#177 "Dziecko z Auschwitz" Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami







      Czy ja już wspominałam że mamy wielki szał na książki obozowe? Pewnie tak. I to nie raz, więc by nie powtarzać się. Napiszę tylko, że są osoby które nie rozróżniają literatury faktu, od fikcji literackiej. No bo jaka to różnica? Literatura faktu oparta jest na faktach, przytoczone w niej dokumenty, odtwarzają nam kawałek historii. I nie jest to łatwa książka... Zaś fikcja literacka, to nic innego jak zlepek słów, gdzie prawdę stanowi jakieś 5%. Które służyło do inspiracji dla książki, a także jest to jeden z docelowych wątków. Właśnie taką fikcją literacką jest "Dziecko z Auschwitz", które ma swoją premierę jedenastego marca, całkiem niedługo. Kolejna książka obozowa, kolejna na długiej liście. I w tym wypadku, moja opinia nie będzie jakoś wybitnie długa. Dlaczego? Nie odpowiem










Dziecko z Auschwitz to rozdzierająca serce historia przetrwania w świecie, w którym życie i śmierć zależą od najbardziej trywialnych przypadków, a szczęście można odnaleźć nawet w najmroczniejszych chwilach. Rok 1942. Eva Adami wsiada do pociągu jadącego do Auschwitz. Ledwo oddycha pod naporem obcych ciał. Wyczerpana dwudniową podróżą, myśli tylko o jednym – o wyczekiwanym spotkaniu z mężem Michalem, który trafił do obozu sześć miesięcy wcześniej. Eva dociera do Auschwitz, jednak tam nie ma nawet śladu ukochanego. Obozowa rzeczywistość uderza w kobietę z całą siłą. Gdy leży zrozpaczona i zmarznięta na cienkim materacu, słyszy nagle szept. Towarzyszka z pryczy, Sofie, wyciąga do niej pomocną dłoń… To dzięki jej pomocy kobieta może się spotkać z mężem. Nawet jeżeli będzie to oznaczało bratanie się z wrogiem, a skutki tego spotkania narażą je na śmierć… Poruszająca opowieść o przetrwaniu, która dowodzi, że życie i śmierć zależą od przypadku, a szczęście można odnaleźć nawet w najstraszliwszych czasach.













       Daruję sobie opisywanie fabuły książki. Dlaczego? A dlatego, że to co jest zacytowane z tyłu książki, jest wystarczające. Jest to fikcja literacka, która ma jakiś fragment prawdziwy. Jest nim, dziecko które urodziło się obozie. Przyznaje, jest to dość trudny temat. Bo w tym okrutnym czasie, gdzie piekło na ziemi istniało, rodziły się dzieci. A kobiety swymi ostatkami sił, chroniły je i trzymały przy życiu. Reszta? Jeżeli siedzisz w tym temacie, czytasz sporo literatury faktu na temat obozów to ta książka, ciebie zanudzi. Ba! Czasem i nawet rozśmieszy, chodzi o samą końcówkę książki. Wiem temat obozowy, nie jest lekki, przyznaję. Ale rozśmieszył mnie fragment, gdzie Armia Czerwona wkracza do obozu. A oni do ludzi z jedzeniem, przyjaźnie itp. Po tej sytuacji doskonale widać, ta fikcję. Bo jak było w rzeczywistości? Brutalnie. Kobiety gwałcone i zabijane. A do ludzi, gorzej niż do pluskiew. Trzeba przyznać że sama książka lekko napisana. Mamy momenty, gdzie jest współczesność i przeszłość. Nie ma dzielenia książki, pół na pół i to na plus! Bo nie cierpię, gdy książki tak są dzielone. Sama książka, jak dla mnie przeciętna, ale wiem że znajdzie swych odbiorców. Przeczytałam z czystej ciekawości i wiem że muszę takie książki omijać. Bo raz że nic nowego dla mnie, a dwa niektóre książki nie robią już na mnie wrażenia. Wiele z nich się pokrywa. Ocena 5/10 







Prześlij komentarz

5 Komentarze

  1. takie książki sa bardzo smutne i trudne ale warto je czytać może kiedyś też ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie określam się, czy sięgnę po książkę, często wchodzę w takie klimaty, ale Twoje wrażenia nie do końca mnie przekonują, aby dać książce szansę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem po lekturze "Położnej z Auschwitz" więc byłaby to dla mnie prawie naturalna kontynuacja czytelnicza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie czytałam już nic z literatury obozowej, ale na razie mam przesyt tego gatunku, jest on dosłownie wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się nawet podobała, przyjemna była, ale szybko odeszłam od oceniania jej w ten sam sposób co literatury obozowej :P Skoro to fikcja to tak też do niej zaczęłam podchodzić :P

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.