Ty będziesz następna/ Jennifer Hillier



 


    Nie wiem, czy tak samo jak ja, masz wrażenie, że ostatnio, wszystkie książki idą na jedno kopyto. Nie trzymają w napięciu albo wiadomo kto zabił, albo co gorsza, wiadomo, że zaraz będzie miłość. Straszne, no nie? Mnie to przeraża, bo lubię książki nieprzewidywalne. Nieokiełznane i takie, dzięki którym zarwę cały wieczór. Albo najlepiej całą noc, bo będę czytać, bez ustanku. Ostatni, taki moment, miałam przy książce kobiecej „Molly”. Ale nie o niej dziś będzie, tylko o innej książce. Pochodzącej z gatunku thriller, ale umiejętność autorki, jaką ma, to umiejętne żonglowanie obyczajówką i kryminałem. Mowa o Jennifer Hillier, znanej bardziej z „Małe sekrety”. Nawet jeżeli nie znasz albo znasz to przed tobą, kolejna premiera jej książki. 14 kwietnia, będzie mieć premierę „Ty będziesz następna”. Książka, dla której zarwałam cały wieczór i było mi mało. Dlaczego?






Kiedy szesnastoletnia Angela Wong, najpopularniejsza dziewczyna w szkole, znika bez śladu, nikt z jej przyjaciół nie ma pojęcia, co się mogło stać – ani Georgina Shaw, jej najlepsza przyjaciółka, ani Kaiser Brody, który przyjaźnił się z obiema dziewczynami.


Czternaście lat później szczątki Angeli zostają znalezione w lesie za domem, w którym wychowywała się Geo. A Kaiser – teraz detektyw policji w Seattle – wreszcie poznaje prawdę: Angela była ofiarą Calvina Jamesa, nazywanego przez policję Dusicielem ze Sweetbay. Tego samego człowieka, który zamordował trzy inne kobiety.


Dla wymiaru sprawiedliwości Calvin jest seryjnym mordercą, lecz dla Georginy to ukochany mężczyzna. W czasach liceum był jej pierwszą miłością. Ich związek, burzliwy i pełen przemocy, graniczył z obsesją od momentu, gdy się spotkali, aż do nocy, w której Angela została brutalnie zabita. Przez czternaście lat Geo wiedziała, co stało się z Angelą, lecz nie powiedziała ani słowa. Trzymała to w tajemnicy aż do dnia, gdy została aresztowana i posłana do więzienia.


Kiedy wszyscy sądzili, że wreszcie poznali prawdę, w ukryciu pozostało jeszcze wiele sekretów. Wkrótce odnalezione zostają poćwiartowane ciała innych ofiar. Czy mordercą jest zbiegły z więzienia Calvin James, czy może w Seattle grasuje naśladowca słynnego Dusiciela ze Sweetbay? Prowadzący śledztwo policjanci zdają sobie sprawę, że to, co wydarzyło się tamtej strasznej nocy, było o wiele bardziej skomplikowane i mrożące krew w żyłach, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić...








    Może dlatego, że ta książka, ma w sobie coś magnetycznego. Autorka, umiejętnie rzuca nas w czasie, gdzie poznajemy wszystko po kolei. Ale zacznijmy od początku, gdzie lądujemy na procesie. Gdzie kobieta po trzydziestce, pnąca się po szczeblach kariery, a zarazem narzeczona, zeznaje. Zeznaje w sprawie, swojej przyjaciółki Angeli Wong, szesnastolatki. Zbrodnia, popełniona czternaście lat temu, wyszła po takim czasie… Jak do tego doszło? Nie napiszę. Ale tutaj, toczy się spory proces, gdzie na ławie oskarżonych, zasiada Calvin Jameson. Zwany przez wszystkich Dusicielem ze Sweetbay. Popełnił on zbrodnię na niewinnej Angeli, a zarazem na trzech innych kobietach. Każda została brutalnie zamordowana. Tylko że, Angela była poćwiartowana, zakopana niedaleko swego domu. I domu swej przyjaciółki, wraz ze swoją torebką i aparatem, który pokazywał znacznie więcej, niżby chcieli. Jak łatwo się domyślić, zeznawać będzie Georgina Shaw. Miłość Calvina, a zarazem, skrywająca największe sekrety. Każdy z tych dwojga, ma coś na sumieniu. I każde, siedzi w tym po uszy. Tylko, czy aby na pewno oni tylko?







    Po tej książce rodzi się bardzo wiele pytań. Ale w trakcie jej, jeszcze więcej, bo autorka zarzuca nas faktami i podsuwa, co chwilę nowe tropy. Jeżeli, będziesz czytać ją naraz, nie domyślisz się co tam się dzieje. Znacznie grubsza sprawa, prowadząca do niewyobrażalnych rozmiarów zabójstw. Bo będzie ich znacznie więcej! Tak, tutaj leje się sporo krwi. Nie tylko za murami więzienia, ale i także w świecie, którym dzieje się cała akcja.
To, co autorka, wykreowała w tej książce, zasługuje na ogromne brawa. Bo dawno, ale to dawno, nie czytałam aż tak dobrego thrillera. Gdzie został, porzucony utarty schemat, podąża swoimi ścieżkami i co najważniejsze, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Czyta ją się bardzo szybko. Wciąga jeszcze lepiej i chcesz poznać to zakończenie. Akcja, przez ani minutę i stronę, nie zwalnia, trzyma za kołnierzyk i nie puści, aż do końca. Bo kto będzie następny? Rozwiązanie nie takie proste, ale gdy już je odkryjesz, kapcie spadną ci ze stóp. Ocena 10/10!









Publikowanie komentarza

13 Komentarze

  1. Cieszę się, że tak chwalisz tę książkę, bo w czwartek odebrałam ją z paczkomatu. Pragnę dobrego thillera i już niedługo zabieram się za lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam takiego wrażenia, bo nie czytam tego typu literatury. ale może faktycznie coś w tym być.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam thrillerów, bo później bym pewnie nie zasnęła :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocna pozycja się zapowiada. Swietne zdjęcia robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, sporo książek jest do siebie podobnych.
    Dobrze, że ta jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba nie jest książka w moim stylu

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie ksiazki, ktore zadaja pytania i zmuszaja do refleksji. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat mam takie wrażenie tylko przy książkach które są o mafii z wątkiem romansu. Na ogół sięgam po takich autorów, którzy zawsze potrafią zaskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż nie chce się wierzyć, że nie znajdujesz w tej książce słabych punktów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jest to typ literatury po który z chęcią sięgam, ale z pewnością wiele osób zainteresuje

    OdpowiedzUsuń
  11. Ida nie ma nic zaskakującego szczególnie w erotykach

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak, zapisuję sobie ten tytuł, bo właśnie cierpię ostatnio na deficyt wciągających i nieprzewidywalnych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I takie nieoczywiste książki lubię, co zaskakują, a nie że początek sugeruje koniec ;) Masz rację dużo teraz książek podobnych do siebie..... A nawet afera o plagiat była,,,,ale póki co cisza i nie wiadomo plagiat czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.