Rock Chick. Córka gliniarza.








       Coraz rzadziej sięgam po literaturę obyczajową, czy kobiecą. Nie wiem sama w sumie kiedy to się stało, zaczełam zatracać się w mocniejszych klimatach. Których nie da się powielić, a także nie da się, znaleźć dwóch takich samych książek. Całkiem niedawno, miała premierę nowa książka Kristen Ashley, pierwszy tom cyklu Rock Chick. Tytuł jej "Córka gliniarza", wpisuje się w kanon literatury kobiecej, a fanki książek niegrzecznych będą nią zachwycone. Sama nie jestem fanką niegrzeczny książek, dałam jej szansę bo chciałam zobaczyć, jak to będzie po takiej przerwie. I jestem lekko zaskoczona, dlaczego? O tym za chwilkę. 















Indy Savage, właścicielka niewielkiej księgarni, ma wszystko, o czym mogłaby zamarzyć. No… prawie. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko jednego – najprzystojniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkała, czyli Lee Nightingale’a, do którego wzdycha od lat. Chłopak jednak wydaje się odporny na jej zalotne spojrzenia, czarujące uśmiechy i czułe słówka.

Zniechęcona ciągłymi niepowodzeniami Indy postanawia nie marnować więcej czasu na starania, które i tak nie przynoszą efektów. Od teraz będzie się trzymać od Lee z dala. Ale wkrótce ich drogi znów się przetną. Kiedy pracownik Indy gubi worek diamentów, ściągając na siebie niebezpieczeństwo, dziewczyna chce mu pomóc, ale wpada w poważne tarapaty. Tylko jedna osoba może ją z nich wyciągnąć.
Jest nią oczywiście Lee, który prowadzi prywatną agencję detektywistyczną i który wreszcie sobie uświadamia, że Indy nie jest mu obojętna.















      Naszą główną bohaterką jest Indy, przyjazna i uwielbiająca pakować się w tarapaty dziewczyna. Kiedyś z przyjaciółką zrobiły więzy krwi, że uda jej się poderwać jej brata Lee. Który okazał się poza zasięgiem Indy, a także x lat temu, dał jej do zrozumienia, że ona go nie interesuje. Więc dała sobie z nim spokój. Zapomniała o nim, bawiła się dalej, umawiała się na randki i żyła dalej. nie rozpaczając. Za bratem najlepszej przyjaciółki... Sprawy się komplikują, gdy pracownik jej gubi worek z tajemniczą zawartością. Gdzie oboje z księgarni muszą się ewakuować, bo zostają ostrzelani... Indy zszokowana dlaczego. Dopiero gdy wychodzi na jaw, fakt posiadania diamentów wszystko staje się jasne. Z biegiem czasu, coraz więcej osób, zamieszanych jest w tą sprawę. Uprowadzenia, strzelaniny, odrobina erotyki i tajemnice. Czy mogło pójść coś nie tak?















       Na wstępie zaznaczę, że nie jestem fanką niegrzecznych książek, ani erotyków. Córka gliniarza wpisuje się w ten kanon. Jest także literaturą kobiecą, czyli lekką. Czytającą się bardzo lekko i szybko, a także dające odetchnąć od otaczającej nasz rzeczywistości. Co jak wiadomo, teraz jest poszukiwane i na wagę złota. Przyznaję, nie umiem aż tak bardzo docenić tej książki, jak fanki takich lektur. Nie jest to historia wysokich lotów, ale tego od niej nie oczekiwałam. Przeczytałam ją bardzo szybko, liczy lekko ponad pięćset stron. A czytałam ją zaledwie półtorej godzinki. Mamy tu watek erotyczny, dodający lekkiej pikanterii, albo całego urokowi książki? Bo mamy tu dziewczynę, której facet nie pozwala zrobić sobie krzywdy. Więc jej strzeże, a jakby tego mało, to wszystko ona robi by była akcja. Podejrzewam, że w większości, tego typu książek podobna fabuła panuje. Nie czytałam innych, więc nie oceniam. Ocena ogólna 6/10.




Publikowanie komentarza

1 Komentarze

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.