"Gdzie diabeł mówi dobranoc. Nie wywołuj wilka z lasu" Tom drugi








     Niecały rok temu, miałam okazję przeczytać pierwszy tom "Gdzie diabeł mówi dobranoc". Okazja? No dobra to była czysta przyjemność! Na drugi tom, wyczekiwałam z niecierpliwością i już chciałam szybciej dorwać go w swe łapki. Szkoda że tak się nie da, dlatego chyba zacznę zmieniać taktykę. I poczekam aż wszystkie tomy, niektórych serii się ukażą. By się nie irytować, bo chcę wiedzieć co dalej... Drugi tom, "Gdzie diabeł mówi dobranoc. Nie wywołuj wilka z lasu". To była przyjemna wycieczka, niezbyt skomplikowana ale zarazem, zbyt szybko mijająca. No i ten koniec. Kim jest Mikołaj? No właśnie, zamiast się cieszyć że był. Przeczytałam i wiem co nieco. Mam jeszcze więcej pytań, niż po pierwszym tomie. Tom trzeci się pisze, mam cichą nadzieję że jeszcze w tym roku się ukaże. Przed tym świątecznym boom. Dla przypomnienia, odsyłam do tomu pierwszego link tutaj. 

















Pięcioro przeklętych i tylko jedna zasada: jesteś z diabłem albo przeciwko niemu.

Według legendy wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

Związani magiczną przysięgą, Alicja i Nikodem nie ustają w poszukiwaniach naczynia niezbędnego do odprawienia upragnionego rytuału. Tymczasem dokoła nich dochodzi do serii morderstw, jednak część ofiar szybko wraca z martwych. Para nastolatków może ufać wyłącznie sobie; nawet ich najbliżsi mają przed nimi starannie skrywane tajemnice. Na dodatek obrzęd odprawienia diabła znienacka staje pod znakiem zapytania. Czy w ostatniej chwili uda się znaleźć brakującego uczestnika rytuału?













       Ponownie bierzemy misia w teczkę, i jedziemy na wycieczkę do Czarcisława. To właśnie tam, ponownie spotykamy Nikodema, Alicję, Borysa, Tatianę, Nataszę, Olgę Jurka i Konstantego. Tym razem sprawy się trochę komplikują, próbują dojść do tego kto przemienił Elizę. Lekki spojler Eliza została strzygą. I muszą powiadomić radę, bo tak przecież wypada i trzeba. I zaczyna się lekka wojna, kto jest za a kto przeciw... Alicja i Nikodem, związali się przysięgą by odnaleźć naczynie. A wszystko po to, by odprawić rytuał i odprawić czarta... Kolejne wskazówki, pojawiają się z czasem. Tą dwójkę zaczynają brać za parę, bo prawie wszędzie razem. Może będzie cukierek albo psikus, i Nikodem i Alicja, zostaną parą? Jak obstawiacie? Nikt nie wie, o ich przysiędze. Zresztą tak oni zakładają. W mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy, które zaczynają mieszkańców przyprawiać o gęsią skórkę. Do śledztwa, zostaje przysłany Paweł Adaszew, który okaże się że jest siepaczem. I jest kuty na cztery kopytka, w dosłownym tego słowa znaczeniu! Będzie przesłuchiwał wszystkich, zaczynając od Alicji a skończywszy na ostatniej osobie, biorącej udział w imprezie, która odbyła się w bunkrze. Będzie aż za bardzo drążył temat, czyżby coś odkrył? Do tego wszystkiego dochodzi Tobiasz, twierdzący że babka Alicji żyje. Ale jak to żyje, skoro oni ją pochowali? Do tego wszystkiego, Nikodem dostaje tajemnicze smsy. I naczynia do rytuału, poszukują jacyś fanatycy rogatego pana... Wszystko zaczyna się komplikować, bo i Wiktor, ten co nosi "gustowne" polówki jest magiczny... 













     Pewnie znacie twórczość Jadowskiej? Jeżeli tak, pewnie czytaliście serię o Nikicie, gdzie ostatni tom okazał się najlepszy. Dlaczego to piszę? Bo Karina, także tak robi. Każdy kolejny tom jest coraz lepszy, i coraz wyżej stawia sobie poprzeczkę. Drugi tom to była czysta przyjemność, pobił pierwszy tom. Czytało go się szybko, każda akcja bardzo przemyślana. Dostajemy wiele nowych wątków, gdzie większość jest pozamykana, ale pojawia się jeszcze parę nowych. Które intrygują i zaskakują, nieoczekiwane zwroty akcji. I tajemnicze postacie, które otrzepują się z kurzu i idą dalej... Mistrzostwo! Słowiańskie wierzenia i do tego wszystko trzymające się jednej całości. Lekka, przyjemna i taka na dwa razy maksymalnie, chociaż ma lekko ponad sześćset stron. Nie da się tak łatwo od niej oderwać, przyciąga do siebie jak magnes. Przeczytałam ją z ogromną przyjemnością, wypiekami i kim do cholery jest Mikołaj? To mnie zastanawia. Bo Karina, zostawiła mnie  z jeszcze większą ilością pytań, niż przed lekturą miałam. Ocena 10/10!












Prześlij komentarz

16 Komentarze

  1. oj niestety totalnie nie dla mnie propozycja, choć innym może się spodobać :) każdy ma swój gust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że tak! A co czytasz najczęściej?

      Usuń
  2. Ciekawa książka fajnie że przypadła Ci do gustu ;) Ja mam przed sobą poród i trochę mało czasu na czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, ale później trochę go będzie ❤

      Usuń
  3. Nie znam ani autora, ani tej serii... To zupełnie nie mój gatunek, ale widać po Twojej recenzji, że dla koneserów gatunku będzie to nie lada gratka.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mnie kusi ta seria, nie wiem tylko kiedy po nią sięgnę, bo że sięgnę jest pewne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi, jak coś dla mnie. Bardzo lubię takie klimaty, więc notuję tytuł i może uda mi się do tego dotrzeć w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pierw zacznij od tomu ppierwszego. Inaczej nie będziesz znać wielu faktów. Które łączą się w obu tomach.

      Usuń
  6. Fantastycznie trafić na książkę, która w pełni spełnia pokładane w niej nadziej, tylko takich przygód można sobie życzyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Trafiłaś w samo sedno!

      Usuń
  7. bardzo intrsująca pozycja książkowa, zaintrsowała mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Bałam się, że nie spełni Twoich nadziei. Ale skoro się udało, to może się skuszę? Choć chyba wybiorę ebooka - jeśli jest - bo takie grubasy mnie męczą jak je trzymam w ręce.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.