PREMIERA "Kołysanka" na DVD


 


   Są takie filmy, które na długo zapadają w pamięci. Jednym z takich, jest film „Kołysanka”, tytuł niczym się niewyróżniający z tłumu. Ale sama fabuła filmu już tak, a także to, jak został zrobiony. Został stworzony na podstawie książki, która jest bestselerem i została wydana w czterdziestu trzech krajach. 








    Czasem warto uważać, kogo wpuszcza się do domu. Przekonała się o tym pewna rodzina. On pracujący, wiecznie zabiegany. Ona zaś, matka na pełen etat, została z dziećmi w domu, bo skoro córka jej podrosła. I urodziła drugie dziecko, została z nimi, ale chce zmian. Chce iść do pracy, początkowo rozmawia z mężem na ten temat. Porusza tę sprawę, ale on wypomina jej, że przecież ma wszystko i cała jej pensja pójdzie na nianię. Oczywiście zgadza się, zaczynają poszukiwania niani idealnej dla swych dzieci. Gdy już casting ma dobiegać końca, znajdują nianię idealną. Dzieci łapią z nią kontakt, czego chcieć więcej? Rodzice oddychają z ulgą, ufają jej. Można by powiedzieć, że aż za bardzo, wpuszczają ją do swojego życia. Dają jej w opiekę to co jest dla nich, najważniejsze, czyli swoje dzieci. Ona pomaga, dogląda, dba o nie i ich dom. Ale gdzieś pomiędzy pracą a życiem prywatnym jest cienka granica. Którą należy oddzielić, wyraźną grubą linią. Niestety tego tutaj nie ujrzymy, mamy tutaj obraz rodziców, którzy spuszczeni ze smyczy zaczynają bawić się. Cieszyć się z życia, dlaczego nie? Skoro ich niania, zajmuje się dziećmi do samego wieczora. Chętnie z nimi zostaje, a co gorsze, przychodzi coraz wcześniej. Już powinna im się włączyć lampa ostrzegawcza, lecz tak się nie stało. Myśleli, że znaleźli nianię idealną, aż do czasu... Czy to ich wina? Czy jej charakteru? Nie mnie to oceniać.

Przyznaję, oglądałam ten film z zapartym tchem. Wysuwa nam się tu mocny profil psychologiczny niani, przerażający. Tym bardziej że ta kobieta została wpuszczona do domu. I o zgrozo, pracuje z dziećmi! Zasieje w nas lekkie ziarenko lęku i niepokoju jak to? Wystarczy obejrzeć ten film. Jest genialny, zakończenia tak łatwo nie da się przewidzieć. Zakładałam inne, wyszło całkiem inne. A książki nie czytałam, więc nie znałam jego. 

Doskonała gra aktorska Karin Viard, czyli naszej tytułowej niani. To jak ona tutaj zagrała to coś pięknego! Trzeba to zobaczyć koniecznie!




Zazwyczaj stronię od filmów francuskich dlaczego? Są mdłe i bez wyrazu, dobra może te na Netflixie tak mają. Tutaj, kino francuskie, mocno wyraziste, trzymające w napięciu i dające nam to, czego oczekujemy. Doskonały dramat, połączony z thrillerem psychologicznym. 17 września film miał premierę na DVD, a także dostępny jest na vod, jeżeli go znajdziecie, zachęcam do oglądania. Albo do kupienia w tradycyjnym wydaniu, np tutaj Moja ocena, mocne 9/10.

Publikowanie komentarza

8 Komentarze

  1. Francuskie filmy lubię, ale tylko komedie - humor trafia idealnie w moje gusta. Jeśli chodzi o filmy poważne, że tak napiszę, strasznie ciężko mi się skupić ze względu na lekki język. Ale opis brzmi naprawdę intrygująco, więc może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tym filmie, być może dlatego że nie jest w moim stylu. Jednak recenzja bardzo ciekawie napisana

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest w moim gusic ten film. Mimo że nie miałam okazji oglądaj ten film.. Ale moja koleżanka sadze ze oglądnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tym filmie. Hmm chyba gatunek nie dla mnie :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. O, ja bym chętniej książkę przeczytała. Jest wersja książkowa?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie oglądam takich filmów, nie na moje nerwy :D Ale fajnie, że jest na DVD - jak ktoś takie lubi może kupić i mieć w swojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coraz ciekawsze są francuskie filmy. Amelia czy Nietykalni to dla mnie majstersztyk kina. O Kołysance słyszałam: i książce, i filmie. Ale jeszcze są przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię francuskie produkcje, jednak za thrillerami psychologicznymi nie przepadam :D Nie na moje słabe nerwy i dusze wrażliwca :D

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.