Zakręt/ Sandra Cicha






    Może na samym wstępie zacznę, że nie mam przeciwko nic erotykom. Zauważyłam, dwa rodzaje erotyków. Gdzie wulgarność z rżnięciem i to nie krzewów ogrodowych, jest wielkim aplauzem. I zarazem, cieszy się ogromną popularnością. Drugim typem erotyków, a raczej łagodniejszym i wyważonym i zarazem, wysublimowanym typem miewam coraz rzadziej styczność. Chociaż, patrząc na nasz rynek, nie dziwi mnie to. Sprzedaje się tylko to, co szybko, byle było i byle jak. Tylko czy tak powinno być? Otóż nie. Jeżeli, już jest to erotyk, niech to będzie dobra książka, a nie pisana na kolanie i byle była spełnieniem erotycznych fantazji autorki. Tak w bardzo wielu przypadkach, autorki swoje fantazje przenoszą do swoich książek. Tylko patrząc na niektóre to nawet gadżety erotyczne wymiękają. Pomijając ten temat, a także autorki, skupiające wianuszki nawiedzonych fanów. I na dodatek, próbujące zastraszyć czytelników i co gorsze, blogerów. Tak, takie prostackie zachowania się zdarzają. Przykre, ale prawdziwe... Nie psując sobie swojego zdrowia psychicznego, przez zbędne nerwy, przychodzę z nową książką.
I jak bardzo łatwo się domyślić, jest to erotyk i zarazem debiut literacki. Debiut gdzie większość autorek, które wydają te książki powinno się uczyć. Dlaczego? Otóż autorka Sandra Cicha, stworzyła historię, która porywa od pierwszych stron i chce się ją czytać z czystą przyjemnością. Erotyka gra tutaj drugie skrzypce. Wprowadza nas bardzo umiejętnie w swój świat. Szczerze to bym się nie zdziwiła, gdyby za tym pseudonimem, skrywała się jakaś inna autorka. Bo ciężko uwierzyć, że debiut jest aż tak dobry. A druga sprawa, że to nasza rodzima autorka, napisała tak dobrą książkę.






    O czym ona jest? O pani kurator, tak będzie najszybciej. Nasza główna bohaterka to typowa kobieta. Pracuje, dzieci wychowuje i ma męża. Chociaż patrząc na jej życie erotyczne, ono nie istnieje. Z mężem to się mijają. Nawet nie wiadomo, kiedy na ich salony wkrada się codzienna rutyna i obojętność, która zabija wszystko... Czy taka rutyna jest uzasadniona? Zazwyczaj tak. Bo jeżeli, wkracza do pożycia obojętność, zawsze, ale to zawsze, z jednej ze stron jest gdzieś ta trzecia osoba. W wypadku Joanny dowiaduje się, że jej mąż ma romans. Czy to takie dziwne? Czytając książkę, parę szczegółów podsunęło rozwiązanie tej oziębłości. I jakby mało tego było, ona także nie pozostaje mu dłużna. Do tego wszystkiego, dorzućmy morderstwa i mamy, pełen wachlarz emocji. I zarazem, lekkie prześladowanie naszej głównej bohaterki.





    Przyznaję, bez bicia, byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Jak to? Bo przecież to kolejna książka z gatunku erotyk lub romans, kto woli jak je nazywać. I zazwyczaj, kończyły się dla mnie tak, że nudziły. Mamy tutaj wyważone każde słowo. Oczywiście wulgaryzmy, znajdziemy w niej. Trochę pikanterii, ale i nie tylko. Mamy całkiem dobrą historię i to jak na debiut, zasługuje na medal. Czytałam ją z zaciekawieniem i zarazem bardzo zachłannie. Nie sądziłam, że tak szybko ją skończę. Także, jeżeli szukasz bardzo dobrej książki. Polecam, nie zawiedziesz się. Chyba że po tych książkach oczekujesz jakiś dziwnych praktyk i płytkiej historii, tutaj tego nie znajdziesz.



Prześlij komentarz

6 Komentarze

  1. Ja generalnie nie przepadam za erotykami w żadnym wydaniu. Nie moje klimaty literackie,ale cieszę się, że książka Cię nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wnioskuję że z Joanną może się sporo kobiet utożsamić, niestety. Jednak widzę że bywają różnice które budzą emocje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że książka jest dość ciekawa. Sądzę że w jakimś czasie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię takich książek. Próbowałam czytać, ale zupełnie do mnie nie trafiają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie dla mnie, zupełnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry tytuł, wiele osób jest na zakręcie życiowym :-)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz skomentować? Super! Chcesz wkleić link? Zastanów się dwa razy, czy sama to też lubisz u siebie? SPAM nie jest mile widziany.