#179 Wskazówki. Ja mam czas! Bartosz Szczygielski









    Wstyd jak nic! Miałam pierwsze spotkanie ze Szczygielskim, literackie! I ja nie wiem, dlaczego wcześniej nie czytałam jego żadnej książki. Książka dla dzieci? Jaram się jak wiewiórka marcepanem! Książki dla najmłodszych czytam z przyjemnością, nie są przekombinowane, nie są w nich pogubione wątki i nie da się tych historii naciągnąć jak majtek na głowę... Dla dzieci? No dobra,dla tych starszych dzieci, powyżej dziewiątego roku życia. Ale nadal są to dzieci. Pierwszy tom "Wskazówki", zapowiada się... 








Gdyby tylko Maks nie poszedł na wagary… Gdyby tylko nie wpadł na tę tajemniczą kobietę... Gdyby tylko nie pomylił swojego plecaka z jej plecakiem... Przed Maksem najbardziej pechowy i najdłuższy dzień w życiu, a to wszystko za sprawą tajemniczej Milady i magicznego zegarka pradziadka.
Wskazówki to pełna zwrotów akcji, szalona i niezwykła przygoda Maksa. Porywająca historia i nietypowa zagadka do rozwiązania wciągnie każdego!











     O czym jest książka "Wskazówki"? Bardzo łatwo się domyśleć że to jest historia dla dzieci, ale nie taka taka zwykła. Ale czy zaraz do dzieci? No dla tych dużych dzieci także! Opowiada o trzynastoletnim Maksie. Dzień chłopaka zaczyna się standardowo, znajduje na stole kanapki, przyrządzone przez tatę i udaje się do "szkoły". Kanapki te nie są zbyt apetyczne, ale i tak zabiera je ze sobą. Jest to Dzień Wagarowicza, czyli 21 marca i pierwszy dzień wiosny!  Maks ma jedno wielkie marzenie, chcę dostać nowego nowy telefon. Przepraszam, pisanie nowy telefon jest nad wyrost, bo on tego telefonu nie ma. Chcę na niego zarobić, więc udaję się do Blue City by umyć komuś samochód i w ten sposób, chcę zarobić pieniądze by kupić telefon. Czy to zajęcie pójdzie dobrze? Nie wiadomo bo Maks w przerwie, udaje się do sklepów i spotyka swojego dyrektora. Raczej na niego niechcący się natyka. Więc uda więc ucieka przed nim. Podczas ucieczki potrzebuję schronienia, chowa się i spotyka czarownice. Kto jest zaciekawiona co się stało. Z zaciekawieniem przepytuje chłopca, dlaczego po co a także jak to co się stało i tak dalej. Kobieta zaczyna jego coraz bardziej przerażać, nie dość że swą dociekliwością to i swym wyglądem, więc ucieka przed nią. Przez przypadek zabiera "swój" plecak, który jest jakiś dziwny i naturalny lekki i coś z niego wypływa. Albo raczej ocieka... Otwiera go, a w środku znajdują się pieniądze...  Przerażenie, a także pytanie jak to się stało. Z tego dziwnego letargu, wyrywa go zapach jedzenia, które podsuwa mu pod nos Marta. Znajoma kujonka ze szkoły... Będzie towarzyszyć mu przez pewien czas, bo razem udają się przejażdżkę autobus. Marta to taki typowej ciekawskiej dziewuchy, która musi wiedzieć wszystko po co, jak, dlaczego, a po co... Dziewczynę interesuje co to za plecak, bo jest nie dość że brudny to widnieje na nim kartka z adresem antykwariatu. Gdzie razem udają się do niego i odnajdują dziwne tajemnice zdjęcie, na którym jest jego dziadek, jakaś tajemnicza kobieta od tego wszystkie zaczyna się zagadka, kto jemu towarzyszył a także kto zrobi im te zdjęcia a także w jakich okolicznościach. Postanawia rozwiązać tą zagadkę, udając się w odwiedziny do dziadka. Który nie spodziewał się tej wizyty wnuczka, przywita go w wystrzałowy sposób. Dosłownie!  Mierząc do niego z broni, którą akurat czyścił... Czy mogło tam pójść coś nie tak? Teoretycznie nie. Gdyby nie jeden mały mankament, bo dziadek dał mu zegarek, przedmiot tajemniczy i magiczny. 












     Zaskakująca, wciągająca, przewrotna i mało oczywista. Tak najłatwiej można opisać tą książkę, coś w tym jest że bardziej jaram się dziecięcymi książkami, niż tymi dedykowanym mojemu wiekowi. Nie żebym była jakąś panią starszą, nie grywam w nekrologowe bingo! Tylko w tej książce, starsze panie mają takie dziwne pasje i zainteresowania. Przez co, zrywałam się nie raz ze śmiechu. Wiem okrutne, ale weźcie się nie zaśmiejcie, gdy takie coś się czyta. Ile można być poważnym? No można zwariować z miotłą w tyłku. Wracając do książki, jaram się nią! Nie da się tego ukryć, jest po prostu perfekcyjna! Jak rodzynka wysuszona na słoniu! Czyta ją się bardzo ale to bardzo szybko, no dobra ja mam takie mało ekonomiczne tempo czytania. Wciąga, jak żona kochanka za kołnierzyk do łóżka. A także nie daje Ci spokoju, podbija w twój bok i piszczy do ucha "psssttt to co jeszcze jedna stronka?" No nie da się przejść obok niej obojętnie, szczególnie że to pierwszy tom. Mam nadzieję że będzie ich pięć, bo potencjał jest. Bo tych do trzech liczonych, jest na pęczki jak rzeżuszki... Mega mega mega dobra książka! Czemu, kiedyś takich książek nie było, jak ja byłam młodsza? Nie wiem, ale już czeka na drugi tom. Mam nadzieję że będzie w miarę szybko! Jeżeli szukacie prezentu dla dziecka, a maluch ma dziewięć lub więcej lat, kupujcie bez zastanowienia. A także, jeżeli sami kochacie się w takich książkach kupujcie i czytajcie! Ocena 10/10 i więcej! 







Prześlij komentarz

8 Komentarze

  1. Bardzo podoba mi się twoja recenzja i z chęcią przeczytałabym tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po takiej rekomendacji nie pozostaje mi nic innego jak zainteresować się tytułem, jakoś tak duże dziecko się we mnie odezwało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale na pewno niedługo po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. książka dla trochę starszych dzieci niż moje, ale bardzo podoba mi się fabułą :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawa recenzja a książki nie znam

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że mój syn byłby zainteresowany taką pozycją książkową.

    OdpowiedzUsuń
  7. Główna postać trochę przypomina mi postać Normana z animacji "Paranorman" ;) I chyba dlatego z chęcią bym ją przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka na pewno dla kogoś jest ciekawa. Ale ja wolę inne.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.