Czytam sobie. Nauka czytania dla dzieci.

      





   Nauka czytania jest szczególnie istotna. Wymagająca cierpliwości, niezbyt prosta i bardzo łatwo, dziecko zrazić do nauki dalszej. Z własnego doświadczenia wiem, że ważne jest to jak sami pochodzimy do tematu. I jaki nacisk na to kładziemy. Bo gdy próbujemy, dziecko przymusić do czytania, zaczyna robić wszelkie skuteczne uniki. Unika tematu, jakby nie istniał. Najlepszym sposobem, jest nauka poprzez zabawę, a także skojarzenia. Czy też poprzez melodie.


Sama uczyłam się z książki „Litery”, książka, która nie doczekała się wznowienia. Cena jej, aktualnie jest zabójcza, ponad trzysta złotych. Cena sama za siebie mówi, książki takie są pożądane. Na domowym regale, mamy parę książek, które służą d o nauki czytania. Elementarze, różnej maści pierwsze czytanki, ostatnio do tej gromadki doszły książki z serii „Czytam sobie". Które ukazują się nakładem wydawnictwa HarperKids.








   Jest to trzy poziomowa nauka czytania. Każdy ze stopni prezentuje sobą, inny stopień trudności. Książki te przeznaczone są dla dzieci w wieku od pięciu do siedmiu lat. Jak bardzo łatwo się domyślić, najprostszym poziomem jest pierwszy. Który powoli dziecko, wprowadza w świat magii czytelnictwa i liter. Każda z książek porusza inny temat, bawią i uczą. 

Jedną z takich pierwszych, które wpadły w nasze ręce to Goryl u fryzjera". Zaliczana do poziomu pierwszego, gdzie mamy przyzwyczajenie dziecka do składania słów samodzielnie. Około dwustu wyrazów w tekście, a co za tym idzie krótkie zdania, nawiązujące do ilustracji. Która jest na całej stronie i tylko, na samym dole mamy tekst. Prócz tego wszystkiego, mamy w książeczce ramki ze słowami do ćwiczenia głosek. Na samym końcu naklejki z nagrodami, nawiązujące do książki. Zadania sprawdzające dla mistrza czytelnictwa. I jakby tego było mało, mamy dyplom sukcesu. 

Sama czytana, ciekawa, ucząca i wciągająca. Zabawnie napisana, wciągnie dziecko.







   Drugą książeczką, napisaną i skonstruowaną w bardzo podobny sposób, jak Goryl u fryzjera". Jest książka, autorstwa Doroty Łoskot Cichockiej „Smog w centrum miasta”, poruszająca temat smogu w mieście. A co za tym idzie ekologi. Mamy tutaj grę słowną, bo smog i smok, brzmią podobnie, ale inaczej się pisze. Znajdziemy tutaj, głoski nawiązujące do naszego potworka, czyli pazury, dymy itp. Przez całą książkę, mamy typową grę słowną. W którą dziecko wciąga się i zaczyna ją przeżywać, czyta z zainteresowaniem. Standardowo na samym końcu znajdziemy naklejki, zadania dla mistrza czytania i dyplom.











    Każdy z tych tomów, wygląda praktycznie tak samo. Różni, je tylko tematyka porusza, a także spod czyjego pióra taka książka wyszła. Aktualnie w ofercie wydawnictwa jest około czterdzieści książeczek. Do wyboru do koloru. I uwaga, wszystkie one dotyczą tylko i wyłącznie pierwszego poziomu trudności nauki czytania. Więc jest w czym wybierać i przebierać.








    Książeczka „Złota rybka” ma całkiem inny wygląd, niż te z pierwszego. W drugim poziomie trudności nauki czytania, mamy wszystko inaczej zaprezentowane. Mamy około dziewięćset słów w tekście, bardziej i dłuższe złożone zdania. Dialogi, podstawowe głoski oraz literę „H". I standardowo duża czcionka, ułatwiająca czytanie. Ramki do czytania sylabicznego i przepiękne ilustracje. I tak jak w poprzednich książeczkach, znajdziemy tutaj naklejki, zdania dla mistrza czytania i dyplom. Książkę napisała Justyna Bednarek, bardziej znana z literatury kobiecej. Więc i tutaj nie zawodzi, historia porywa od samego początku. I co najważniejsze, uczy dziecko i nie tylko czytania. Bo to bajka z lekkim morałem.









Publikowanie komentarza

10 Komentarze

  1. Moja córka właśnie zaczyna ten etap. Widzę właśnie że coraz więcej powstaje ksiażeczek do czytania dla dzieci, bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że są takie książeczki. Moja wnuczka już zna większość literek, ale zamiast czytać, to bardziej improwizuje :D Ja się uczyłam z Elementarza Falskiego, znałam go już na pamięć mając wcześniej po bracie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już mam dawno za sobą naukę czytania. A więc książki nie dla nas
    Ale dla dzieciaków które zaczynają to napewno się przydadzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie, że drukowanych jest coraz więcej książeczek do nauki czytania :) Najważniejsze to wpajać dziecku miłość do książek już od najmłodszych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój młodszy synek jest na etapie nauki czytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jako dziecko późno nauczyłam się czytać ale za to teraz nadrabiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojoj, od zawsze nie przepadałam za czytaniem, a gdy mama mi czytała do snu to było coś pięknego ❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. To wszystko jeszcze przede mną. Nauka czytania jeszcze przede mną. Ale już się przygotowuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas ta seria świetnie się sprawdziła, Tomek bardzo szybko wyćwiczył płynne czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze cieszy mnie, jak w książkach dla dzieci uczących się czytać jest wyraźny i duży druk, do tego bez zbędnych ozdobników czy szeryów. To niesamowicie ułatwia naukę.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.