gdy traci bliskich, trafia pod opiekę Janusza Korczaka, który na nowo budzi w nim człowieczeństwo.






     Opis fabuły książki? Daruję sobie szczegółowy, dlaczego? Specjalnie dałam opis wydawcy. Jest tam trochę już rzeczy, ale jeszcze więcej zdradzę. Nie będę spojlerować, bo nie o to w tym chodzi. Naszym głównym bohaterem, a zarazem oczami tego świata to Aron. Widzimy wszystko jego oczami, a także wszystko napisane jest w pierwszej osobie. Aron po przeprowadzce poznaje Lutka, który zdradza mu wszystkie tajniki. Chłopaki dzięki temu znają każdy zakamarek swojej dzielnicy, gdy już znajdują w getcie, także znają każdy zakamarek. I mają nawet drogę, by wydostać się poza mury. Po cichu szmuglują towary, byle mieć żywność... Do ich paczki należy Borys, oraz dwie dziewczyny. Razem tworzą zgraną paczkę, ale czy aby na pewno? Tego nikt nie wie, do końca. Każdy uważa że Aron, dba tylko o siebie i coś w tym jest. Bo jeżeli trzeba, wydaje niektórych swoich, byle mieć spokojniejszy swój żywot. Jak wiadomo, getto nawiedzał tyfus i byli wybierani mężczyźni do pracy. Aron, prócz siebie ma młodszego brata, który choruje na zapalenie płuc, a także starszego, który wraz z ojcem idą do przymusowej pracy. Po jakimś czasie jego młodszy brat umiera, jego matka pogrąża się w żałobie. Kobieta staje się swoim cieniem, przy okazji dzieci mają coraz ciężej, kolejne wydania, kolejne rozstrzeliwania na ulicach. Wszystkie te dramatyczne sytuacje, dzieją się na ich oczach. Stają się okrutni i zimni, a zarazem wyrachowani i bez skrupułów, zachęcają młodsze dzieci sieroty, by pracowały dla nich za cukierka. Maluchy chcąc dostać cukierka godzą się, są to wychowankowie Janusza Korczaka, który nie raz przewija się w książce. Za pierwszym razem, gdy poszukuje dla swojego wychowanka butów. Za drugim razem, gdy staje w obronie słabszego i mniejszego, gdy Borys chce go bić... Za trzecim razem, będzie nam towarzyszył do samego końca, aż do momentu, gdy ze wszystkimi dziećmi, zostaną zamknięci w wagonie i wywiezieni do Treblinki... Nie raz, przewinie nam się obraz totalnych kontrastów, o tym jak dzieci próbowały żyć w getcie. Cały ten obraz jest przerażający, smutny i skłania do refleksji. Gwarantuję, że po tej książce, zaczniecie czytać jeszcze więcej takich książek. Wiele osób zarzuci przecież to fikcja literacka, w pewnym znaczeniu tak. Bo autor starał oddać się prawdziwy wydźwięk tej historii, robiąc totalne rozeznanie w temacie. Na samym końcu książki, znajdziemy całe spisy książek, które czytał i które służyły mu za oparcie. Czy mu się udało? Zdecydowanie tak. Nie da jej się czytać na raz. Jest mocna, ale za każdym razem, gdy ją odkładałam ciągnęło mnie do niej. 





Publikowanie komentarza

5 Komentarze

  1. Nie potrafię czytać takich książek. Są zbyt przygnębiające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiązka na pewno nie jest łatwa w odbiorze. Nie tylko ze względu na tematykę, ale przede wszystkim dlatego, że narratorem fabuły jest dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy dam radę przez nią przebrnąć, ale mam ochotę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  4. trochę się boję takich książek, strasznie mnie przytłaczają, ale nadal uważam, że warto po nie sięgać i czytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.