Upiorne święta. Groza czy komedia dramatyczna?


 


            Powoli, wkraczamy w ten czas, gdzie temat świat. Jawi się, coraz śmielej i uświadamia nam, że to jeszcze trochę. I będziemy, myśleć co z tymi świętami. A także, jak to z nimi będzie. Co do literatury, jedną z takich bardziej krwawych opowieści jest zbiór opowiadań „Upiorne święta". Gdzie dla jednego nazwiska warto, sięgnąć po całą książkę. A jest nim Graham Masterton. Raczej, tego autora nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy z nas, zetknął się z jego twórczością i wywarła, duże wrażenie. 





        Wracając do samej książki, czytając ją, miałam wrażenie, że jestem w jakimś śmiesznym i żenującym filmie. Dlaczego? Otóż nie chodzi tu o mało znane nazwiska autorów. Którzy swoją drogą się nie popisali. Te ich opowiadania były z dupy i do dupy. Dosłownie! Żenujący poziom, na siłę udawana historie, bez wyczucia i bez krzty polotu. Można, było opowiedzieć to na setki innych sposobów, ale nie. Ktoś poleciał w fantastykę. W ironię. Przewidywalną przemoc, czy też karmę, czy inne rzeczy. Takie słabe i przewidywalne. Całą książkę, ratuje Masterton, który pokazał, że wystarczy bardzo prosta historia, nie trzeba pisać pięćdziesięciu stron. Czy więcej... Wystarczało zaledwie osiem stron, by rozwalić cały system i szczęka, czytelnika ląduje na podłodze. Tak właśnie miała. Co do reszty. Rozczarowanie całkowite. Nawet Artur Urbanowicz, zawiódł, lepiej sprawdza się w osobnych książkach. Ocena 4/10. 



Publikowanie komentarza

10 Komentarze

  1. Czyli najlepiej wyrwać jeden rozdział, a resztę sobie darować;) Ech, a tak się napaliłam:/

    OdpowiedzUsuń
  2. No to pogrążyłaś książkę totalnie. Bardzo lubię tematy świąteczne. Ogólnie jestem trochę crazy na te tematy i już nucę w pracy Last Christmas. Dobrze wiedzieć, że mam tę pozycję omijac z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przynajmniej szczera opinia, to się ceni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnimi czasy mam dość upiorności, śmierci itp i unikam tego jak tylko mogę, za dużo tego...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo Twojej recenzji kusi mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow to nieźle ja zhejtowalas aż jestem ciekawa czy naprawdę jest taka zła

    OdpowiedzUsuń
  7. UUUU, jaka ostra opinia :-) Bardzo dobrze, że piszesz o swoich prawdziwych odczuciach. Ja osobiście nie przepadam za takimi zbiorami opowiadań. Niestety jeszcze się nie spotkałam z antologią, która by mnie porwała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbiory opowiadań bardzo lubię ale takich upiornych raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na poprzednie święta czytałam detektywistyczne opowiadania, w te mam zamiar właśnie te zakupić. Myślę, że to ciekawsze niż wieczne romanse przy kominku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że książka nie przypadła Ci do gustu. Autora niestety nie znam, więc jak dla mnie bez porównania. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.