Co obejrzeć? Fantastyka, komedie i kino akcji w natarciu...







     Więcej czasu wolnego, ma to do siebie. Że chętniej czytamy, albo oglądamy filmy lub seriale. Nie raz, zastanawiałam się co obejrzeć. Opalając Netflixa albo Hbo, przecież mamy ogromny wybór. No trochę za duży, skoro nie wiadomo co obejrzeć. Ostatnio z przyjemnością oglądam komedie, ae i dobrym dramatem także nie pogardzę. Musicale uwielbiam, ale mało jest tych dobrych. Mało który tak zachwyca, by złapał za serducho. Co ostatnio obejrzałam? Parę pozycji znajdzie się interesujących. Szybki przegląd, standardowo kawałek fabuły od wydawcy, kategoria wiekowa, ocena i coś ode mnie, mały komentarz dlaczego tak a nie inaczej. 










Mamusie bez synusiów 

13+/  komedia 




Gdy zmagasz się z syndromem pustego gniazda, najtrudniejsze jest to, że dorosłe dzieci stają się coraz bardziej obce. W tym roku w Dzień Matki trzy wieloletnie przyjaciółki - Carol (Angela Bassett), Gillian (Patricia Arquette) i Helen (Felicity Huffman) - czują się zapomniane i odsunięte na boczny tor. Wyruszają więc do Nowego Jorku, aby odnowić kontakt ze swoimi dorosłymi synami i spędzić z nimi trochę czasu. Podczas podróży zauważają jednak, że nie tylko ich pociechy potrzebują zmiany. Nabierają też zupełnie innego spojrzenia na swoje relacje z dziećmi, przyjaciółmi, małżonkami, a przede wszystkim - odkrywają siebie na nowo. Film "Mamusie bez synusiów", którego reżyserką i autorką scenariusza jest Cindy Chupack ("Seks w wielkim mieście"), to wzruszająca, zabawna i rzetelna analiza życia matek dorosłych dzieci. 






      Bawi, uczy a także daje cenną lekcję. Jaką? Co się dzieje, gdy dzieci wyfruną z gniazda. Niektórych więzi nie da się odbudować, albo się da. Wszystko zależy jakim się było, lub jest się rodzicem. Nasze tytułowe bohaterki to trzy matki, które pod wpływem chwili i dnia matki. Postanawiają wyruszyć w odwiedziny do swych synów. Jedne dowiedzą się prawdy, inne pocałują klamkę. Ale każda z nich ma coś na sumieniu. Można się przy niej uśmiać i zapomnieć, o otaczającym nas świecie. Dodatkowo, bardzo szybko mija i zapada w pamięci. Ocena 8/10. 

















6 Underground 

16+/ akcja 






Co jest najlepszego w byciu martwym? Nie to, że nie musisz się już liczyć ze swoją byłą ani szefem, ani martwić o swoje wcześniejsze zatargi z prawem.

Najlepsze w byciu martwym jest to, że jesteś... wolny. Możesz walczyć ze złem i niesprawiedliwością i nic ani nikt cię nie spowolni i nie powstrzyma. W filmie "6 Underground" poznajemy zupełnie nowy typ bohatera kina akcji. Sześciu specjalistów z różnych stron świata, niezrównanych w swoim fachu, zostało wybranych nie tylko z racji swoich wybitnych umiejętności, ale także dlatego, że każdy i każda z nich chce pogrzebać swoją przeszłość, by zmienić przyszłość. Na czele grupy staje enigmatyczny lider (Ryan Reynolds), który zrobi absolutnie wszystko, by jego drużyna pozostała anonimowa, ale jej dokonania - wręcz przeciwnie.







      Mamy w tym filmie wszystko, co potrzeba. Akcja, która toczy się szybko. Pościgi samochodowe. Ogromne ilości krwi. Trochę trupów i do tego bezcenne teksty. Teksty, które śmiało można podciągnąć pod komedię. I efekty specjalne, które przyprawiają o zawrót głowy i trzeba po nich, zbierać szczenę z podłogi. Bardzo dobra obsada, wielu znanych aktorów! Doskonale grają i ogląda go się z zapartym tchem. I efektem wow! Polecam oglądać go w towarzystwie dorosłych. Ocena 10/10! 
















The Do Over 

Komedia/ 16+







W filmie "The Do-Over" Adam Sandler i David Spade jako Maks i Charlie, para starych kumpli, którzy mają dość swojego przyziemnego życia. Spotykają się po latach na zjeździe absolwentów i dochodzą do wniosku, że zasługują na drugą szansę w życiu, pozorują zatem swoją śmierć i przyjmują nowe tożsamości. Czy za drugim razem powiedzie im się lepiej?





      Komedia. Sandler. Czy tu mogło coś się nie udać? Otóż mogło. Bo jest za długi to raz, i za bardzo akcja przeciągnięta. Mamy tutaj wszelkie atrakcje z kina akcji, czyli pościgi, trupy i wiele strzelanin. Do tego ukrywających się dwóch mężczyzn. Lekki humor, gdzie zawsze mają coś do powiedzenia. Ba! Oni nie dają innym nawet dojść do słowa, wszystko biorą po swojemu i na swój sposób. W pewnym momencie akcja tu siada, a wszystko dlatego że ma drugie dno. Z lekkim przesłaniem, jakim? Nie powiem. Ale daje do myślenia. Czasem warto, posłuchać tych, którzy są niedoceniani. Ocena 6.5/10






















Men in black. International 

Komedia & Fantastyka / 12+ 






Po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia do organizacji Men in Black dołącza agentka M. Trafia ona pod skrzydła bohaterskiego agenta H i od razu zostaje wrzucona w sam środek intergalaktycznego bałaganu. W stolicy Wielkiej Brytanii dochodzi do zabójstwa obcego arystokraty. Duet agentów musi rozwiązać tę sprawę. Trop prowadzi do ukrytej gdzieś na Ziemi broni masowej zagłady, która jest w stanie wywołać ogromne zniszczenia. Ich zadanie mocno się komplikuje, gdy okazuje się, że w szeregach MiB znajduje się szpieg.






     Nigdy nie przepadałam za facetami w czerni. A także, nigdy nie rozumiałam tego fenomenu. Obejrzałam najnowszą część z podejściem, będzie co będzie. Nie wymagałam od niej wiele, chciałam lekkiej rozrywki i oderwania. I to też dostałam! Lekka, bawi i do tego pochłania, daje zapomnieć o rzeczywistości. Do tego obsada filmu całkiem całkiem, a także to jak została dobrana nasza główna bohaterka, zasługuje na osobny medal. udowadnia jedno, że marzenia warto spełniać! Szpieg? No cóż, w każdym środowisku znajduje się krecik. Ocena 9/10


















Rocketman 

Biograficzny & musical / 15+ 






Elton John (Taron Egerton) urodził się w małym angielskim miasteczku jako Reginald Dwight. Chłopak od dziecka wykazywał się ogromnym talentem muzycznym. Film pokazuje drogę artysty od nieśmiałego geniusza pianina do absolutnej międzynarodowej gwiazdy muzyki pop. Historia życia Eltona Johna, jednego z największych brytyjskich artystów estradowych.







      Uwielbiam musicale. Można przy nich oderwać się od rzeczywistości, traci się poczucie czasu i zawsze wywołują ogromny uśmiech. Jednym z najbarwniejszych ptaków, sceny muzycznej jest Elton John. To on przełamał wszelkie schematy, bawił i barwnie występował. Film o jego życiu? Daje mocno do myślenia, pokazuje nam kulisty tego "mega" zajebistego życia. Ukazuje swoją prawdę. Która porusza, czasem bawi, a jeszcze bardziej daje do myślenia, ile on musiał za to wszystko zapłacić. Pieniądze? Tu akurat najmniejszą mają wartość. Warto obejrzeć ten film, dać porwać się tej historii i zobaczyć jak to jest. Bawiłam się przy nim wyśmienicie. Ocena 10/10! 





















Budapeszt 

Komedia/ 16+






Vincent (Manu Payet), ciężko pracuje bez żadnego uznania. Drugi, Arnaud (Jonathan Cohen), pracuje u ojca swojej żony, Audrey (Alix Poisson). Z okazji wieczoru kawalerskiego, jednego z ich przyjaciół, spotykają striptizerkę, która opowiada im o Budapeszcie. Vincent wtedy wpada na pomysł, który zmieni ich życie: założy firmę, która będzie organizować wieczory kawalerskie w tym mieście rozpusty, gdzie kluby obfitują w klientów, a alkohol płynie swobodnie. Po rezygnacji z pracy i pożyczeniu dużych pieniędzy, Vincent i Arnaud biorą się z animuszem do realizacji projektu. Z pomocą Georgio (Monsieur Poulpe), emigranta, którzy podpowiedział im, jak odkryć "ukryte skarby" Budapesztu, otworzyli biuro podróży "Crazy Trips". Po niepewnych początkach, "Crazy Trips" wysyła coraz więcej klientów do Budapesztu, na imprezy z palinką, tańcami w łańcuchach ze striptizerkami, ale także atrakcjami oferowanymi przez ten kraj kiedyś należącego do obozu byłego ZSRR, jak: czołgi i strzelanie z kałasznikowa. Ta przedsiębiorcza przygoda zakłóci istnienie Vincenta i Arnauda. Nowe życie między Paryżem a Budapesztem przetestuje zarówno przyjaźń braterską, jak i ich małżeństwo.





     Kino francuskie jest specyficzne, można nawet śmiało napisać.  Że mają takie poczucie humoru, jak ślimak znajdujący się w stringach. Czyli zamknięte, specyficzne i do tego mocno rozdmuchane. No i hermetyczna, jak torebka z jedzeniem zamkniętym próżniowo. Z filmem "Budapeszt" próbowali coś zmienić, widać to. Ale nie udało się. Dlaczego? Chcieli za wiele na raz, pośmiać się z tego jak wygląda wieczór kawalerski. Czyli tony narkotyków, golizna i litry alkoholu. A także brak hamulców, wszelkich! Jak jest w rzeczywistości? Każdy wie. Chcieli coś lekkiego zrobić, wyszło lekkie nieporozumienie. Zbyt bardzo zmiksowali wszystko, wyszło jak wyszło. Gdzieś wątek się gubi, jest pogoń za hajsem. I do tego żonki nadąsane, bo dowiedziały się że faceci zdradzają... Można się pośmiać, ale tylko do połowy. Bo później to by i kopytka nauczyli tańczyć, a także nazwali imionami żeńskimi. Ocena 5/10. 














Śledztwo Spensera 

Kryminał /16+



Były gliniarz Spenser (Mark Wahlberg) zamiast rozwiązywać problemy, częściej się w nie pakuje – właśnie wyszedł z więzienia i chce na dobre opuścić Boston. Jednak najpierw zostaje wciągnięty przez swojego mentora i dawnego trenera boksu, Henry’ego (Alan Arkin), do pomocy w szkoleniu jednego z obiecujących amatorów. Hawk (Winston Duke) to bezczelny zawodnik MMA, przekonany, że jest bardziej utalentowany niż niegdyś Spenser. Kiedy dwóch kolegów Spensera zostaje zamordowanych, były policjant rekrutuje Hawka i jego ex dziewczynę, Cissy (Ilza Shlesinger), żeby pomogli mu zbadać sprawę i postawić winnych przed sądem. 




    Morderstwa. Kłamstwa. Do tego skorumpowani gliniarze. Ludzie niewinni, obarczani winą za innych... Dorzućmy jeszcze trochę trupów, trochę bijatyki i więzienie. Mało? Do tego dorzucamy bardzo dobra obsada, genialnie zagrane i bardzo dobrze ten film się ogląda. Idealny na oderwanie od rzeczywistości. Pochłaniający i robiący wielkie woow. Dzięki efektom, a także dzięki osobom co są mocno wyszczekane. Ocena 9/10.











Publikowanie komentarza

6 Komentarze

  1. Men in Black i Rocketman ogladalam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe propozycje. Ja z pewnością wybiorę coś dla siebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość znam! :D 6 underground to już Ci mówiłam a Egertona kocham za każdą rolę (nawet w Eddy the eagle!) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Większości nie widziałam, w sumie nawet mnie nie korcą, ale Rocketman rewelacyjny był :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ''Underground'' i ''Men in black'' sobie obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.