Skóra/ Piotr Kościelny

 





    Czytając, kiedyś tam, książkę twórczości Piotra Kościelnego, nie byłam zadowolona. Pisałam o niej tutaj. Odsyłam do tego wpisu. I nie wiem, co mnie skusiło, by sięgnąć po jego kolejną książkę „Skóra". Gatunek, kryminał z sensacją, gdzie mam wrażenie, tutaj wszystko zostało już opisane i napisane. I nie ma, najmniejszego pola manewru. Autorzy, próbujący nas czymś zaskoczyć, tyle że to nie wychodzi. 







„Przeszli do następnej sali. Spod ich stóp zaczęły uciekać szczury. Do smrodu, który wypełniał budynek, doszły jeszcze piski gryzoni. Udali się do miejsca, gdzie szczury piszczały najgłośniej. Majchrzak rozproszył mrok światłem latarki i ich oczom ukazał się makabryczny widok. Władek usłyszał zza pleców głos Wojtka:
– O kurwa!
Dwóch mundurowych zaczęło wymiotować, przytrzymując się ściany.
– Wezwij tu techników, niech zabezpieczą teren – rzucił Majchrzak.
Gdy Wojtek poszedł, komisarz spojrzał na ścianę. Rozpięte były na niej zwłoki młodej kobiety, z rękami przybitymi do muru. Wyglądała jak Jezus, tylko brakowało kilku rzeczy. Po pierwsze, nie było krzyża. Po drugie, brakowało jej skóry z przodu ciała. A po trzecie, pozbawiona była wnętrzności, do których dorwały się już szczury. Nad i pod ciałem kobiety widoczny był napis zrobiony krwią. Litery układały się w zdanie: «Człowiek jest uczniem, cierpienie jest jego nauczycielem»”.

We Wrocławiu zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety pozbawione fragmentu skóry. Ta przerażająca zbrodnia zaczyna się powtarzać –w ciągu następnych dni policja natrafia na kolejne ciała ofiar seryjnego zabójcy.
Władek Majchrzak, doświadczony policjant wydziału zabójstw wrocławskiej komendy, formuje specjalny zespół, którego zadaniem jest powstrzymanie okrutnego, ale i niezwykle inteligentnego psychopaty.
Nadkomisarz będzie musiał stawić czoła wyjątkowo trudnemu wyzwaniu, rzutującemu na jego ustabilizowane dotąd życie prywatne i zawodowe. Czy policjantowi uda się rozwiązać zagadkę i schwytać przebiegłego mordercę?


    Początek tej książki był bardzo, ale to bardzo dobry. Gdzie po parunastu stronach, czytania stwierdzałam, to musi być cholernie dobre. Tylko że czym bardziej, wchodziłam w  książkę. Tym bardziej miałam jej dosyć. Nie potrzebnie ciągnięte na siłę wątki. Gdzie połowę, zakończeń i jak to się potoczy, można było domyśleć się. Nieudolne próby, wywiezienia nas na manowce. I co najgorsze, przewidywalna do szpiku kości. Chociaż przyznam, fajny motyw ze śmiercią, ale to tylko tyle. Oczywiście, standardowo, cała akcja musi dziać się w służbach mundurowych. Jeden bohater, przeciw wszystkim i oczywiście, cała akcja dziejąca się u któregoś z mundurowych w jego domu. Zdrady. Choroby psychiczne. I wątek chirurgii estetycznej. Początek lekki, ale czym dalej tym ciężej, jakby się dostało dwutonowe ciężarki do ręki... Ocena 4/10.

Publikowanie komentarza

0 Komentarze