Mrok i mgła nad Auschwitz. Wspomnienia więźnia nr 20017



 

    Ciężko jest oceniać innych traumatyczne przeżycia. A co dopiero, wspomnienia więźniów z Auschwitz, czy też z innego obozu. Wiem, że za chwilę i tak, ktoś napisze albo pomyśli, przecież to bajki. Albo coś gorszego. Tylko, czy jesteśmy w stanie, postawić się w ich sytuacji? Otóż nie. Możemy jedynie, chcieć poczuć to samo co oni. Zagłębiając i czytając literaturę wojenną, czy też obozową. A także, odwiedzając byłe obozy, aktualnie muzea. I dzięki temu, poczuć chociaż w pięciu procentach, jak to było. Być pozbawionym wszystkiego. Obdartym z człowieczeństwa. I być uważanym, za najgorszy podmiot ludzki. W imię czego? W imię wymyślonej ideologii. Która mam nadzieję, nigdy i przenigdy nie powróci.







    Dodatkowo nigdy nie poczujemy tych emocji, które ci więźniowie odczuwali na każdym kroku. Praca, którą wykonywali i zarazem, skazywała ich na śmierć. Aż do miejsca, gdzie powinni być leczeni, zwanego potocznie szpitalem. Gdzie testowano na nich jak na królikach, różne specyfiki, bo tak można. Bo tak trzeba… A czy przeżyje? To był eksperyment. Żywe króliki. Do czego dążę. Ostatnim czasy, miałam okazję przeczytać książkę „Mrok i mgła nad Auschwitz. Wspomnienia więźnia nr 20017”. Czy będzie to nowością, jeżeli napiszę, że była na mojej liście do przeczytania? No dobra, raczej to retoryka. Książka, tfu raczej wspomnienia, a są one bolesne i dają nam inne światło na świat medyczny. Który miał miejsce w Auschwitz. Stanisław Głowa. Jeżeli, jesteś w tym wątku obeznana, będziesz w stanie, wyciągnąć z tej książki więcej. Dlaczego? Bo czas, opisywany przez Stanisława, możemy dostrzec w innych książkach. Tylko tutaj, mamy spojrzenie z innej perspektywy. Człowieka, który przeżył obóz i wytrwał w nim cztery lata. Pierw, gdy zachorował, został „leczony” w szpitalu. Gdzie później w nim pozostał i awansował na salowego. Aż do końca pozostał obozowym pisarzem, dzięki czemu, mamy aż nadto, dokładny obraz całej machiny. Czego nowego się z niej dowiesz? Jak mordowano dzieci. Jak uśmiercano. A także, jak ratowano i jak to działało od wewnątrz. Ile, osób pomagałoby ocalić chociaż jedno ludzkie istnienie. A także, ile ryzykowano. To nie tylko wspomnienia, ale żywy obraz, tego, jak zmieniał się Kraków. Jak wyglądał przez wojną, a także tuż po niej. Poznasz dogłębnie, cały personel z bloku dwudziestego. Każdego, czym się zajmował. Co robił i co go charakteryzowało. Całość wzbogacona w ogromną ilość zdjęć. Które, wzmagają w nas, byśmy skłonili się w chwilę melancholii i zastanowili się dlaczego… Dodatkowo możemy przeczytać w niej listy, tzn. się korespondencję Głowy.





    Nie jest to książka, która przeczyta się naraz, ani na dwa. Tylko ją się dozuje. Są takie momenty, które zaczną ci wirować przez oczyma. A zarazem, zaczniesz samemu układać w jedną całość. Warta przeczytania i poznania.









Publikowanie komentarza

20 Komentarze

  1. Po przerwie w czytaniu takich tematycznie książek, przerwie potrzebnej na wyciszenie emocji bólu i przerażenia wobec ludzkiej podłości, powracam w te kręgi literackie. Dla mnie to rodzaj szacunku okazanego ofiarom.

    OdpowiedzUsuń
  2. To z pewnościa trudna książka, ale warta przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu sięgam po literaturę wojenną, choć bardzo ciężko czyta się takie książki. Myślę jednak, że powinniśmy ze względu na pamięć tych wszystkich osób.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, takie książki trzeba dozować. Był czas, kiedy czytałam dużo wojennych relacji i w pewnym momencie okrucieństwo powszedniało. To mnie przwraziło, bo skoro przy czytaniu wstrząsajacych relacji człowiek obojętnieje, to czy nadal jest człowiekiem? Później pomyślałam, że to mechanizm obronny i tak musieli sobie radzić ludzie w czasie wojny żeby nie zwariować. Teraz znów wzruszam się czytając takie wspomnienia. I sądzę, że są potrzebne, żeby kształtować sumienia

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesują mnie książki związane z tematyką obozową, ale i wojenną. O tym tytule niw słyszałam, ale będę go miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak barszo ciężko jest komentować takie książki, bo poruszają bardzo mocne tematy, któreś łapią za serce i dusze

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazwyczaj nie czytam takich książek, bo mają dla mnie za duży ładunek emocjonalny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś taka tematyka mnie interesowała, choć ma swój specyficzny i trudny klimat to zawsze byłam ciekawa jak to było.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię literaturę obozową i to właśnie taką opierającą się na zeznaniach ofiar czy faktach historycznych. Tej jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie książki są lekcją dla nas wszystkich, powinnismy je czytac

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie książki ogólnie nie czyta się na raz, bo są zbyt ciężkie i przytłaczające. Ja wolę czytać wspomnienia więźniów niż fabularne historie osadzone w tamtym okresie, które mijają się z prawdą.

    OdpowiedzUsuń
  12. To na pewno wymagająca lektura,którąnajlepiej czyta się w totalnej ciszy i wielkim skupieniu. Takie wspomnienia są bardzo ważne i cenne - by ludzkość pamiętała o tamtych dramatach i już nigdy nie doprowadziła do ich powtórki.

    OdpowiedzUsuń
  13. to mocna książka dla ludzi o żelaznych nerwach, ja czytąc ją z pewnością zalewałabym się łzami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tę publikację polecę siostrze, dość często sięga po takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie książki są bardzo emocjonujące i wiem, że będę ryczeć podczas czytania a później przeżywać jeszcze jakiś czas. Tak właśnie było po przeczytaniu "chłopiec w pasiastej piżamie", bardzo długo ją przezywałam. Dlatego chwilowo nie sięgam po nie, choć wiem, że by mnie wciągnęły. Może za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  16. Książki o tej tematyce zawsze wzbudzają we mnie wiele smutku, nie mieści mi się w głowie, że można było dopuścić się takich okropności!

    OdpowiedzUsuń
  17. Trudna książka, ale na pewno warto ją przeczytać. Takie lektury zapadają w pamięć na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez wiele lat unikałam jakichkolwiek ksiazek oraz filmów o obozach w Polsce, po prostu wzbudzało to we mnie tyle smutku i nienawiści, ze az po nocach nie spałam :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie lektury są niezwykle trudne, ciężkie, ale warto je czytać, aby pamięć o tych ludziach nie zniknęła. Jesteśmy pokoleniem, które musi pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  20. To orawda że takie książki trzeba dozować. Niestety ja po przeczytaniu muszę potem wszystko poukładać w głowie. Swego czasu czytałam całkiem sporo książek związanych z wojną gdzie okrucieństwo goniło okrucieństwo.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.