Oświęcim. Hitlerowski obóz masowej zagłady.



 


    Są takie książki, które powinno się czytać w pierwszej kolejności. Szczególnie biorąc pod uwagę, fakt, jeżeli czytasz literaturę obozową. Aktualnie, książki, które są wydawane skupiają się na poszczególnych zjawiskach albo obiektach. Albo poświęcone są poszczególnym osobom. No właśnie, dlatego dziś, będę zachęcać Cię do porzucenia tych schematów. I bez skupiania się na danej rzeczy, przejść dalej. Jak? Zaczynając, od książki „Oświęcim”. Tak wiem, skupia się ona na tym jednym obozie, teoretycznie. I co ważniejsze, jest to jedna z najbardziej rzutujących książek, na dalsze nasze wyboru książkowe. Dlaczego? Bo mamy tutaj ogromny wachlarz informacji. Niektóre przerażają, inne znamy już z innych książek. Tak, znajdziemy tutaj takie, które będą się powielać i utwierdzać w przekonaniu.







    Można napisać, że w książce jest tylko sześć rozdziałów. Sześć, które wyczerpująco i na temat, opisują dane zagadnienie. Wszystko opisane na chłodno, bez zbędnego narzucania nam zdania przez autora. Tak, dobrze czytasz, autora. Każdy dział napisany został przez kogoś innego. I zaczynając od samego zarysu obozu Auschwitz, gdzie poznamy dogłębnie tę strukturę. Dlaczego, został rozbudowany i jaki był jego cel założenia. Ale to raczej, każdy wie. Jeżeli nie, będzie to bardzo dobra i cenna lekcja historii. Opisująca, jakie założenia przyjęto przy zakładaniu obozu. Ilu miał więźniów pomieścić i jakie miał mieć struktury. Dział ważny, którego nie należy pominąć. Dlaczego? Bo tutaj, poznamy struktury i charakterystykę, osób, które władały tym piekłem na ziemi. Drugim działem, który jest ciężki, a zarazem, daje bardzo wiele odpowiedzi, jest więźniowie. Gdzie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, jak byli numerowani. Od kiedy i jak to się odbywało. Co najlepsze, siedząc tak głęboko w literaturze obozowej, dopiero w tej lekturze, znalazłam odpowiedź na to pytanie. A także na te, dotyczące szpitala obozowego. Który jak wiadomo działał, ale miał bardziej szkodzić, niż pomagać. I mało tego, nie pojawia się tutaj często nazwisko Mengele, bo raptem trzy razy. Częściej, poczytamy o innych lekarzach, ujrzymy ich z innego kąta. Co było dla mnie sporym zaskoczeniem, szczególnie że książki poświęcone wątkowi medycznemu, czytałam i opisywałam. Tutaj np. Farmaceuta z AuschwitzMEDYCYNA TRZECIEJ RZESZY, KOBIETY Z BLOKU 10.







    Trzecim trudniejszym tematem, jaki znajdziemy tutaj to eksterminacja. Pisząc brutalnie, jak uśmiercano więźniów. Szczególnie kobiety, dzieci i ciężarne… Mamy tutaj, także spory wątek medyczny i pojawiają się lekarze. Ale i zobaczymy z innej strony, jak działały krematoria i komory gazowe. Jakie były ich szacunki i początki. Ile miały osób pozbawić życia. I dlaczego, tak często dochodziło do ich awarii. Bo te, zdarzały się bardzo często. Sterylizacja, firmy farmaceutyczne i znany już aptekarz, także w tym dziale się pojawia…
Czwartym działem, który dodaje lekkiej otuchy. Chociaż wiem, brzmi to dziwnie, ale był nim obozowy i przyobozowy ruch oporu. Z którego najbardziej znany jest rotmistrz Witold Pilecki, skrywający się w nim pod pseudonimem. Jeżeli ciekawi cię ten wątek, polecam tutaj czytać o książce, która przybliży bardziej tę postać.
Mamy tutaj, wszelkie ratowanie się. Korespondencja, sztuczne udawania przed wizytacją z zewnątrz, że jest tam dobrze. Poznasz, wszystko to, czego zabrakło we współczesnych książkach.
Piątym, działem. Wyzwolenie obozu i akcja pomocy wyzwolonym więźniom. Poznamy, jak to wyglądało i jak odbywała się w pośpiechu. Kto pomógł, a kto nie…
Szósty ostatni dział, został poświęcony najważniejszej rzeczy. Czyli, karanie zbrodniarzy oświęcimskich. Procesy, ściganie ich i stawianie przed sądami. Gdzie, za granicą skazywano ich srogo. W tym Niemcy, migający się od odpowiedzialności i udający, ze coś robią, skazywani zbrodniarzy na dwa lata, albo wcale. Gdzie tyle dostawali, stojący ludzie w najniższym szeregu. Ci najwyżsi, udawali albo stwierdzano ze nie było dowodów że tam byli…
Ogólnie, całe szczęście, że ten dział jest opisany na chłodno. Bo czytając jego, miałam chęć krzyknąć i zapytać, dlaczego tak? Bo to, co robili i nadal robią, są jakieś jaja i kabaret. Gdzie aktualnie, stawiają przed sądami umierających starców, udając, że nie wiedzieli gdzie byli itp. Podejrzewam, że ta szopka, będzie trwać przez jakieś dwadzieścia lat. Dopiero po tym czasie, wypłynie wszystko to co chcieli ukryć. I dopiero po tym czasie, ujrzą światło dzienne dokumenty, które są głęboko schowane. I nie tylko. Czy się mylę? Wątpię.
Wracając do książki. Obowiązkowa lektura, dla osób, zainteresowanych historią. Ogromna ilość smaczków, rzeczy niedopowiedzianych ze współczesnych książek. Ogromna ilość zdjęć, a także spis literatury, którą trzeba poznać. Bo nie oszukujmy się, nie mówi się głośno o tych starszych książkach, tylko tych nowszych. A te starsze, odpowiadają na wiele pytań, gdzie autorzy współcześni szukają odpowiedzi i znaleźć nie umieją. I jednym z takich smaczków jest stopnie służbowe w SS. Które, znajdziemy na samym końcu książki.
Wiem, rozpisałam się, ale pamiętaj „Oświęcim” to jedna z wartościowszych książek. Pomimo tego, że pochodzi z 1981 roku.










Publikowanie komentarza

4 Komentarze

  1. Bardzo często sięgam po książki związane z II wojną światową oraz te o tematyce obozowej. Tytuł, który prezentujesz ma także moja mama. Do tej pory zapomniałam o niej i nie czytałam. Przy najbliższej okazji pożyczę od niej i na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. To na pewno nie jest łatwa książka. Mnie tego typu lektury zawsze do głębi poruszają i długo po zakończeniu lektury o nich pamiętam i rozmyślam.

    OdpowiedzUsuń
  3. do mnie przemawia minimalistyczna okładka. Dawno nie widziałam nic bardziej wymownego. Co do samej książki to chyba właśnie takie wolę czytać, nie skupiające się na konkretnych osobach, czy wydarzeniach, a opisujące całość

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytam teraz tego tematu, ale miałam okres w szkole średniej gdzie czytałam kilka książek wtedy i byłam przerażona, nawet jedną ciekawie napisaną chciałam ci polecić ale niestety nie mogę jej znaleźć....może kiedyś wpadnie mi w ręce i dam znać :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.