Chłopiec z Listy Schindlera







   Pozostając nadal w tematyce obozowej, niedawno będąc w kiosku. Zobaczyłam, książkę Chłopiec z listy Schindlera, wiedziałam, że muszę ją mieć. Dlaczego? Bo chciałam, dowiedzieć się czegoś więcej. Lista Schindlera za mną, zresztą pisałam o niej w tym wpisie. Chciałam poznać, jak wyglądało to z punktu widzenia, osoby, który była na tej liście. A także jak trafiła na nią. Literatura obozowa uzależnia, powoduje że chce poznać się więcej historii i świadectw tego okrucieństwa. Może dlatego, że coraz bardziej, jesteśmy świadomi historii okrutnej, brutalnej i przejmującej. tej, której mało kto chce pokazywać... 









Leon Leyson należał do najmłodszych Żydów wpisanych na Listę Schindlera. Jego relacja daje wyjątkowy wgląd w historię Holocaustu i jest wielkim świadectwem ludzkiej odwagi i godności.

Leon Leyson (właśc. Lejb Lejzon) miał tylko dziesięć lat, gdy naziści najechali na Polskę, i musiał wraz z rodziną przenieść się do krakowskiego getta. Dzięki nieprawdopodobnemu szczęściu, a także hartowi ducha i sprytowi, udało mu się przetrwać sadystyczne praktyki nazistów, w tym demonicznego Amona Goetha, komendanta obozu koncentracyjnego w podkrakowskim Płaszowie. Jednak w ostatecznym rachunku to wspaniałomyślność i przebiegłość jednego człowieka – Oskara Schindlera – uratowała życie Leona Leysona, a także jego matki, ojca i dwojga z czworga jego rodzeństwa. Schindler wpisał ich na listę pracowników swojej fabryki – lista ta stała się znana na świecie jako Lista Schindlera.
Książka ta jest jedyną opublikowaną relacją dziecka z Listy Schindlera i wspaniale oddaje niewinność młodego chłopca, który musiał przejść przez niewyobrażalne okropności. Najbardziej uderza w niej brak ostrych słów i napastliwości; wiele za to mówi o ludzkiej godności i woli przetrwania. Książka Leysona jest świadectwem niezłomnej nadziei. Czegoś takiego jeszcze nie czytaliście.









   Lejb Lejzon ma dziesięć lat, gdy Niemcy najeżdżają Polskę. Jest tu pokazana jego droga, którą przebył wraz ze swoją rodziną, by zamieszkać w upragnionym Krakowie. Bo wcześniej do Krakowa, wyjechał jego ojciec, musiał oszczędzać, by sprawdzić do miasta, swoją rodzinę. Gdy to się już udaje, wojska najeżdżają nasz kraj. I zaczyna się nie dziać wesoło. Zaczyna doskwierać im bieda, trafiają do obozu koncentracyjnego w Płaszowie. Walczą o życie, o choć trochę godności. I wiesz co? Jest to jedna z tych, mocniejszych i bardziej przejmujących książek, bo pokazuje ten świat oczami dziecka. Chłopca, który miał dziesięć lat i musiał bardzo szybko dojrzeć i dorosnąć. By udźwignąć brzemię tej wojny. Przeżyć i pomóc rodzinie. Chociaż, czasem pakował się w tarapaty. Czasem, odwaga mu pomogła to i tak udało mu się przeżyć. Pokazuje drugą stronę medalu, jak wyglądała praca dla Schindlera i jak tam pracował. A także, jak udało im się przeżyć. Bo nie tylko, tutaj przebiegłość Oskara pomogła, ale także oni sami musieli chcieć przeżyć i walczyć. Lejzon i jego świadectwo, to nie tylko wspaniała, lekka i poruszająca książka. Ale dająca do myślenia dlaczego? Bo to była wojna dorosłych, a najwięcej straciły dzieci. Bo nie tylko beztroskie dzieciństwo, ale dom, rodziców, rodzeństwo i wszystko, co tak dobrze znali... Ocena 10/10!











Publikowanie komentarza

3 Komentarze

  1. Myślę, że książka warta uwagi

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie książki zawsze mocno mnie poruszają, szczególnie właśnie jeśli narracja jest z perspektywy dziecka. Zapisuję do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie za długo do kiosków nie zaglądałam :P

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.