#172 Pucio umie opowiadać







 Książki dla dzieci? Jest ich cała masa. Patrząc na to z innej strony, możemy być lekko przytłoczeni. Bo nie każda książka, jest dobra i odpowiednia dla każdego dziecka. Najbardziej uniwersalne są te kartonowe, bo solidnie wykonane. Dopiero woda, czy inna katastrofa, może spowodować zniszczenie takiej książki. Książki bardziej specjalistyczne? Polecane przez logopedów? Patrząc z własnego doświadczenia, każdy logopeda jest inny, najbardziej doświadczeni to ci powyżej czterdziestki. "Pucio umie opowiadać" to już piąta książka, opowiadająca przygody Pucia i jego rodziny. Polecana jest wielu logopedów, dlaczego? Raz że łatwo z nią się pracuje, każdy da radę. A dwa, główny bohater książek budzi sympatię. Czy potrzeba czegoś więcej, by przekonać dziecko do ćwiczenia z tą książką? Zdecydowanie nie.











Poznajcie Pucia i jego bliskich! Ten sympatyczny maluch jest ulubionym towarzyszem dzieci w stawianiu pierwszych kroków w nauce mowy.

Piąta część przygód Pucia to dla dzieci potrafiących już mówić okazja do ćwiczenia umiejętności opowiadania. Zachętą do tego są perypetie związane z pojawieniem się nowego członka rodziny.

Pod każdą dużą ilustracją znajdują się dodatkowe obrazki mobilizujące do opisywania przeżyć bohaterów własnymi słowami, a także pytania skłaniające do rozmowy z rodzicem na temat szczególnie interesujący każdego malucha: własne przyjście na świat.

Opowiadanie wymaga m.in. rozumienia związków przyczynowo-skutkowych i relacji czasowych. Możemy dzieciom pomóc, zadając pytania typu: „Co się wydarzyło na początku?”, „Co potem zrobił Pucio?”, „ Dlaczego?” oraz używając zwrotów: „najpierw”, „później”, „na koniec”. Przede wszystkim jednak pozwólmy swoim pociechom na samodzielność w opowiadaniu, zadawaniu pytań i wyjaśnianiu napotkanych w książce sytuacji.









 Charakterystyczne piękne ilustracje, niezbyt pstrokate i przykuwające oko, młodszego czytelnika. Narysowane niezbyt wymyślną kreska, łatwą do zrozumienia. Dlaczego, piszę łatwa do zrozumienia? Niektóre książki, mają tak wymyślne ilustracje że ciężko, rodzicom zrozumieć co to jest. I nie jest to dobre także dla dzieci. Bo przechodzimy z jednej skrajności w drugą skrajność.
"Pucio umie opowiadać" skierowana jest dla dzieci, starszych już i umiejących mówić, znacznie więcej niż trzylatek. Więc grupa docelowa, tej książki to dzieci powyżej czwartego roku życia. Albo i nawet starsze. Zależy też, na jakim etapie jest dziecko. Książka ma za zadanie pobudzić w dziecku ciekawość, by zadać pytanie i umieć opowiedzieć. Spotkamy w niej ponownie nam doskonale znanych bohaterów, jak rodzeństwo Pucio i Misia, dziadków, wujka i ciotki. No i oczywiście zwierzaki domowe, kot Mimi i psa Funia. Cała gromadka w komplecie? Otóż nie! Bo brakuje Bobo. Piąta część, a cofamy się jakby w czasie, bo mama jest w ciąży z Bobo.  











 Dostajemy całą książki, poświęconą tematyce ciąży i pokazać jak wygląda małe dziecko, a także opieka nad nim. Sugerowane pytania typu "Zapytaj rodziców" jak mama czuła się w ciąży? Itp. Dla mnie to dziwne osobiście, bo skoro jesteśmy przy tym temacie. Może warto pierw pokazać dziecku jak wygląda szkielet od anatomii i jak jest zbudowane ciało człowieka. Albo "Jak wyglądaliście, gdy się urodziliście?" Odpowiedź jest bardzo łatwa, każda matka wie jak to wyglądało. Czy faktycznie aż tak to powinno wyglądać? Sam zamysł książki inny. I w jej wypadku jest to najsłabsza z części, a także mało interesująca. Bo skoro autorka, chciała pokazać skąd Bobo się wziął. To może i za chwilę powstanie seria, by pokazać skąd w domu wzięli się pies i kot. Mieszane uczucia mam co do tej książki. Czy porwała dziecko do czytania i opowiadania? Nie, leży i tylko kurz na niej zalega. Czy to się zmieni? Nie wiem, marne szanse są na to... Ocena 5/10.  








Prześlij komentarz

0 Komentarze