Spirit Animals. Upadek Bestii. Tom piąty. Serce ziemi.







    Czytając czwarty tom serii Spirit Animals, nie miałam jakiś nadziei, że autorzy uratują tę serię. Bo nie oszukujmy się, ale autor w czwartym tomie wszystkim wymordował. Zachował się jak typowy pies ogrodnika, zakopał wszystkich. Prócz czwórki nastolatków, którzy uratowali dwa razy Erdas. Z drugiem strony, zastanawiało mnie jak autor kolejny wybrnie z tego. Nie miał łatwego zadania, musiał coś wymyślić, ale co? Skoro wszystkie zadania, zostały ukończone i co dalej... Oczywiście musiał coś nowego narzucić, dać kolejne sytuacje by się wykazali. Piąty tom, noszący tytuł „Serce Ziemi” napisała autorka Sarah Prineas. Znana bardziej z cyklu „Złodziej magii". Jak sobie poradziła z wyzwaniem, które postawił jej poprzedni autor?  









     Nie było łatwo, ale wybrnęła z tego zadania po mistrzowsku. Meillin, Abeke, Conor i Rollan, zmierzają do Cytadeli. Gdzie ma odbyć się zebranie, wszystkich władających krainą Erdas. Gdy przybywają na miejsce, mogą odczuć na własnej skórze, że coś jest nie tak, otóż nie chcą ich przepuścić przez bramę. Zostają wyśmiani, nazwani dzieciaczkami i Brunhilda Radosna, za każdym razem daje im odczuć, żeby spadali. Dopiero po wstawiennictwie księżniczki, zostają przepuszczeni. Niechętni, ale jednak już wtedy powinna im się włączyć lampka ostrzegawcza. Wszyscy obwiniają Zielone Płaszcze o drugi upadek prawie Erdas. O to, że właśnie oni rozprzestrzenili Wyrma, chociaż nie mieli na to wpływu. Byli pod jego silnym działaniem. Ludzie rządzący patrzą tylko na swój czubek nosa, nie brali udziału w walce, przyszli na gotowe. Bo skryli się bezpiecznie w bunkrze i oczekiwali na koniec. Nawet z czwórki najmłodszych Zielonych Płaszczy kpią, uważają że to dzieci i powinni należeć do swoich ojczyzn. Czy tak powinno być? Nie, ale każdy głosi swą własną ideologię. Podczas zebrania, gdzie Olovan z Lenorii wkraczają do sali, mogą odczuć niechęć. Muszą stać, nie ma dla nich krzeseł by mogli spocząć. Każdy jest zdziwiony, głośno przywódcy wyrażają swój sprzeciw Zielonym Płaszczą. Gdy już wszyscy myślą, że to tylko słowa. Drzwi sali się otwierają i wkraczają, nikomu nieznane Zielone Płaszcze i zabijają cesarza Zhong. Oczywiste jest, że ktoś próbował ich wrobić. Olovan zostaje ukąszony przez żmiję i zamienia się w kamień częściowo. Gdy już nie ma ratunku dla niego, daje im by odszukali coś co połączy ich wszystkim razem. Muszą odnaleźć dary, które niegdyś otrzymały Zielone Płaszcze, od władców z każdej z krain. Gdy je scalą, pokażą swoją dobroć i chęć niesienia dalszej pomocy. Pierwszym z darów jest Serce ziemi. Nikt nie wie gdzie jest, wyruszają w tajemniczą i niebezpieczną podróż, kości zostały rzucone.








     Jedna z lepszych części tej serii, oczywiście trzecia także dorównuje jej. Obie najlepsze i dającego ostrego kopa. I dzieje się w niej bardzo, ale to bardzo dużo. Czyta ją się bardzo szybko. Szybkie zwroty akcji, nowi bohaterowie i tajemnicza pomoc niektórych, może zaskoczyć. Nie da się tutaj przewidzieć co będzie się dziać, bo autorka sama dorzuca nowe rzeczy. Gdzie nikt prawie wcześniej, nie miał na to odwagi. I teksty, gdzie zaraz się nie na widzi Brunhildy Radosnej, która tak naprawdę radosną nie jest. Niebezpieczna podróż ich czeka, ale jedno ich może tylko uratować, gdy będą grać do jednej bramki. Ocena 8/10.











Publikowanie komentarza

5 Komentarze

  1. Kiedyś lubiłam fantastykę, ale chyba wyrosłam z takich książek. Teraz najchętniej czytam romanse

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z lepszych serii dla młodzieży, mój syn jest nią oczarowany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem obecnie na drugim tomie i nie powiem - wciągnęła mnie ta seria ne gorzej niż książki typowo dla dorosłych. Jest potencjał na świetną serię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że chętnie bym weszła w serię, klimatycznie by mi odpowiadała, to bardzo dobry pomysł na rodzinne czytanie i rozmowy z młodzieżą o przygodach bohaterów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie po drodze mi ostatnio do książek tego typu, chociaż kiedyś bardzo je lubiłam. Jestem zbyt wielką fanką klasyków gatunku i inne jego przedstawicielki przyjmuję z dużą dozą dystansu, co nieco zakłóca mi ich odbiór. Serię tę czytało jednak jakiś czas temu moje młodsze rodzeństwo, ale chyba ją porzucili. Zachęcę ich do kontynuowania tej przygody.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.