"Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota." Dlaczego, nie warto jej czytać?

 




    Długo, wzbraniałam się z pisaniem tego wpisu. Może i źle zrobiłam. Wiele osób, polecało mi książkę Płuczki.". Że mocna. Że bardzo dobra i tak dalej. No cóż, na mnie, osobie, która ma kręćka na punkcie literatury obozowej. Ta książka nie zrobiła żadnego wrażenia. Śmiem nawet stwierdzić, że jest to kolejna zapchaj dziura wydawnicza. Zaczynając od wydania, które jest w twardej oprawie, byle nadać książce, grubszej objętości. I danie, znacznie większej czcionki niż normalnie (18 lub 20). Jest to książka, której poziom pozostaje na wysokości piaskownicy i nie unosi się na wyżej. Autor na siłę próbuje udowodnić, że ludzie źle robią i robili. Że to ich wina. Że to było karygodne i rzuca, jakimiś dziwnymi frazesami.





    Wybaczcie, ale wkurwia mnie, gdy autor, próbuje na siłę narzucić swoje zdanie. Tutaj, wielokrotnie było tak i do tego, poziom tej książki pozostawia wiele do życzenia. Nie będę oszukiwać, ale takie zdarzenia miały miejsce. Jak rozgrzebywanie grobów. I zaczynając od mogił zbiorowych, a skończywszy na pojedynczych grobach. Wystarczy, zerknąć w pierwszą porządną literaturę faktu, skupiająca się na temacie wojennym. I już odchodząc od tego tytułu, ale na wojnie nie tylko żydzi umierali. Ale różnego wyznania ludzie. Ale nie zapominając, przede wszystkim, byli to ludzie... 

Ale dawanie i wydawanie tego wywiadu i zaliczanie, jako literatura faktu jest sporym przegięciem. Bo z porządną literaturą faktu nie ma nic wspólnego. I dodatkowo, jest to wywiad, który można by wydać na dwudziestu stronachWystarczyło dać normalną czcionkę i by wyszło szydło z worka. Ocena 3/10. Szkoda czasu!

Publikowanie komentarza

6 Komentarze

  1. Niestety, coraz więcej tego typu wydań. Typowe zapchajdziury, które niewiele wnoszą, a głównym celem ich wydania są pieniądze. Z tego powodu coraz częściej sięgam po literaturę faktu i powieści historyczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro szkoda na nią czasu to będę omijać tę lekturę szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama raczej nie siegnęłabym po tego typu literaturę. Po recenzji wnioskuję, że niewiele tracę

    OdpowiedzUsuń
  4. O rety, a ja tak polowałam na tę ksiażkę! Bardzo lubię tego autora i gdyby ta ksiażka była na Legimi pewnie już dawno bym ją przeczytała, a tak to ciągle jakoś zwlekałam z zakupem. Dziękuję za ten post!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to faktycznie słabo.. Kupiłyśmy tę książkę do biblioteki na zamówienie, ale szczerze powiedziawszy przeczytała ją chyba tylko jedna osoba, maksymalnie dwie i leży.. Teraz wcale się nie dziwię.

    OdpowiedzUsuń
  6. A tak ciekawie się zapowiadałam szkoda że nie spełniła Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.