Jaśminowa Saga "Czas gniewu. Gdańsk 1939 - 1968."/ Anna Sakowicz




 


    Stało się, zamiast dozować sobie i z mniejszą zachłannością, czytać kolejny tom sagi. Przeczytałam ją w dwa dni, czy to szybko? Nie. Chciałam na raz, ale szkoda było, rozstawać mi się z bohaterami, książki Anny Sakowicz. Oczywiście, mowa o drugim tomie, Jaśminowa Saga, czyli „Czas gniewu. Gdańsk 1939 - 1968.". Dla przypomnienia odsyłam do pierwszego tomu, czyli do tego wpisu. I jeżeli, nie czytałaś pierwszego tomu, nie czytaj dalej, będę lekko spojlerować i zdradzać fabułę z pierwszego tomu.






Drugi tom epickiej Jaśminowej sagi autorstwa Anny Sakowicz – Czas gniewu, rozpoczyna się we wrześniu 1939, gdy w Gdańsku rozbrzmiewają pierwsze grzmoty wojennej burzy. Wszystko się zmienia – mężczyźni idą na front, a kobiety, które pozostały w domach, również muszą walczyć – o przetrwanie i zachowanie dawnego życia w nowej, strasznej rzeczywistości, w czasie gniewu. Wolne Miasto Gdańsk staje się znów niemieckie, a jest to tylko kolejny z wielu zwrotów jego burzliwych losów.

Okres wojenny jest częścią powieści – autorka w drugim tomie sagi, snuje losy bohaterów dalej, ponad dwadzieścia lat poza wojnę i oplata je wokół zniszczonego, i z trudem odbudowanego Gdańska.

Rodzą się nowe dzieci by zająć miejsce tych, którzy zginęli podczas wojny, odnajdują się zaginieni, a żywi plotą życie dalej, w komunistycznej rzeczywistości. Książka kończy się w 1968, przed kolejną z burz, marcowymi protestami, które zapoczątkują ciąg epokowych wydarzeń rozgrywanych w Gdańsku.








    Patrząc na lata w jakich realiach, została obsadzona ta książka, zastaniemy czasy drugiej wojny. Okupacja. Najazdy z zachodu i wschodu. Gwałty. A także, walkę o wolność. Będziemy świadkami, największej marcowej demonstracji, a także późniejszych ich następstw... Walka o przetrwanie. Kartki na żywność i tak dalej. Tylko, czy tylko tyle się wydarzyło? Spoglądając na książkę i na rodzinę Jaśmińskich, mam wrażenie, że tam to się dzieje, znacznie więcej, niż można założyć. Pierwszy tom skończył się bardzo nagle i byliśmy, świadkami jak Hirsza (mąż Stasi i żyd) został zabrany przez gestapo. A szczególnie, przez człowieka, który już kiedyś, obiecywał, że się spotkają. Tym razem, karta się odwróciła i on był panem i władcą, chodzi o Graubrauna. Który, niegdyś był dla Hirsza, dostarczycielem kokainy i morfiny. Bo jeżeli nie wiesz, dzięki temu, maż Stasi wzbogacił się i głównie zajmował. A był spory popyt. Tyle że Graubraun grał na dwa fronty i sprzedawał, większe ilości Niemcom, bo lepiej płacili, a Hirsza rolował...

Wojna zastanie wszystkich niespodziewanie i tak nagle, chociaż wiele rzeczy, wskazywało na to, że będzie ona. Lekkie podteksty, sugerujące jej nastanie, zostały zignorowane. Kasia i Zygmunt, mieszkający w Warszawie, także będą zaskoczeni, szczególnie Kasia, która tego dnia przeczyta o tym w gazecie. Pierw usłyszy, ale będzie nie dowierzać, bo wykrzykiwać hasła, że wojna, każdy przecież może. I tak też się działo, jedni myśleli, że to próżne hasła, inni pogrążali się w chaosie, jaki nastał i panował. Stasia, wraz z bliźniakami, została bezpiecznie odwieziona przez Janka do domu (Gdańsk). Gdzie, miała być bezpieczna i czekać, bezpiecznie i spokojnie na rozwiązanie. Tak, była w ciąży z Hirszem. Iza i Henio, zadowoleni, bo będą mieć towarzystwo w postaci kuzyna (Nikodem, syn Julki). Atmosfera w domu napięta, bo każdy spodziewał się wojny, ale nikt nie spodziewał jej się w danej chwili. Julka będzie drżała o życie, obu mężczyzn swego życia, czyli o męża Macieja i syna Nikodema. Czy przypadkiem nie zostaną wezwani do wojska? I tak nie ominęło ich, wywleczenie z domu przez gestapo. Które, poszukiwało żydów i Polaków, byle ich zesłać do obozu, który zaczynał się formować. I ze swą ideologią, walczyć z czystością rasy...

    Nie będzie to miłe spotkanie. Dla wielu będzie ono upokarzające. Dla innych zaś serce roztrzaska się na milion elementów, niczym pęknięte lustro. Narodziny. Śmierć. Niewinne kłamstwa. A także, ukrywanie kłamstw i życie w nich. Tak, będzie najprościej opisać, całą sytuację w książce. Bo nie dość, że będziemy patrzeć na udręczone kobiety, obarczone brzemię wojny to i na sytuacje, gdzie serce stanie na chwilę. I nie będzie, chciało ani na chwilę ruszyć. Czytając ten tom, polecam mieć w pogotowiu, paczkę chusteczek. Dlaczego? A bo dlatego, że gwarantuję Ci, że uronisz nie jedną łzę. Nawet jeżeli uważasz, że jesteś twarda, czasem się zdarzy...

Czyta ją się lekko, pomimo ciężkiego tematu, jakim jest wojna. Ale i nie tylko. Mamy tutaj bohaterów, gdzie każdy z nas, znajdzie w nich coś siebie. Poczuje się jak oni przez chwilę. Czasem, będziesz mieć wrażenie, że znasz te miejsca, ale jednak jakby były obce. I to rozgrywa się na obcym terenie, tylko czy aby na pewno?

Po tej lekturze możesz się spodziewać, że z wypiekami na twarzy, będziesz oczekiwać trzeciego tomu. A także, że będziesz chcieć dozować sobie ten tom, ale to się nie uda. Nie łudźcie się! Idealna na relaks i co ważne, tak szybko z głowy nie wychodzi. Jest to grubasek literacki, ale piękny i ujmujący serce.










Prześlij komentarz

4 Komentarze

  1. Kilka dni temu czytałam pierwszy tom, więc będę miała drugą część na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy tę serię w bibliotece - tego typu powieści są chętnie czytane przez czytelniczki. Sama jestem w kolejce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa saga, muszę koniecznie ją przeczytać, bo lubię tego typu tematy i umieszczenie losów rodziny w kontekście historycznym

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno przeczytałam pierwszy tom serii i chętnie skuszę się na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.