Dotyk/ Ilona Gołębiewska





    Kolejne moje spotkanie z twórczością Ilony Gołębiewskiej, za mną. A co za tym idzie? Mogę, napisać co sądzę o jej najnowszej książce „Dotyk". Która, całkiem niedawno miała premierę. Miało być lekko, babsko i tajemniczo, patrząc na tytuł. Jak wyszło? No cóż, jeżeli biorąc pod uwagę, że to literatura kobieca, nie warto nastawiać się na hiper super mega książkę. Bo taka ona nie jest. Czy lekka?







Jeden dzień, jedno spotkanie, jedna decyzja… Tyle wystarczy, by odmienić swój los lub stracić coś bezpowrotnie. Majka i Michał są tego przykładem.

Ona uwielbia brawurę i prowadzi szalone życie. Jej znakiem rozpoznawczym są ryzykowne decyzje, szemrane znajomości i wybitny talent do pakowania się w kłopoty. Zrobi, zanim pomyśli. Nigdy niczego nie żałuje. Płaci wysoką cenę za swoje błędy.

On, mimo młodego wieku, ma w życiorysie kilka poważnych rys i dramatycznych zdarzeń. Wie, czym jest odpowiedzialność za drugą osobę i ciężka praca. Każdego dnia podejmuję próbę rozliczenia się z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć.

Majka i Michał. Są jak dwa żywioły, dwa zupełnie inne światy.

Ale już podczas pierwszego spotkania wiedzą, że ta znajomość odmieni ich życie. Poznają się w najgorszym dla siebie momencie. Są poranieni, zagubieni, z bagażem złych doświadczeń i problemów. Ukojenia szukają z niezobowiązującej relacji.

Jednak nie tak łatwo uciec przed rodzącym się uczuciem…


    No cóż, mnie główna bohaterka (Majka) męczyła. Typ dziewczyny, która sama nie wie od życia. Jak to? Autorka przestawia ją jako dwudziestoczteroletnią, współwłaścicielkę szwalni, do tego szczęśliwie zakochana w Błażeju. Który, oczywiście przebywa za granicą. Co tam robi? Rzekomo, pracuje. Ale jak się domyślasz i idąc utartym schematem, będzie to typ Casanovy. W domu nie ma, ale wyślę ci jakąś kasę, kup sobie coś. I byle, wyrzuty sumienia uciszyć. Oczywiście, on to robi i Majka, wierzy w ślepo w jego miłość. Chociaż, nie widzieli siebie od x miesięcy. A Majka? No cóż, pracuje, imprezuje i żyje na całego. Do tego, poznaje przystojnego budowlańca i walczy z demonami przeszłości. Jakie to demony? Oczywiście, że złe. Które, próbują ciągnąć na dno, ale ma przyjaciół. Którzy, pilnują siebie wzajemnie. Tak, cała trójka była zamieszana w jedną aferę kryminalną.








    Nie da, lubić się głównej bohaterki. Dlaczego? Bo jest naiwna. Głupia i zarazem łyka wszystko jak pelikan flądrę. Myśli że kłamstwem, załata Tamizę. No ups, nie da się... Przez całą książkę, nie wiedziałam, czy mam jej współczuć, czy śmiać się z niej i jej perypetii. Bo to takie chodzące siedem nieszczęść, które zepsuło całą książkę. Zamysł fajny, ale nie wyszło dobrze. Czytałam ją tydzień, patrząc, że to literatura kobieca, słaby wynik. Nic pociągającego, no chyba, że końcówka, gdy Michał z Kotem wpadają do akcji. Ale tak? Bardzo słabo. Jedynie plus za postać Michała i za końcową akcję. Mam nadzieję, że autorka w życiu więcej takiej bohaterki nie stworzy. Ocena 5/10.






Prześlij komentarz

1 Komentarze

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.